Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Kłopotliwe myśli

Pytania i odpowiedzi

Szanowna Redakcjo. Od jakiegoś czasu, podczas wieczornej modlitwy, dręczą mnie bluźniercze, a czasem nawet wulgarne, myśli na temat Stwórcy. Nie są one w żaden sposób odzwierciedleniem moich uczuć, kocham Boga i wsydzę się, że takie myśli przechodzą przez moją głowę. Przyczyną może być to, że czytałem o grzeszeniu myślą, ciałem i uczynkiem... - bowiem, co do grzeszenia myślą zawsze miałem jakieś wątpliwości, gdyż stosunkowo łatwo o taki grzech. Ostatnio udało mi się opanować te puste myśli, których nigdy nie wypowiedziałbym przecież na głos. Jednak co czynić, gdy problem ten powróci? Jak zapanować nad swoim "wewnętrznym głosem"? Proszę o radę.



Drogi Czytelniku,

szukając odpowiedzi na Twoje pytanie, zajrzałem do książki wielkiego żydowskiego filozofa naszych czasów, Martina Bubera. W jednym z rodziałów przytoczona była taka oto historia.

Jeszcze przed wojną, do pewnego starego i mądrego rabina z Chełma, zgłosił się potajemnie z prośbą o radę pewien młody zakonnik franciszkański, który przyjechał do mędrca aż z Lublina. Zakonnik cierpiał od jakiegoś czasu na ogarniające go natrętnie podczas modlitwy oraz rozmyślań duchowych bluźniercze i nieskromne myśli. I taką oto radę usłyszał franciszkanin od starego Żyda: 

- Na tym  właśnie, drogi ojcze, polega metoda Szatana, aby nas od modlitwy i ostatecznie od Boga Wszechmogącego odciągnąć. Radzę więc, jeśli kiedykolwiek ujrzy ojciec podczas modlitwy piękną a nagą niewiastę, aby nie walczyć z tym wizerunkiem w swoich myślach i nie skupiać całej uwagi na zniszczeniu tego obrazu. Tego właśnie chce Zły i nie należy mu w tym pomagać. Trzeba działać odwrotnie. Niech ojciec po prostu zacznie podziwiać urodę tej kobiety, piękne kształty jej ciała, a potem podziekuje za to wszystko Bogu, że Jego stworzenia są tak piękne. 

Zakonnik wrócił do Lublina i chciał dokładnie ucznić tak, jak doradził mu rabin. Niestety, nigdy nie mógł tego zrealizować, gdyż brzydkie i bluźniercze myśli i wizerunki, które wcześniej nękały go podczas modlitwy, już nigdy więcej go nie nachodziły.

Po tej opowiastce spróbujmy krótko przedstawić sprawę nękających nas bluźnieczych myśli podczas modlitwy. Zjawisko to jest doskonale znane w historii duchowości chrześcijańskiej. Wspominają o tym już Ojcowie Pustyni z pierwszych wieków istnienia chrześcijaństwa. Jednak wielką uwagę temu zagadnieniu poświęcają najwięksi mistycy Kościoła katolickiego: św. Teresa z Avila i św. Jan od Krzyża. 

Wspomnieni wielcy hiszpańscy mistycy opisują w swoich dziełach, że na pewnym etapie życia duchowego i modlitewnego, wierzący nekani są właśnie takimi myślami i obrazami. Zdarza się to bardzo często i prawie nikt nie jest pozbawiony tego - często bolesnego - doświadczenia. Najczęściej są to nasze własne emocje lub sztuczki samego Szatana, aby odciągnąć nas od modlitwy. Bóg dopuszcza takie doświadczenie. Oczywiście nigdy nie ma nam tego za złe, że podczas naszej modlitwy pojawiają się tego rodzaju myśli bluźniercze, ale wręcz przeciwnie: Bóg może to zjawisko nawet wykorzystać, aby pomóc nam oczyścic nasze emocje, to co zewnętrzne w naszej modlitwie, chcąc nadać jej jeszcze głębszy i duchowy charakter.     

Tak te sprawy wyjaśniają XVI-wieczni mistycy. Podobnie jednak, ale już innym językiem, tłumaczy to zjawisko współczesna teologia życia wewnętrznego oraz psychologia pastoralna. Jednym słowem to normalne i częste doświadczenie, które przyżywają osoby wierzące na pewnym etapie swojego życia duchowego i modlitewnego. Rada jest więc prosta: zwyczajnie, nie przyjmuj się tymi myślami, ale poproś Jezusa, który Cię kocha i pragnie dla Ciebie wszystkiego, co najlepsze, abyście razem, w cichości Twojego serca, rozważyli ten problem. Poproś Go z ufnością, bo On chce Ci pomóc w każdej, najdrobniejszej nawet sprawie. Nie dopuść tylko, żeby ten problem stał się Twoją obsesją, gdyż wtedy faktycznie będzie powracać jak natrętna mucha. Raczej podejdź do tego z humorem i cała wesołością, pamiętając o tym jak bardzo jesteś ważny dla Boga Ojca, że Szatan musi się aż tyle wysilać, aby Cię zwodzić. Pomyśl o radzie starego rabina, który pomógł wyzwolić się młodemu zakonnikowi z natrętnych myśli. 

Serdecznie pozdrawiamy,

Redakcja serwisu Kosciol.pl



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040312232102738

No trackback comments for this entry.
Kłopotliwe myśli | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Kłopotliwe myśli
AkJ pon, 29 mar 2004, 12:18:20
Należy takie myśli zgromić w imieniu Jezusa Chrystusa.
 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń