Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Pogańskie Chrześcijaństwo???
 |  Wersja do druku
eriugena
 luty 26 2006 12:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Thomas_Z: Neo-Pogaństwo nie jest typem duchowości masowej. Nie każdemu odpowiada takie podejście, dla jednych jest to wolność dla innych relatywizm, kwestia wyboru.
Przyjęcie absolutu z dogmatu oznacza że jest jeden Bóg i tylko on, każda inna forma wyznawania wiary jest odstępstwem. Dogmatyczność dla mnie jest założeniem mnóstwa rzeczy z dogmatu, to znaczy że są prawdziwe i niepodważalne (nie ma innego podejścia do nich). Jak ktoś chce miec odpowiedzi na olbrzymią ilość spraw związanych z Bogiem, jego rolą w świecie i dostanie gotowego kodeksu działania na niemalże wszystkie sytuacje, to Chrześcijaństwo jest religią dla niego. Nowoczesny Neo-poganizm nie daje absolutnych odpowiedzi, że tak dokładnie jest bo tak pisze w Bibli albo że tak jest w kodeksie kanonicznym.

Jak nadmieniłem Neo-pogaństwo to nie rekonstrukcjonizm, może takie podejście mają Rodzimowiercy? Może kładą większy nacisk na rekonstrukcje, trzeba by ich o to pytać?

jeśli chodzi o New Age to jest on niezwykle różnorodny chociaż ja osobiście odbieram go głównie jak jako pewną próba dodania naukowej otoczki do religii (astral, sfery przedjaźnie, podjaźnie) i opisania w wielkich szczegółach spraw o których mało jeszcze wiemy. Z pewnościa zainteresowanie Neo-Pogaństwem w dzisiejszych czasach można cześciowo wiązać z ruchem New-Age ale według mnie to nie jest to samo.

"...więcej ma ona wspolnego z mazdaizmem czy zaratusztranizmem, czy w ogole z dualizmem bliskowschodnim, niz z wierzeniami słowian, celtów, czy germanów."

Druidyzm powstawał w epoce Romantycznej i wiele pomysłów stamtąd zaczerpnięto. Nie Było po prostu pełni wiedzy o starożytnych Celtach. Można powiedzieć napewno że Druidyzm jest nowym zjawiskiem nawiązującym do starożytności.
Oznacza to że inne idee filozoficzne mogły się dostać do Druidyzmu nie zaprzeczam, lecz jest też nawiązanie do starożytności do autentycznych zapisów z tamtych czasów, (np. Triady Celtyckie czy autentyczne historyczne dokumenty).
Druidyzm czy jakakolwiek ścieżka Neo-Pogańska to nie jest żadna zabawa czy wymysł. Może cię to śmieszy i uważasz to może za jakiś ekscentryczny wymysł twoje prawo, ja bynajmniej tego nie uważam za jakąś zabawe.


"Chrzescijnie rowniez nie zastanawiaja sie non stop czy grzeszą, ale maja obowiazek rozumnej refleksji moralnej, czyli zastanawiania się nad tym co jest złe lub dobre, i przewidywania konsekwecji swych czynów. jesli mam rozumieć, ze neopogaństwo zwlania ludzi z tych obowiazków, to moge przyjąc to jedynie z niesmakiem jako intelektualny i humanistyczny regres."

Co rozumiesz pod pojęciem regres bo nie do końca rozumiem? Religie Neopogańskie posiadają zasady moralne, jak prawo rede w Wicca czy w Druidyzmie Triady Celtyckie, która są autentycznym zapisem ze starożytności. Napewno też nie zwalniają z konsekwencji swych czynów, lecz tak jak napisałem na początku dla jednych inne podejście niż dekalog to relatywizm moralny dla innych nie.





Duchowośc wogole nie jest zjawiskiem masowym. I trudno oprzec sie wrazeniu ze neopogaństow jako religie jest jak najbardziej zwiazana z kultura masową, jak teozofia, okultyzm, denikenizm i tym podobne zjawiska.

Wspominalem już że zdanie "przyjecia absolutu z dogmatu" jest bezsnsowne, węc moze być wytłumaczył (moze nawet sobie) o czym własciwie mowisz? Nb kazda idee przyjmuje sie w drodze edukacji, neopgańskich pomysłow nie wyłaczając.

Zupelnie irracjonalny jest zarzut posiadania przez chrzescijan kodeksu moralnego przy jednoczesnej deklaracji, iż nepogaństowo tez taki kodeks posiada. Czy ty sam siebie czytasz?
Nie rozumiem, co jest nagnnego w posiadaniu długiej tradycji teologicznej (co naiwnie i nietrafnie nazywasz "olbrzymią iloscią odpowiedzi na sprawy zwiazane z bogiem").
Zwyczajne nierozumne jest utozsamienia dogmatyzmu (cechy unysłu polegającej na bezkrytycznosci) z dogmatem (czyli po prostu aksjomatem). W chrzescijanstwie dogmat jest formułą niezmienialną (a nie odpowiedzią), i jest źródłem teologii. Nb dogmatow jest niewiele.
Chrzesijanstwo jest religią dla kazdego, poniewaz znajdzie sie tam miejsce i dla analfabety i dla intelektualisty. Ty zdaje sie łudzisz sie ze neopoganizm jest dla intelektualistów. Otoz mylisz sie -kazda religia, ktora wmawia ludziom ze jej istota jest odkrywanie zakrytych tajemnic (np zaginionej wiedzy druidów) jest zawsze religia dla mas, epatujaca tajmnicą, znaną wtajemniczonym (tym od "zyia duchowego").
Biblia jest trudnym tekstem wymagajacym interpretacji a nie zbiorem odpowiedzi. Prawo kanoniczne, jak sam nazwa wskazuje jest prawem, a zaden kodeks nie jest odpowiedzią tylko zbiorem dyrektyw legalnego postepownia.

Co do stosunku miedzy new age a neopogaństwem nie widze wiekszej roznicy poza tym ze ci pierwszi preferują lektury z dziedziny nuak przyrodniczych, a ci drudzy społecznych, szczegolnie historycznych. Jesli uwazasz ze są jakies istotniejsze roznice, to masz okazje, wytłumacz. Odsyłanie do jakis stron www nasuwa podejrzenia, ze sam nie wiesz o co w tym chodzi. Ja jestem w stanie odpowiedziec na kazde pytanie dotyczace chrzescijanstwa jakie zadasz, zamiast odsyłac cie do, jaks sadze zbyt obfitej na twoje mozliwosci, literatury. Przytyk ten bierze sie z twej dostrzegalnej na pierwszy rzut oka ignorancji na temat chrzescijaństwa.

Widze ze omijasz temat istoty neopogaństwa, jaką jest po prostu nawrot gnozy i gnostycyzmu. Zamiast tego dowiaduje sie ze rodowod druidyzmu jest XIX wieczny. Wcale mnie to nie dziwi, Własnie wtedy powstalo mnostwo ruchow epatujaych "tajemnicą", dobrze dostosowanych do mozliwosci ludzi powierzchownie wykształconych, np teozofia.
Nawiasem mówiac nic mi nie wiadomo o oryginalnych tekstach celtyckich. Byloby to odkrycie epokowe. Triady celtyckie do tej pory oznaczaly dla mnie triady bostw. Coś sie zmieniło? Jesli cie zapytam, o jakich tekstach mowisz, kiedy odnalezionych, gdzie przechowywanych, jak datowanych, w jakim języku spisanych, kiedy i gdzie wydanych krytycznie, znowu odeslesz mnie do jakis stron www? ja zapytany o biblie nie musialbym uciekac sie do tak tanich uników.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 12:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Thomas_Z: "Nie wiem co wnosi neopogaństwo poza mieszaniną naiwnego antykwaryzmu, niechujstwa poznawczego, i idei skadinąd pozareligijnych, jak ekologizm, czy paranuaki.

Nie przekonam cię ani ty mnie więc chyba czas zakończyć tę żałosną dyskusje bo jej poziom przestał mi odpowiadać. Próbowałem ci przedstawić pewien pogląd na świat a ty mnie obrażasz, jakies nie**ujstwo wymyślasz (co byś powiedział jakbym tak nazwał twoją wiarę, ale ja tego nigdy nie zrobie w przeciwieństwie do ciebie staram się być kulturalnym człowiekiem). Najlepiej będzie już to skończyć i tyle.



Wybacz ale jestes przewrazliwony, niczym radiomaryjowiec. Ja cie nie obrazam tylko z ciebie, scislej mowiąc z waszje neopogańskiej społki kpię. I nie czynilem tego pokąd nie ujawniliscie, ze nic nie wiecie o chrzescijanstwie (i to bedąc wychowanymi w tej formacji kulturowej) co nie przeszkadza wam powtarzac załosnych frazezów i stereotypów antylerykanych, dopoki nie dowiedzialem sie ze nie odrozniacie dogmatu od dogmatyzmu, dualizmu od politeizmu, monotezimu od monizmu, nie wiecie co to jest eklektyzm itd. Wybacz ale tutaj nie ma mowy o zadnym poziomie intelektalnym , bo jestesmy w szkołce. Zaden z was nie potrafi powiedziec porzadnie co jest treścią jego wierzeń, prawdopodobnie brak kompetencji językowej. Ciesz sie ze natrafiles na kogos takiego jak, ja kto cie budzi z umyslowej drzemki, bo zdaje sie uwierzyles, ze jestes na własciwej sciezce wiadącej do wlasciwych odpowiedzi. To jest dogmatyzm.
Nie wspomne ze jestes wulgarny. Jakos ta duchowść nie wychodzi ci na zdrowie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 12:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Thomas_Z: Ciekawy temat. Pan Reguly bardzo wyczerpująco odpowiedział na zagadnienie. Dodam od siebie tylko że miejscowe pogańskie wierzenia w kazdym kraju zostaly przejete przez Chrześcijaństwo. Krajem w którym najmniej okrutnie przeszła chrystianizacja była według mnie Irlandia. Tradycja Druidów została nawet spisana przez mnichów (byłych Druidów), rzecz niepojęta w tamtych czasach jako że wtedy misjonarze palili wszystko co było pogańskie i w ich mniemaniu gorsze. Irlandia nigdy nie została podbita przez Rzym. Druidzi podobno przepowiedzieli nadejście mesjasza Jezusa i przyjeli nową religie widząc w niej nie obowiązek polityczny a piękno duchowe. Celtycki Kościół był bardzo specyficzny i pomimo oskarżeń o herezje ze strony stolicy apostolskiej (np. sprawa Pelagiusza i Św. Augustyna) wpływy Rzymu w Irlandii nie były duże.
Inną ciekawą sprawą jest to że zasady moralne Druidów były zbliżone do Chrześcijaństwa nawet według jednego źródła wśród Druidów istniała wiara w jednego Boga Ojca Dis. Nowoczesny Druidyzm jest w tej chwili największą etniczną wiarą w Anglii i nawet dotarł do Polski. Z znanych osób to Churchill swego czasu należał do zakonu Druidów.


Mamy kolejna porcje neopogńskich przesądów. Zadne wierzenia pogańskie nie zostaly przejete przez chrzescijaństwo, chyba ze zdolasz udowodnic ze wierzenia chrzescijanskie zmieniły sie po chrystianizacji irlandii, co byloby rewelacją. Wspominalem już ze przejmowanie dat i miejsc kultu nie ma nic wspolnego z wpływem poprzedzajacych religii, tak samo zajmowanie palaców na paralmenty nie pozwala mowić o wpływie monarchii na demokrację.
"Okrutna chrystianizacja" to antykleryklany mit, a w Irlandii nie byla ona najmniej okrutna tylko zwyczajnie i po prostu pokojowa. I nie ma nic nadzwyczajnego ze mnisi chrzescijanscy ocalili częsciowo dorobek wczesniejszych kultur, bo robili to zawsze i wszędzie, poczynając od straozytego Rzymu i Grecji, poprzez opis kultur prekolumbijskich, skończywszy na etnograficznych badaniach misjonarzy trwajacych do tej pory. Nawiasem mowic skoro twoi tak cenieni druidzi dostrzegli w chrzescijanstwie piekno duchowe, to moze bys wzial z nich przykład?
I na twoim miejscu nie myliłbym patriotyczno-nacjonalistycznych dązen narodów poceltyckich z zyciem duchowym. Rzekome "odrodzenie" druidyzmu na znaczenie polityczne.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
coso
 luty 26 2006 13:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/06
Postów:: 189

[eriugena]
"Okrutna chrystianizacja" to antykleryklany mit"

W takim razie dlaczego papiez za to przepraszal?

"I na twoim miejscu nie myliłbym patriotyczno-nacjonalistycznych dązen narodów poceltyckich z zyciem duchowym. Rzekome "odrodzenie" druidyzmu na znaczenie polityczne."

Tak samo jak chrystianizacja miala i ma znaczenie polityczne.

Zainteresowanie wierzeniami slowian, szamanizmem,
odrodzenie druidyzmu wynika przed wszystkim z potrzeb
duchowych a nie dazen politycznych.

Jest to wlasnie powrot do prawdziwej duchowosci.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Thomas Z
 luty 26 2006 14:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/02/06
Postów:: 306

"Ty zdaje sie łudzisz sie ze neopoganizm jest dla intelektualistów"

Po pierwsze nie twierdze że Neo-Pogaństwo jest religią tylko dla intelektualistów, skąd takie stwierdzenie? Poza tym mówie że w Druidyzmie jest coś takiego jak własna koncepcja absolutu, czyli są ludzie którzy różnie odbierają absolut (są monoteistami, wierzą w boską parę lub są politeistami albo mają jeszcze inne koncepcje) i tyle, czegu tu nie rozumiesz?

dopoki nie dowiedzialem sie ze nie odrozniacie dogmatu od dogmatyzmu, dualizmu od politeizmu, monotezimu od monizmu, nie wiecie co to jest eklektyzm itd.

To może mi wytłumaczysz te pojęcia bo sam jestem tylko człowiekiem? a przed wszystkim czym według ciebie jest dogmat bo już nic nie rozumiem? Dla mnie dogmat wiąże się z czymś w co trzeba wierzyć i jak w to nie wierzysz to nie jesteś np. Chrześcijaninem bo jest to sprzeczne z jego główną ideą i wiąże się z odstępstwem herezją czy ekskomuniką. Dla mnie Neo-Poganizm posiada założenia ale czy sa to od razu dogmaty? Mnie uczono że nie, ale może ty wiesz coś co ja nie wiem dlatego prosze o wytłumaczenie?

dopoki nie dowiedzialem sie ze nie odrozniacie...

Są różni Neo-Poganie i myśle że nie wszyscy mają braki w wiedzy jak ja, dlatego odesłałem cię do źródeł bo sam od niedawna poznaje tą ścieżkę. I nie chciałbym abyś oceniał wszystko tylko patrząc na moje wypowiedzi.

Powiem może jak ja to rozumiem w co wierze, otóż Boskość pojmuje jako obecność tu w naszym świecie nie tylko ponad. Bóg dla mnie to nie człowiek i jego obecność przenika wszystko od kamieni strumyków poprzez ludzi i zwierzęta, jest tak samo obecny tutaj jak i w Metawszechświecie (chociaż można tą krainę różnie nazywać np. Rajem czy Zaświatami) bedącym idealną kopią naszego świata.

Nie wspomne ze jestes wulgarny. Jakos ta duchowść nie wychodzi ci na zdrowie.

Wulgarny to znaczy użyłem wobec ciebie jakichś epitetów czy co?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 14:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by heinrichboll: Temat jest o wiele bardziej niz ciekawy.

Ja tu widze nawet dwa tematy. Pierwszy dotyczy ewentualnych "oficjalnych", ze tak powiem, czyli juz uznanych przez doktryne chrzescijanska wplywow poganskich - przede wszystkim mam na mysli teorie religioznawcza o hellenizacji religii Jezusa, inspirowanej przez Pawla z Tarsu. To sa rzeczy w obrebie doktryny. Drugi temat to elementy poganskie "po cichu" - w sensie, poza oficjalna doktryna - akceptowane przez Kosciol Katolicki (moze tez przez inne) w masowej religijnosci ludowej. Chodzi przede wszystkim o kult Matki Boskiej, ktory byc moze jest kryptokontynuacja dorocznych obrzedow rolnych.

Nasi tu rodzimowiercy tylko podaja dane, ale nie wyciagaja wnioskow. Jako nie-rodzimowierca pozwole sobie na troche wiecej. Ja juz poruszalem tutaj oba te tematy - i cisza jak makiem zasial.

A przeciez pytanie dotyczy tozsamosci wspolczesnego chrzescijanstwa.

Czy tematy te byly juz gdzies tu omowione albo opisane w artykulach - czy tez jest to takie troche chowanie glowy w piasek ze strony bezposrednio zainteresowanych? (Przepraszam za prowokacyjne sformulowanie, ale bardzo jestem ciekaw, jak chrzescijanie wspolczesni radza sobie z oboma tymi problemami - a tu ta cisza).



No to sobie pogadajmy. Najpierw zasady ogolne. Zadna religia nie powstaje w prózni i nie jest zadnym odkryciem, ze chrzescijanstwo jest zanurzone we własciwej sobie kulturze, przede wszyskim judaistycznej, juz wtedy infiltrowanej przez wpływy hellenistyczne. Tylko trzeba trochę ostrozniej szafować pojeciem "pogaństwo", poniewaz to nazbyt dowolne. Religia i mysl judaistyczna pozostawaly pod wplywem nie wierzeń religinych (panteony greckie, rzymskie, egipskie, perskie czy kannanejskie) ale hellenistycznej filozofii, przede wszytkim platonizmu (szczegolnie tzw. sredniego platonizmu) i stoicyzmu, tudziez rozleglej kultury literackiej antyku. Mozna mowic przede wsztyskim o wplywie tzw. "teologii naturalnej". czyli teistycznych konsekwencjach filozofii Platona i Arystotelesa. Mówiać zwiężle, uzyto tych narzedzi do wypraowania abstrakcyjnych pojęc teologii chrzescijańskiej, kiedy poczula sie zmuszona do wyjscia z kregu pojec judaistycznych w celu apologii i szerzenia podejrzanego politycznie chrzescijaństwa. Wszytskie pisma zalozycielskie chrzescijaństwa zachowane są po grecku, nic wiec dziwnego, ze operowaly one grecką terminologią i pojęciami o greckiej genezie, np "logos" u św. jana. Jednka o specyfice chrzescijanstwa (tak jak kazdej religii) nie stanowią podobieństwa ale roznice. tak samo jest zresztą w tza. religiach pogańskich. Tez nie powstawaly w prozni, tylko nawarstwialy sie na kolejne wierzenia ludow we wzajemnej osmozie. Jednka monoteizm judaistyczny jest zupelnie nowa jakością w historii religii i zerwanie chrzescijaństwa z religiami poprzedzającymi było daleko bardziej radyklane, niż np płynne nawarstwienie sie paternalistycznych bostw celtyckich na prawdopodobnie matriarchalne panteony ludow zdominowanych.
Z problemem tradycyjnych kultow rodzimych chrzescijanstwo zetknelo sie po raz pierwszy, gdy wyszlo ze antycznego srodowiska miejskiego i zetknalo sie z wsią ("poganin" to tyle co wiesniak). Zycie wiejskie jest zwykle oparte o trwałe tradcyjne wzorce, a mozliwosci edukacyjne o wiele skormniejsze niż w miescie. A chrzescijanstwo edukacji (przede wszytkim pismiennosci) wymagało, jesli mialo byc zrozumiałe, bowiem mimo, że nic w nim tajemniczego nie ma, jest struktura dośc abstrakcyjną i jego teologia w takim jezyku jest formułowanna. Tolerowano wiec zwyczaje wiejskie, starajac sie je chrystianizować. Tutaj dopiero powstaje problem ewentulanej osomozy wzajemnej. Mamy do czynienia przynajmniej z jednym pradopodobnym wypadkiem, związanym ze sporami chrytstologicznymi IV wieku. Wielki spor teologiczny toczący sie wtedy w chrzescijanstwie, dotyczył natury Chrystusa: ludzkiej i boskiej i ich wzajemnych relacji. Wtedy to biskup Aleksandrii, Cyryl Jerozlomski (postac wybitna, choc moralnie dwuznaczna) zastanawiajac sie nad problemem zaczął formulowac teolgumen, że Marii nalezy sie tytuł Matki Boga (Theotokos). Bowiem jesli chrystus byl jednoczesnie bogiem i człwiekiem, i mial ludzka matkę, to matka ta byla zarazem matka boga(wcielonego) i czlowieka. W sukurs pzyszla mu nieoczekiwanie rozwijajaca sie religijnośc ludowa Egiptu, gdzie popularny był kult izydy, bedacej matką boga (Ozyrysa). I chociaz mitologia ozyriańska nie pozwala w zasadzie na snucie powaznych paralel między Ozyrysem a jezusem, wzwyczajeni do tradycyjngo kultu egipscy chrzescijanie w swych modlitwach zaczęli obdarzac Maryję tytulami izydiańskimi. Cyryl zauwazyl ze pasuje mu to do jego teologii chrystologiczno-maryjnej i przefosował tytul matki Boga do oficjalnej teologii chrzescijanskiej. Mozna mowic wiec o pewnym wpływie, ale nalezy pamietac ze problem nie wyrósl z samych resztek archaicznego kultu egipskiego, ale ze sporu teologicznego, kory byl specyficznie chrzescijanski. Nie ma tez wiekszego sesnu mieszania tego z kultem wielkiej matki, bowiem kult izydiański nie byl kultem wielkiej matki, chociaz synkretyczna religijnosc poznego antyku czasem w spekulatywny sposob utozsamaila je. Ale przekonanie ze jest to jeden uniwerslany kult, zawdzieczamy raczej XIX wiecznym polihistorom, odkrywajacycm zapomniane pisma poźnego antyku.
Dla chrzescijan fakt ewentualnego podobieństwa nie byl tak trudny do przyswojenia, poniewaz pierwsi apologeci greccy przywyczaili już ich myslec, ze odmienne koncepcje religijne, a nawet filozodia Platona, sa znieksztalceniem objawienia przyniesonego przez Mojzeasza. Otaczające więc chrzescijanstwo, pogańskie morze bylo w ich oczach zniekształceniem religii objawionej, i tu upatrywali źródla ewentualnych podobieństw.
Nawet tutaj czytam gdzies, ze druidzi przewidzieli przyjscie mesjasza i byli monoteistami. To ten sam spoosb myslenia, ktory wartosci religii rodzimej upatruje w podobieństwie do chrzescijaństwa. trudno wiec dziwic sie starozytnym, ze tak samo traktowali odmienne wierzenia: jako antycypację wlasnych, spowodowaną rozprzestrzenieniem się i zniekształceniem objawienie Mojzesza i prorokow żydowskich.
Dzisiaj mamy inne sposoby tłumaczenia takich podobieństw: archetypy junga, struktura umysłu, czerpanie obrazow religijnych z podstwowych i granicznych doswiadczeń ludzkich (sex, narodziny, posilek, smierc). Podobieństwa na tak bardzo ogolnym poziomie nie są więc specjalnie dziwne. Ale zeby mowić o wplywie - trzeba to dokladnie historycznie przesledzić. A tego zaplaczywi neopoganie zwykle nie potrafią, bo unikaja literatury naukowej.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Thomas Z
 luty 26 2006 14:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/02/06
Postów:: 306

"Okrutna chrystianizacja" to antykleryklany mit"

Jak to znaczy że nie zabijano ludzi w imie nowej religii?
Ponowie tu pytanie które zadał Coso,
Za co w takim razie Jan Paweł II przepraszał?

Rzekome "odrodzenie" druidyzmu na znaczenie polityczne.

Dla mnie duchowość jest lepsza jak nie jest związana zbytnio z Polityką (jak np.jest z KK). a Druidyzm wcale nie jest związany z Polityką skąd czerpiesz takie informacje? Jest to tradycja nawiązujaca do Celtyckiej ale tworzona głownie przez Anglików. Największe bractwo OBOD w Anglii nie jest po pierwsze dużym wyznaniem więc logiczne rzecz biorąc nie może być upolitycznione i faktycznie nie jest. Ludzie którzy do niego dołączają właśnie często odchodzą od religiii Chrześcijańskich (Anglikanizm czy Katolicyzm) i jako jeden powód podają że w tych wyznaniach było zbyt dużo polityki.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Thomas Z
 luty 26 2006 14:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/02/06
Postów:: 306

Duchowośc wogole nie jest zjawiskiem masowym.

Duchowość może być zjawiskiem masowym. Może źle się wyraziłem, ale chodziło mi to że np. w Katolicyzmie są msze z dużą ilością osób.
Natomiast tutaj mamy doczynienia z własnymi poszukiwaniami absolutu, po prostu więcej człowiek robi samemu niż w wspólnocie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 15:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Thomas_Z: "Ty zdaje sie łudzisz sie ze neopoganizm jest dla intelektualistów"

Po pierwsze nie twierdze że Neo-Pogaństwo jest religią tylko dla intelektualistów, skąd takie stwierdzenie? Poza tym mówie że w Druidyzmie jest coś takiego jak własna koncepcja absolutu, czyli są ludzie którzy różnie odbierają absolut (są monoteistami, wierzą w boską parę lub są politeistami albo mają jeszcze inne koncepcje) i tyle, czegu tu nie rozumiesz?

dopoki nie dowiedzialem sie ze nie odrozniacie dogmatu od dogmatyzmu, dualizmu od politeizmu, monotezimu od monizmu, nie wiecie co to jest eklektyzm itd.

To może mi wytłumaczysz te pojęcia bo sam jestem tylko człowiekiem? a przed wszystkim czym według ciebie jest dogmat bo już nic nie rozumiem? Dla mnie dogmat wiąże się z czymś w co trzeba wierzyć i jak w to nie wierzysz to nie jesteś np. Chrześcijaninem bo jest to sprzeczne z jego główną ideą i wiąże się z odstępstwem herezją czy ekskomuniką. Dla mnie Neo-Poganizm posiada założenia ale czy sa to od razu dogmaty? Mnie uczono że nie, ale może ty wiesz coś co ja nie wiem dlatego prosze o wytłumaczenie?

dopoki nie dowiedzialem sie ze nie odrozniacie...

Są różni Neo-Poganie i myśle że nie wszyscy mają braki w wiedzy jak ja, dlatego odesłałem cię do źródeł bo sam od niedawna poznaje tą ścieżkę. I nie chciałbym abyś oceniał wszystko tylko patrząc na moje wypowiedzi.

Powiem może jak ja to rozumiem w co wierze, otóż Boskość pojmuje jako obecność tu w naszym świecie nie tylko ponad. Bóg dla mnie to nie człowiek i jego obecność przenika wszystko od kamieni strumyków poprzez ludzi i zwierzęta, jest tak samo obecny tutaj jak i w Metawszechświecie (chociaż można tą krainę różnie nazywać np. Rajem czy Zaświatami) bedącym idealną kopią naszego świata.

Nie wspomne ze jestes wulgarny. Jakos ta duchowść nie wychodzi ci na zdrowie.

Wulgarny to znaczy użyłem wobec ciebie jakichś epitetów czy co?


O widze ze sie troche uspokiłes. No to mozemy dalej.
Co do absolutu: rozumiem ze kazdy ma własne nieprzekazywalne jego doswaidczenia. Ale gdy uzywasz jezyka albo symbolu, to jego znaczenie nie jest juz inywidualne, bo byloby niezrozumiałe, ale spoleczne.
Np znaczenie terminu absolut jest o ciebie zupełnie pokręcone. Absolut z definicji nie jest wieloscią, wiec nie mozna mowić o własnej koncepcji, co najwyżej o wlasnej definicji. Jesli jednak zakłada ona wielosc to nie mówimy o absolucie. Jesli wiec ktoś doswiadcza wielosci boskiej, to nie jest do doswiadczenie absolutu. To nie jest kwestia wiary, tylko semantyki.
Mozna miec roznorodne doswaidczenia religijne i nie miec dla nich adekwatnego opisu i nazwy. Ale jezeli juz je nazywamy, nie mozna uzywac terminologii dowolnie, bo pojawia sie bełkot. Niektore koncepcje sie wykluczają, i nalezy sie z tym pogodzić, a nie mieszac wszytko w jedna papkę, w ktorej słowa przestaja miec jakiekolwiek znaczenia, bo wtedy wypowiedzi nie roznią sie niczym od gaworzenia. Gdy mowimy o absolucie mowimy o najwyzszej w hierarchii bytów, totalnej jednosci. Czy mozemy go doswiadczyc to inna sprawa. Treści takich doswiadczeń, zwane zwykle doswaidczeniami mistycznymi, są nieprzekazywalne z natury rzeczy. Mozemy tylko dociekac, czy autor mniej lub bardziej udatnego opisu doswiadczenia wenętrznego konfabuluje, czy kryją się za tym jakies rzeczywiste doswiadczenia. Ostatnio glosno bylo o mistyfikacjach niejakiego Castenady, o ile wiesz o czym mowię.
Nie kazda religia posiada koncepcje absolutu, a jego doswiadczenia nie jest dowodem jego istnienia, tylko dowodem okreslonego stanu umysłu.

Co do dogmatu, mowilem ci już ze jest on odpowiednikiem aksjomatu, a praktyka matematyczna dowodzi, ze nie tylko nie przeszkadza on tworczemu mysleniu ale wrecz przeciwnie. Dogmat chrzescijanski jest formułą wiary (symbolem, jakby niektorzy powiedzili) niezmienialną, i chrzescijanin albo wierzy, ze jest prawdziwa albo nie jest chrzescijaninem. Nie widze w tym nic nadzwyczajnego. Nie ma to nic wspolnego z rozumieniam tresci dogmatu, dociekaniem jego znaczenia, proba ujecia przekazywanej przez niego prawdy wiary w jakis nowy system teologiczny. Jednym slowem, dogmat, swoisty aksjomat moze być punktem wyjscia brdzo roznoronych teologii, racjonalistycznych i irracjonalnych, jakich w chrzescijanstwie wiele. Niektore z nich budzily i budza spory do dzis dnia, niektóre tak dalece odbiegły od punktu wyjscia, ze staly się zaczatkiem nowych wyznań. Jesli o mnie chodzi cenię sobie dyscypline myslenia, i akcaptuje jego konsekwencje - mozliwosc dojscia do kwestii nierozwiąywalnych, niemozliwych do rozstrzygnięcia. Lekcewazę natomiast podejscie "wszytsko jest we wszytkim", nie maja sensu zadne spory, o politeizm, o monoteizm, wszytsko to jedno i to samo, roztapia sie w jakims sentymentalnym irracjonalnym odczuciu rzekomej jednosci wszytkiego. Nie wszytko jest wszytskim, nie ma totalnej tozsamosci, sa nieprzezwyciezalne roznice. Jesli ktoś od tego ucieka, zamyka oczy na złozonośc rzeczywistości. Wolno mu, ale wierzyc ze w ten sposob posiadl jakąs prawdę to iluzja.
Co do innych terminow:
monoteizm jest zalozeniem asbolutnej jedynosci boga i jest nie do pogodzenia z politeizmem czy dualizmem. Dlatego noga monoteistycznego mozemy dyskursywnie utożsamic z abolutem, a bogow nie. jesli przyjmujemy wielosc bostw, mozna przyjąc ze istnieje jeszcze absolut, czyli jakis rodzaj rzeczywistosci z ktorej bogowie sie wyłonili. Jest on wtedy bytem wyzszej hierarchii, ale wcale nie musi byc bogiem. Dla chrzescijan absolut i bog to jedno. Dlatego, jzeli niektorzy z nich traktuja np anioły i demony jako konkretne byty niekiedy utozsamione z pogańskimi bóstwami, to nie sa one bogami ale po porstu stworzeniami nizszego rzędu. W istocie nawet scjentystyczny pogląd na swait nie wyklucza istnienia istot inteligentych i swidomych innego rodzaju niz człowiek. Wszytskie one jednak wraz ze wszechswiatem sa w stosunku do boga-absolutu tym samym - stworzeniami, a bog jest ich stwórcą.
Monizm jest pogladem na nature rzeczywistosci: jest jednolita, nie ma podzialu np na stworzenie i stwórcę, na naturę materialnną lub duchową. Nie daje sie pogodzić z monoteizmem, ktore zaklada byt boski o rzeczywstosci odrebny, czyli absolut.
Panteizm jest monizmem, ktory samej rzeczywistosci jako całosci przypisuje wlasciowosci boskie, np duchowe. "materia" jest po prostu pewnym fenomenem rzeczywistosci odznaczającej sie jednolitoscią substancji.

Chrzecijanstwo nie jest monizmem, ani panteizmem, ani politeizmem. Nie widzi w rzeczywistosci nic boskiego. Bogiem jest jej stworca, jej ontologiczna przyczyna i cel. Nie przenika rzeczywistosci, jest bytem odrębnym. Wciela sie aby ukazac czlowiekowi ze droga od rzeczywisosci stworcy do rzeczywistosci stworzenia jest mozliwa, i umiera za swoje ukochane stworzenia, by dowieśc ze je kocha. Jest to koncepcja spojna. monizm tez jest spojny ale sa nie do pogodzenia. I trzeba sie z tym pogodzić. Ktoś sie myli.
Politistyczny sztafaz neopogański dla koncepcji monistycznej jest najzupelniej zbędny i ma znaczenie czytso etsteyczne. Radze raczej studiowac Spinozę. Jak dla mnie, jest porónywalny z tymi chrzescijanmi, ktorzy wszedzie widzą aniołki i objawione matki boskie. Kk trzyma te naiwne objawy poboznosci na dystans. Dziwne jest dla mnie ze ktoś, kto sie od chrzescijanstwa oderwal, natychmiast popada w jego najbardziej zenujące formy poboznosci. przypomina mi to cytat z Chestertona: "gdy ludzie nie wierzą w boga, wierzą we wszytsko".

Przyznanie sie do niewiedzy ratuje ci honor, niewiedza bowiem nie hańbi, pod warunkiem ze nie podaje sie za wiedzę. Jednak przeczytalem tu o jakis triadach, o kodeksie, naprawde nie umiesz powiedziec o co chodzi? Wiesz ze ciagle pojawiaja sie rewelacje o jakis nowych ewangeliach, o pobycie jezusa z tybecie, o ewangelii prawdy. Jak poszperac, okazuje sie ze najstarszy znany zapis pochodzi z XIX lub XX wieku. Czy te stare druidyczne teksty to nie ten sam przypadek?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
nowe
 luty 26 2006 15:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/20/06
Postów:: 175

Pogańskie Chrześcijaństwo nadchodzi w Duchu prawdy.

Jako Jego czciciel odchodzę, aby powrócić gdzieś około czwartku.

Wszystkich serdecznie pozdrawiam
Do usłyszenia, a może zobaczenia

nowe, szare bez wyrazu
P.S. A może już jest to biel i

===

szare bez połysku
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 15:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Thomas_Z: Duchowośc wogole nie jest zjawiskiem masowym.

Duchowość może być zjawiskiem masowym. Może źle się wyraziłem, ale chodziło mi to że np. w Katolicyzmie są msze z dużą ilością osób.
Natomiast tutaj mamy doczynienia z własnymi poszukiwaniami absolutu, po prostu więcej człowiek robi samemu niż w wspólnocie.


Duchowosc jest zjawiskiem elitranym z natury. zaklada zycie duchowe, ktore nie jest tym samym co aktywnosc intelektualna. Zycie duchowe wiąze sie z przezyciami religijnymi, dotyczacymi sfery duchowej rzeczywistości, np z odczuciem bliskosci boga. Nie dyskutujemy w tej chwili faktu czy takie przezycia sa po prostu właściwością umyslu, czy tez ich treśc ma zwiazek z jakąs rzeczwistoscia boską. Uczestnictwo we mszy moze sie wiazac z przezyiami duchowymi, ale nie musi. Nie nalezy lecewazyc mozliwosci zycia duchowego ludzi prostych i niewykształconych, ale i nie nalezy popadac w druga skrajnsc ze jest to zjawisko powszechne. Msza jest celebracją zycia wspolnotowego na pamiątkę Chrytsusa, i uczestnikom moze dostarczac wielu innych wzruszeń.
Zycie duchowe mozna "trenowac". istnieja tradycje zycia duchowego we wszelkich wspolnotach mniszych, we wszytjich religiach, ktore zakladają pewne sodyfikowane praktyki pozwalajace inicjować przezycia duchowe, przede wszytkim medytacje i modlitwy.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 15:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Thomas_Z: "Okrutna chrystianizacja" to antykleryklany mit"

Jak to znaczy że nie zabijano ludzi w imie nowej religii?
Ponowie tu pytanie które zadał Coso,
Za co w takim razie Jan Paweł II przepraszał?

Rzekome "odrodzenie" druidyzmu na znaczenie polityczne.

Dla mnie duchowość jest lepsza jak nie jest związana zbytnio z Polityką (jak np.jest z KK). a Druidyzm wcale nie jest związany z Polityką skąd czerpiesz takie informacje? Jest to tradycja nawiązujaca do Celtyckiej ale tworzona głownie przez Anglików. Największe bractwo OBOD w Anglii nie jest po pierwsze dużym wyznaniem więc logiczne rzecz biorąc nie może być upolitycznione i faktycznie nie jest. Ludzie którzy do niego dołączają właśnie często odchodzą od religiii Chrześcijańskich (Anglikanizm czy Katolicyzm) i jako jeden powód podają że w tych wyznaniach było zbyt dużo polityki.



Za naduzycia instytucji religijnych (szczegolnie inkwizycji), ktorych nikt nie kwestionuje. zauwaz ze mowimy o chrystinizacji Europy, a nie o zabijaniu w imie religii, ktore to zjawisko ma nieco szerszy wymiar niz chrystianizacja. Nawracanie ludow europejskich na chrzescijanstwo mialo chrakter przede wszytskim pokojowy, choc zdazaly sie wyjatki (np krwawe represje Karola Wielkiego wobec sasow, czy niektore metody zakonu krzyzackiego). Jednka ofiary to równiez misjonarze - np św. Wojciech.

Co do polityki, nie bądz naiwny, jesli to bractwo jest wpływowe, to nie ucieknie od polityki. Polityka jest funkcja liczebnosci i znaczenia wspolnoty. Po przekroczeniu pewnego progu polityka jest nieunikniona.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 15:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by eriugena:
Quote by heinrichboll: Wtedy to biskup Aleksandrii, Cyryl Jerozlomski .


Sorry, oczywiscie Cyryl Aleksandryjski

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 16:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by coso: [eriugena]
"Okrutna chrystianizacja" to antykleryklany mit"

W takim razie dlaczego papiez za to przepraszal?

"I na twoim miejscu nie myliłbym patriotyczno-nacjonalistycznych dązen narodów poceltyckich z zyciem duchowym. Rzekome "odrodzenie" druidyzmu na znaczenie polityczne."

Tak samo jak chrystianizacja miala i ma znaczenie polityczne.

Zainteresowanie wierzeniami slowian, szamanizmem,
odrodzenie druidyzmu wynika przed wszystkim z potrzeb
duchowych a nie dazen politycznych.

Jest to wlasnie powrot do prawdziwej duchowosci.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 luty 26 2006 17:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Teologia jest antropologią, czyli w przedmiocie religii (theos), nie wyraża się nic innego jak tylko istota człowieka, albo inaczej: bóg człowieka jest tylko ubóstwioną istotą ludzką, a zatem historia religii albo - co na jedno wychodzi historia boga jest tylko historią człowieka; jak bowiem różne są religie, jak różni są ludzie, tak różni są bogowie, a religie są tak różne, jak różni są ludzie.

Czytając ten temat natychmiast do głowy przyszedł mi ten cytat Feuerbacha.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 17:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by eriugena:
Quote by coso: [eriugena]
"Okrutna chrystianizacja" to antykleryklany mit"

W takim razie dlaczego papiez za to przepraszal?

"I na twoim miejscu nie myliłbym patriotyczno-nacjonalistycznych dązen narodów poceltyckich z zyciem duchowym. Rzekome "odrodzenie" druidyzmu na znaczenie polityczne."

Tak samo jak chrystianizacja miala i ma znaczenie polityczne.

Zainteresowanie wierzeniami slowian, szamanizmem,
odrodzenie druidyzmu wynika przed wszystkim z potrzeb
duchowych a nie dazen politycznych.

Jest to wlasnie powrot do prawdziwej duchowosci.


Ciekawe, neopogaństwo to czysta duchowsc, a misjonarze to polityka. Gdybysmy tak mieli to ując nie ma w tym nic poza naiwnoscią i antyklrykalnym stereotypem.
Gdyby to było prawdą ze dzialania neopogan sa dyktowane chęcia pozbycia sie polityki w religii, bylby to czytsy eskapizm, czyli ucieczka do złozonosci świata dla iluzji. taki rodzaj narkotyku. Nie jest to postawa zaslugująca na szacunek, choć rozdzierac szat tez nie ma po co. Tylko ze to nie jest zwykle tak.
zacznijmy od spraw ogolnych. Motywacje ludzkie są złozone. Nie ma czytso duchowych i czysto praktycznych. Człowiek to zwierze spoleczne a to znaczy ze jest homo politicus, bo wszytsko co dotyczy jego znaczenia w grupie jest polityką, nawet jesli jest to wymiar mikropolityczny. Nawet w rodzinie uprawia sie politykę.
Jesli misjonarz postanawia dzielic sie z innymi ludzmi dobra nowiną, a neopoganin odkrytym swierzo przez siebie wymiarem duchowym rzeczywistosci (załomy ze tak jest), wkracza w wymiar polityczny, co nie znaczy ze jego religijny zapal jest nieszczery, albo ze cynicznie wykorzystuje religię w celach politycznych.
Z pewnością mnicha udajacego sie na misje cieszyła wizja rozszerznego za jego zasługą koscioła, i byl za to gotow nawet umrzeć. Co nie znaczy, ze jego zycie duchowe bylo nieautentyczne i nie wierzyl ze niesie ludziom dobrą nowinę.
Jesli dzis jakis neopoganin czuje ze ie umie sie znalezc w przestrzei spolecznej zdominowanje przez istniejace wyznania i ugrupowania polityczne, to nie znaczy ze od tego ucieka, tylko ze usiłuje stworzyć sobie przestrzeń własną. Np poprzez zalozenie organizacji pozarzadowej, ktora z tego tytułu uzyskuje prawo do funduszy przeznaczonych dla takich organizacji (lub przywilejow podatkowych); nowopowstala organizacja dolacza do tysiecy innych wchodzac z nimi w kooperacje (dotyczące zwikeszenia funduszy na te organizacje) i rywalizacje (o podzial tych funduszy). W ten spoosb chcąc nie chcąc wkracza w obszar polityki. Nie oznacza to nieszczerosci ich intencji. Po prostu - cbdu - ludzkie motywacje sa złozone. W wspolnotacj straych i licznch tez jest miejsce na rozne postway. Jesli ktoś chce od swaita uciec, zostaje np kamedułą. Jesli nieobce sa mu ambicje polityczne, moze strac sie zostac biskupem, albo kurialistą watykańskim, co wcale nie znaczy ze jego religinośc jest nieautentyczna. Ambicje polityczne nie są naganne, wręcz przeciwnie. W orgnizacjach neopogańskich tez sa prezesi.
Przyjmuje za dobrą monetę wyjasnienie, ze odrodzenia druidyzmu nie ma nic wspolnego z polityką odrodzenia narodow poceltyckich. Ale to tylko czyni je bardzioej dziwacznymi. No coz sa rozne denikenizmy, przynisza one nawet zyski.
Tylko bez nawinosci proszę. czy ja dyskutuje z nastolatkami?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Thomas Z
 luty 26 2006 19:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/02/06
Postów:: 306

Może spróbuje jeszcze raz. W skrócie i w punktach aby było jaśniej:


Aspekty Nowoczesnego Druidyzmu najogólniej:

-Druidzi wierzą w Bogów i oddają cześć Naturze.

-Druidzi wierzą w pokój na świecie i godność przede wszystkim człowieka ale też każdej żyjącej istoty.

-Człowiek jest częścią przyrody. Druidzi chcą aby przywrócić równowagę pomiędzy technologią i naturą, nie pozbywając się ani tego ani tego, Druidyzm jest za rozsądnym wykorzystaniem surowców naturalnych.

-Niewytłumaczalne rzeczy na świecie są prawami natury których jeszcze nie poznaliśmy.

-Druidzi wierzą że siła wyższa stworzyła prawa natury i z ich pomocą stworzyła życie.

-Boskie pochodzenie sztuki i uczuć które wywołuje.

-Równość płci (w bractwach obydwie płcie są traktowane równo. Płeć nie może mieć wpływu na stanowisko w hierarchii zakonu).


To tyle mam nadzieje że tym razem w tym co napisałem jest choć troche sensu

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 21:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Thomas_Z: Może spróbuje jeszcze raz. W skrócie i w punktach aby było jaśniej:


Aspekty Nowoczesnego Druidyzmu najogólniej:

-Druidzi wierzą w Bogów i oddają cześć Naturze.

-Druidzi wierzą w pokój na świecie i godność przede wszystkim człowieka ale też każdej żyjącej istoty.

-Człowiek jest częścią przyrody. Druidzi chcą aby przywrócić równowagę pomiędzy technologią i naturą, nie pozbywając się ani tego ani tego, Druidyzm jest za rozsądnym wykorzystaniem surowców naturalnych.

-Niewytłumaczalne rzeczy na świecie są prawami natury których jeszcze nie poznaliśmy.

-Druidzi wierzą że siła wyższa stworzyła prawa natury i z ich pomocą stworzyła życie.

-Boskie pochodzenie sztuki i uczuć które wywołuje.

-Równość płci (w bractwach obydwie płcie są traktowane równo. Płeć nie może mieć wpływu na stanowisko w hierarchii zakonu).


To tyle mam nadzieje że tym razem w tym co napisałem jest choć troche sensu


Bardzo dziekuję, to jakis konkret. mam rozne pytania i komentarze. Jesli wyjaśnianie wszystkiego jest zbyt kłopotliwe i czasochłonne, odpowiedz moze sie ograniczyć do jednej sprawy, nie uznam tego automatycznie za przynanie mi racji we wszystkich innych.

-Druidzi wierzą w Bogów i oddają cześć Naturze.
Ok, ale kto to sa bogowie? rozumiem ze nie są absolutem tylko jakoms rodzajem bytów osobowych. Innymi słowy co to jest "bog" w tej religii druidycznej? Jesli bytem wyzszego rzedu jest natura, po co czcić bogów? No chyba ze mam rozumiec to dosłownie, to znaczy ze w bogow sie wierzy ale ich nie czci? czy nie jest to jednak mnozenie bytow ponad potrzebę? gdzies tu zresztą przeczytalem, ze bogowie to personifikacje. Więc moze nie są odrebnymi bytami tylko nazwami jakis aspektow natury? w takim razie po co komu te personifikacje? To troche tak jakby fizycy zaczęli wierzyć w boginię Grawitację. I dalej: czy "natura" to jakis byt osobowy, odznaczający sie swiadomoscią, intencjonalnoscią, uczuciami, zamiarami, pragnieniami? jesli tak to po co jacys inni bogowie? jesli nie, po co ją czcić?

-Druidzi wierzą w pokój na świecie i godność przede wszystkim człowieka ale też każdej żyjącej istoty.

Rozumiem ze druidzi wierzą, iż pokoj jest czyms wartosciowym i za nalezy do niego dązyć. Chwalebne, ale wybacz - niezbyt oryginalne. Mozna to nawet uznac za zapozyczenie z chrzescijaństwa. Celtowie bowiem byli ludem wojowniczym, i umiłowanie pokoju nie nalezało do ich cnót. Nasuwają sie tez inne pytania. Czy druidzi pokoj jedynie cenią czy uwazaja ze jest on mozliwy? czy nalezy czynic wszytko by go osiagnąć, czy fatalistycznie godzic sie ze stanem rzeczy ze pokoju nie ma i nie bedzie, choć jest pozadany?
Nie bardzo tez rozumiem, na czym polega godnosc np mrowki, albo pijawki, i jakie obowiazki etyczne naklada na ludzi przekonanie o godnosci kazdej istoty? Nb przekonanie o uniwersalnej godnosci kazdej ludzkiej osoby tez mozna uznac za wpływ chrzescijaństwa. Sami celtowie niezbyt cenili godnosc pokonnaych wrogow (zdazalo sie ze składali ich w ofierze bogom) czy niewolników, ktorych posiadali.

-Człowiek jest częścią przyrody. Druidzi chcą aby przywrócić równowagę pomiędzy technologią i naturą, nie pozbywając się ani tego ani tego, Druidyzm jest za rozsądnym wykorzystaniem surowców naturalnych.

Idea ta po raz pierwszy pojwila sie w pismach Jamesa Lovelocka (Gaja - nowe spojrzenie na zycie na ziemi, 1979), ktory nie potrzebowal sztafazu celtyckiego, a pozniej wycofal sie z parareligijnych konsekwencji swej hipotezy powracając w szeregi uczonych rozumiejacyh ze lekarstwem na rownowagę natury i technologii jest więcej technologii i lepsza technologia (patrz przedmowa do wydania 1995, wyd. polskie W-wa, Prószński i S-ka, 2003). Nb ekologiczne myslenie wbrew pozorom nie polega na szczegolnie naboznym stosunku do kazdego zyjatka, ale do traktownia biosfery systemowo, ze swiadomością że nierozwazna interwencja uruchamia efekt domina. Formy poboznosci wobec natury nie tylko takiemu podejściu nie sprzyjają ale moga nawet przeszkadzać (np w regulowaniu populacji jakis zwierzat zagrazającyh lokalnemu ekosystemowi). Jednym slowem, niech sie druidzi nie wtracają, bo mogą zaszkodzić, tym bardziej ze sami tego nie wymyslili tylko przejeli.

-Niewytłumaczalne rzeczy na świecie są prawami natury których jeszcze nie poznaliśmy.

Jest to bardzo podobne do chrzescijanskiej koncepcji cudu, gdzie cud nie jest wcale zjawiskiem nadnaturalnym, tylko znakiem od boga. Znakiem takim moze być zjawisko pospolite (np wschod słońca) jesli tylko odbiorca takiego sygnału jest gotow odebrac go jako komunikat. Oczywiscie łatwiej odebrać jako cud zjawisko malo prawdopodobne, co wcale nie znaczy ze niewyjasnialne. Dzieki teorii kwantow wiemy ze nie ma zjawisk niemozliwych, tylko co najwyżej o bardzo nikłym stopniu prawdopodobieństwa. Przypomną ze nauka europejska wyrosła na grucie metafizyki chrzescijańskiej.
Nie ma w tej idei jakoby druidycznej nic oryginalnego, wręcz przeciwnie, jest konsekwencją rozwoju kultury europejskiej.

-Druidzi wierzą że siła wyższa stworzyła prawa natury i z ich pomocą stworzyła życie.
Czy to znaczy ze ponad natura jest jeszcze jakaś siła wyzsza? czy to są bogowie, czy jeden bog? kim wobec tego sa bogowie? skoro "stworzyła" to chyba ma charkter osobowy? Co w tym wszystkim robi jeszcze natura? dlaczego nalezy czcic ją a nie stworzyciela? Poza tym wyglada mi to na normalny, przyzwoity semicki monoteizm.

-Boskie pochodzenie sztuki i uczuć które wywołuje.
Hmm. No coz doprawdy nie wiem jak to rozumieć. Sztuka jest tworem ludzkim, i nie wiem co to znaczy ze jest pochodzenia boskiego. Czy jakis bog uczył ludzi obrabiac glinę albo pisac poezję? O jakich uczuciach mowa, i dlaczego maja byc boskie, skoro odczuwaja je ludzie?
Nb taka wysoka waloryzacja sztuki jest pochodzenia romantycznego i nigdy wczesniej nie przyszla nikomu do głowy, poza wyjatkiem platońskiej koncepcji "boskiego szału" ktory, zsylany na człowieka przez bogów, pozwala mu na trans w ktorym tworzy poezje (w zadnym wypadku np malarstwo) bez udzialu swiadomosci. Bardzo ładne ale proces kreacji w literaturze rzadko tak wyglada, i tak naprawde nie wymaga boskiej interencji, by go wyjasnic. Poza tym od kogo pochodzą te umiejetnosci i te uczucia -od bogow, od natury, czy sily stwarzającej prawa natury?

-Równość płci (w bractwach obydwie płcie są traktowane równo. Płeć nie może mieć wpływu na stanowisko w hierarchii zakonu).

Tutaj mozna ewentualnie mowic o celtyckim rodowodzie, poniewaz na tle innych kultur patriarchalnych, w spoleczenswtach celtyckich kobieta miala wyjatkowo wysoka pozycję. Tym niemniej była to kultura patriarchalna, w ktorej pelnej rownosci nie było. przypuszcza sie, ze ta wysoka pozycja kobiety nie jest wynalazkiem celtyckiem, ale rezultatem osomzy miedzy ideami religijnymi patriarchalnej religii celtow (wywodzacej się z rdzenia indoeuropejskiego) i matrairchalnych wspolnot miejscowych, podbitych i zdominowanych przez celtow po ich przybyciu z Azji. Jednym slowem nie jest to wynalzek celtycki, ale slady wczesniejszch religii matriarchalnych. tym niemniej celtwoie zachowali sie wobec nich jak rzymianie wobec grecji - czesciowo zasymilowali jej dziedzictwo. czy bylo to mądroscią polityczna czy po prostu rezultatem niewielkiej poczatkowo liczby górujących militarnie najeźdźców, trudno powiedziec. Tego sie raczej nie dowiemy.
Tak poza tym - idea rownouprawnienia płci jest rowniez wynalazkiem niedawnym, i wywalaniem otwartych drzwi jest podnoszenie jej do rangi ideałów religijnych, zwłaszcza ze faktycznej i pelnej rownosci wsrod celtow nie było. Rozumien ze chodzi o jakąs opozycje wobec pozycji kobiet w kosciele. jednak historycznie kk zrobil dla pozycji kobiet bardzo wiele, choc rzadko kto o tym wie, a rezerwowanie funkcji kaplańskich dla mężczyzn jako takie nie jest swaidectwem nierownosci, tylko podzialem rol, dośc arbitraknym, jak kazdy zwyczaj religijny. Np jesli chodzi o zycie duchowe, kk nigdy nie odmawail kobietom rownosci, wrecz przeciwnie, o czym swaidcza zeńskie zgromadzenia zakonne i liczne mistyczki w historii kk.

Jak na razie zgadzam sie, ze ideologia druidyczna jest bardzo eklektyczna, i jest niezupelnie spojnym zbiorem roznych idei powstaych niezaleznie od niego, z ktorych niektore maja charakter religijny.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 21:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Gocek: Teologia jest antropologią, czyli w przedmiocie religii (theos), nie wyraża się nic innego jak tylko istota człowieka, albo inaczej: bóg człowieka jest tylko ubóstwioną istotą ludzką, a zatem historia religii albo - co na jedno wychodzi historia boga jest tylko historią człowieka; jak bowiem różne są religie, jak różni są ludzie, tak różni są bogowie, a religie są tak różne, jak różni są ludzie.

Czytając ten temat natychmiast do głowy przyszedł mi ten cytat Feuerbacha.


wszyto to moze byc prawdą. religia jest zjawiskiem ludzkim i moze byc wytłumaczalna na grunice zjawisk spolecznych czy neorofizjologicznych. Jedno pytanie pozostaje bez odpowiedzi (na gruncie wiedzy) - czy taka własność umyslu, ktory powoluje idee religine do zycia, jest po prostu rezultatem procesow przyrodniczych za ktorymi nic nie ma, czy za takim porzadkiem rzeczy kreyje sie intencja stworcy? Gdybysmy mogli to wiedziec, a nie wierzyć, nie byloby religii.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
coso
 luty 26 2006 23:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/06
Postów:: 189

eriugena:

Dlaczego tak sie interesujesz druidyzmem? Nie wystarcza ci chrzescijanizm?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Thomas Z
 luty 26 2006 23:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/02/06
Postów:: 306

Według pewnego Druida którego poznałem, Bogowie są bytami gdzieś w Naturze nie ponad nią tylko tu, są związane z tym światem. Te byty są dla nas niepojęte i się nami nie interesują, są tak odmienne że ich natura jest diametralnie inna niż nasza. Według tej ideii rytuały który się odprawia w Druidyzmie są dla nas i tylko wyłącznie dla nas nie dla Bogów są po to aby nas "dostroić" do rytmów przyrody (święta są związane z zmianami w przyrodzie, porami roku). Ja osobiście preferuje bardziej Chrześcijański podejście ale jestem ciągle w procesie poznawania tej filozofii, z tego co wiem jest nawet nurt Chrześcijański w Druidyzmie który łączy cechy obydwu religii. (choć tradycyjni Neo-Poganie są temu przeciwni argumentując że powstają wtedy poważne sprzeczności, co jednak nie zraża Druidów Chrześcijan - tak się oni określają)


Co do ideii pokoju to Druidzi byli często rozjemcami w konfliktowych sytuacjach czytałem też że nawet byli zwolnieni z służby wojskowej ale zgodzę się jednak że tu widać silne wpływy Chrześcijańskie.

Idea sztuki jako boskiego daru jest ideą ewidentnie wziętą z Romantyzmu. Awen to określenie na specyficzną inspirację duchową w Druidyzmie.

Jeśli chodzi o godność każdej żywej istoty (nie świętość każdego życia czy równość życia np. mrówki i człowieka) to chodzi tu o to aby człowiek nie znęcał się niepotrzebnie nad żywymi istotami. Biosfera i równowaga w niej jak napisałeś polega niekiedy na:
w regulowaniu populacji jakis zwierzat zagrazającyh lokalnemu ekosystemowi
i temu nikt nie przeczy.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 23:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by coso: eriugena:

Dlaczego tak sie interesujesz druidyzmem? Nie wystarcza ci chrzescijanizm?



a dlaczego ty sie interesujesz mną a nie tematem dyskisji?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 26 2006 23:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Thomas_Z: Według pewnego Druida którego poznałem, Bogowie są bytami gdzieś w Naturze nie ponad nią tylko tu, są związane z tym światem. Te byty są dla nas niepojęte i się nami nie interesują, są tak odmienne że ich natura jest diametralnie inna niż nasza. Według tej ideii rytuały który się odprawia w Druidyzmie są dla nas i tylko wyłącznie dla nas nie dla Bogów są po to aby nas "dostroić" do rytmów przyrody (święta są związane z zmianami w przyrodzie, porami roku). Ja osobiście preferuje bardziej Chrześcijański podejście ale jestem ciągle w procesie poznawania tej filozofii, z tego co wiem jest nawet nurt Chrześcijański w Druidyzmie który łączy cechy obydwu religii. (choć tradycyjni Neo-Poganie są temu przeciwni argumentując że powstają wtedy poważne sprzeczności, co jednak nie zraża Druidów Chrześcijan - tak się oni określają)


Co do ideii pokoju to Druidzi byli często rozjemcami w konfliktowych sytuacjach czytałem też że nawet byli zwolnieni z służby wojskowej ale zgodzę się jednak że tu widać silne wpływy Chrześcijańskie.

Idea sztuki jako boskiego daru jest ideą ewidentnie wziętą z Romantyzmu. Awen to określenie na specyficzną inspirację duchową w Druidyzmie.

Jeśli chodzi o godność każdej żywej istoty (nie świętość każdego życia czy równość życia np. mrówki i człowieka) to chodzi tu o to aby człowiek nie znęcał się niepotrzebnie nad żywymi istotami. Biosfera i równowaga w niej jak napisałeś polega niekiedy na:
w regulowaniu populacji jakis zwierzat zagrazającyh lokalnemu ekosystemowi
i temu nikt nie przeczy.


tez uwazam ze łaczenie chrzescijanstwa z druidyzmem jest nabyt eklektyczne. Rozumiem ze wyjasnienie religijnego panetonu druidyzmu to trudna sprawa. Wiara w inne istoty rownie dobrze moze byd denikenizmem pozbawionym watku zainteresowania ziemianami. Trudno orzec, do jakiego doswiaczenia religijnego odwolują druidzi. Wydaje sie ze ich wiara nosi wszelkie znamiona metafizyki przedpaltońskiej. nadal wyglada to na poszukiwania ludzi znudzonych tradycjami w ktorych wtrosli, zawsze jednak doradzam, by poznac to czego sie nie ceni, bo było tak bliskie że nie zaslugiwalo na zainteresowanie.

Najbardziej interesuja mnie jednak te pisma i kodeksy, na ktore sie powoływałes. czy to jakies odkrycia, czy aktualne "objawienia"?

Tak nawiasem mowiąc czy znasz przynajmniej polską literature na temat celtów? troche tego jest. Zwykle akademicka, porządnie napisana ksiażka pozwala osiągnąc wiecej dystansu.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Thomas Z
 luty 27 2006 00:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/02/06
Postów:: 306

Literatura to są głównie książki anglojęzyczne z księgarni wysyłkowych, np. z bractwa OBOD takie jak "The Path Through The Forest" albo "Druid Mysteries".W Polskich księgarniach się ich raczej nie dostanie.
OBOD prowadzi też kursy są trzy ścieżki rozwoju wewnątrz bractwa Scieżka -Barda, Druida i Owata (OBOD-The Order of Bards Druids and Ovates). To jeśli chodzi o Nowoczesny Druidyzm. Natomiast Jeśli chodzi o starożytność i dawnych Druidów to według mnie najlepszym opracowaniem jest książka Petera Beresforda Ellisa "Druidzi". Dokumenty historyczne (na których są oparte opracowania dzisiejsze) pochodzą w dużej częsci od Rzymian którzy wówczas toczyli wojnę z Celtami, co trzeba napewno wziąć pod uwagę jeśli chodzi o obiektywność, ale wiele obserwacji można potwierdzić w rodzimych źródłach Irlandzkich, tradycji spisanej przez mnichów. Przed Chrześcijaństwem w społecznościach celtyckich nie wolno było spisywać wiedzy (poza sprawami urzędowymi i małej rangi) tradycją ustna przekazywano wiedzę. Gdy nadeszło Chrześcijaństwo mnisi spisali wiele z wiedzy Druidów choć napewno nie wszystko. Triady Celtyckie to pisane stylem zagadek i przenośni swego rodzaju wyznaczniki moralne starożytnych Celtów, zostały spisane po nadejściu Chrześcijaństwa oto pare przykładów:

~ Three things not easy to check: the stream of a cataract, an arrow from a bow, and a rash tongue
~Three false sisters: "perhaps", "maybe", and "I dare say".
~Three timid brothers: "Hush!" "Stop!" "Listen!"
~Three youthful sisters: desire, beauty, and generosity.
~Three aged sisters: groaning, chastity, and ugliness.
~Three keys that unlock thoughts: drunkenness; trustfulness; love.
~Three sureties of happiness: good habits, amiability, and forbearance.
~Three things without which there can be nothing good: truth, valor, and generosity.
~Three marvelous deeds: to forgive a wrong done, to amend everything possible, and to refrain from injustice.
~Three manifestations of excellence : the honoring of parents, the respecting of the aged, and instructing the young; and to this a fourth, defending of infancy and innocence.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 luty 27 2006 17:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Jedno pytanie pozostaje bez odpowiedzi (na gruncie wiedzy) - czy taka własność umyslu, ktory powoluje idee religine do zycia, jest po prostu rezultatem procesow przyrodniczych za ktorymi nic nie ma, czy za takim porzadkiem rzeczy kreyje sie intencja stworcy? Gdybysmy mogli to wiedziec, a nie wierzyć, nie byloby religii.

Jeżeli prześledzi się historię religii, czyli wierzenia pierwotne, ewolucję wierzeń porówna się z rozwojem jednostki ludzkiej i społeczeństw można zaobserwować pewne prawidłowości. Człowiek od początku czcił to, czego się bał (błyskawice, woda, ogień, zwierzęta itd.), ale to nie wszystko, zaczął czcić także to, czemu coś zawdzięczał - np: po wielkim kataklizmie na nowo rozwijało się życie, a należy zaznaczyć, że poczucie wdzięczności jest o wiele bardziej trwałe niż poczucie lęku, który jest chwilowy. Stan ten Feuerbach nazywa zależnością. Strach i wdzięczność są podstawą relgii.
Dlaczego bóg Chrześcijański jest inny od boga pogan? Ponieważ chrześcijanie są inni od pogan. "Bóg" Chrześcijański jest kosmopolitą, ponieważ chrześcijanie są kosmopolitami itp. To są właśnie te prawidłowości - stan zależności.
Na świecie można zaobserwować, że gdzie ludziom żyje się relatywnie dobrze i stabilnie, tam relgia słabnie. Natomiast, gdzie nędza, wojny, konflikty, zniszczenie - tam relgia jest mocna i często sama te konflikty wywołuje.
To są te własności umysłu, które zmuszają człowieka do wiary - strach i wdzięczność, wspólnie tworzące zależność od tworu ludzkiego umysłu jakim jest "Bóg".

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
coso
 luty 27 2006 18:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/06
Postów:: 189

Quote by Gocek:
Dlaczego bóg Chrześcijański jest inny od boga pogan? Ponieważ chrześcijanie są inni od pogan. "Bóg" Chrześcijański jest kosmopolitą, ponieważ chrześcijanie są kosmopolitami itp. To są właśnie te prawidłowości - stan zależności.


Wymien trzy albo chociaz dwie podstawowe roznice miedzy
Bogiem praslowian (pogan) i Chrzescijan.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 27 2006 19:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by coso:
Wymien trzy albo chociaz dwie podstawowe roznice miedzy
Bogiem praslowian (pogan) i Chrzescijan.



To ty do tej pory nie wiesz?

Bog chrzescijan (rowniez judaizmu i islamu)
- transcendentny, pozaswiatowy
- jedynośc i doskonałość
- sam jest swoją przyczną, stworcą wszyskiego co poza nim, zródłem bytu
- bezpostaciowość
- wieczny (nie podlagajacy kategoriom czasu i przestrzeni)

Bogowie pogańscy
- mają początek, podlegaja ograniczeniom przestrzennym i czasowym
- posiadaja postacie i calkiem materialne własciowsci
- scisle zwiazani z jakim aspektem materialnego swiata (stad jest ich wielu, swiat jest bowiem wieloscią)
- zalezni od jakiegos srodowiska, w ktorym postali (pramaterii, prasad)
- zalezni od praw śwaita (np przeznaczenia, los, itp.)
- jako stworcu sa demiurgami (nie powołują niczego ex nihilo, zawsze ksztaltuja zastaną substancję

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eriugena
 luty 27 2006 19:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/06
Postów:: 150

Quote by Gocek:

Jeżeli prześledzi się historię religii, czyli wierzenia pierwotne, ewolucję wierzeń porówna się z rozwojem jednostki ludzkiej i społeczeństw można zaobserwować pewne prawidłowości. Człowiek od początku czcił to, czego się bał (błyskawice, woda, ogień, zwierzęta itd.), ale to nie wszystko, zaczął czcić także to, czemu coś zawdzięczał - np: po wielkim kataklizmie na nowo rozwijało się życie, a należy zaznaczyć, że poczucie wdzięczności jest o wiele bardziej trwałe niż poczucie lęku, który jest chwilowy. Stan ten Feuerbach nazywa zależnością. Strach i wdzięczność są podstawą relgii.
Dlaczego bóg Chrześcijański jest inny od boga pogan? Ponieważ chrześcijanie są inni od pogan. "Bóg" Chrześcijański jest kosmopolitą, ponieważ chrześcijanie są kosmopolitami itp. To są właśnie te prawidłowości - stan zależności.
Na świecie można zaobserwować, że gdzie ludziom żyje się relatywnie dobrze i stabilnie, tam relgia słabnie. Natomiast, gdzie nędza, wojny, konflikty, zniszczenie - tam relgia jest mocna i często sama te konflikty wywołuje.
To są te własności umysłu, które zmuszają człowieka do wiary - strach i wdzięczność, wspólnie tworzące zależność od tworu ludzkiego umysłu jakim jest "Bóg".


twoj opis poczatku religii ma to do siebie ze jest hipotetyczny, i poprzedza go ideologia ateistyczna. Mozliwych wyjsnien poczatkow jest wszakze wiećej. Nie waidomo co najpierw czlowiek czcił, to czego sie bal, czt co podziwial. parareligijne uczucie nieskończonośc, ktorego doznaje kazdy człowiek, patrzacy w niebo, doznając swe ogranoczonosci wobec bezmiary kosmosu, sa ostepne kazdemu i dzisiaj. Poczucie dojmujacego smutku utraty i czasowego ograniczenia swego losu wobec smierci bliskich co coś wiecej niz strach przed smiercią. Poczucie ciaglosci pokoleniowej wobec gestow powatrzanych przez pokolenia to przezycie religijne sacrum poprzez wspolnotę. Poczucie iz smierc i cierpienie wymagają wyjsninia i wlaczenia w szerszy uniwersany porządek, czyli potrzeba sensu to cos wiecej niż strach przed pustką.
Teoria o niedostepnych nam badawczo początach religii więcej mowi o swym tworcy niz o poczatkach religii.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
coso
 luty 27 2006 21:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/06
Postów:: 189

Quote by eriugena:
To ty do tej pory nie wiesz?

Bog chrzescijan (rowniez judaizmu i islamu)
- transcendentny, pozaswiatowy
- jedynośc i doskonałość
- sam jest swoją przyczną, stworcą wszyskiego co poza nim, zródłem bytu
- bezpostaciowość
- wieczny (nie podlagajacy kategoriom czasu i przestrzeni)

Bogowie pogańscy
- mają początek, podlegaja ograniczeniom przestrzennym i czasowym
- posiadaja postacie i calkiem materialne własciowsci
- scisle zwiazani z jakim aspektem materialnego swiata (stad jest ich wielu, swiat jest bowiem wieloscią)
- zalezni od jakiegos srodowiska, w ktorym postali (pramaterii, prasad)
- zalezni od praw śwaita (np przeznaczenia, los, itp.)
- jako stworcu sa demiurgami (nie powołują niczego ex nihilo, zawsze ksztaltuja zastaną substancję


Wedlug slowian stworca wszystkiego; Wszechswiata, bostw
i ludzi byl jeden Bog. Tak samo jak w chrzescijanstwie.

Odpowiednikiem biblijnego mitu stworzenia swiata
(Genesis) jest slowianski mit tzw. jaja kosmicznego.

Jest tam mowa o jednym Bogu stworzycielu.
"Przez własną moc To Jedno bez tchu oddychało.
I nic innego nigdzie poza nim nie było."
"Stał się Tym Jednym mocą swego żaru."

Wiec to raczej ty z gackiem nie wiecie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dariusz Kot
 luty 27 2006 22:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/14/06
Postów:: 131

Do Eriugeny:

Slusznie prawisz, zawsze warto najpierw ustalic "zasady ogolne", zanim zajmiemy sie kwestiami szczegolowymi. I tutaj dostrzegam bardzo interesujaca z punktu widzenia wspolczesnej teorii jezyka i teorii tekstu wypowiedz:

"Mówiać zwiężle, uzyto tych narzedzi (chodzi o pojecia Platona i Arystotelesa nazwane przez Eriugene "naturalna teologia" - przyp. moj) do wypracowania abstrakcyjnych pojęc teologii chrzescijańskiej, kiedy poczula sie zmuszona do wyjscia z kregu pojec judaistycznych w celu apologii i szerzenia podejrzanego politycznie chrzescijaństwa".

Co do tego, czemuz to ta teologia "poczula sie zmuszona do wyjscia" na pewno wrocimy. Na razie powiedz mi, w jaki to sposob oddzielasz "narzedzia" jezykowe Platona i Arystotelesa od ich ontologii. Czy po rozpoczetym przez Pawla, a zakonczonym przez Tomasza z Akwinu procesie - jak to delikatnie nazywasz - "wypracowania pojec" Jezus byl nadal tym samym zwiastunem rychlego kresu swiata, jakiego powrotu oczekiwali "na dniach" wszyscy pierwsi chrzescijanie - czy raczej stal sie czyms na ksztalt platonskiej idei, istniejacej od zawsze, a jego powrot przeciagnal sie w blizej nieodgadniona przyszlosc?

"Narzedzia" filozofow nigdy nie sa puste, Eriugeno.

===

"Myślę, że mylicie kolejność. Nie można mówić, że Jezus wyrasta ponad historię, bez wcześniejszej próby umieszczenia go w niej" (Geza Vermes)
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,69 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana