Terespol: Matka Boża płacze

śro, 20 paź 2010, 22:21:34

Autor: Łukasz Godzwoń

Rankiem, przed pójściem do szkoły, 16-letni Łukasz spojrzał na ikonę Matki Boskiej i zobaczył spływające z kącików jej oczu łzy. Gdy wujek chłopca wytarł ikonę, krople popłynęły jeszcze obficiej. Jednemu z mężczyzn, który posmarował nimi swoje chore biodro, dolegliwość ponoć ustąpiła, a niektórzy namaszczeni olejem czuli wokół siebie niezwykłą woń.

10 października, podczas uroczystości w cerkwi pw. św. Apostoła Jana Teologa w Terespolu, w których uczestniczył m.in. arcybiskup diecezji lubelsko-chełmskiej Abel, wonnym olejem sączącym się z ikony należącej do 16-letniego Łukasza P. namaszczono czoła wiernych. W nabożeństwie wzięli udział nie tylko prawosławni. Mieszkańcy Terespola gromadzili się przy ikonie także wcześniej, gdy jeszcze znajdowała się w domu Łukasza. Jedni po to, by popatrzeć, drudzy, by się pomodlić.

 

Stojąc przed obrazem Bogurodzicy, której z oczu sączyły się łzy o konsystencji oleju, większość zadawała sobie pytanie: jak to możliwe? Pytanie uzasadnione tym bardziej, że ikona Łukasza to zwykły oleodruk (odbitka naśladująca obraz olejny – przyp. red.). Z czym zatem mamy tu do czynienia? –

Nie nam o tym sądzić

– odpowiada krótko proboszcz terespolskiej parafii prawosławnej ks. Jarosław Łoś. –

Zostawmy to sferze sacrum

.



Ikona przyjechała z Łucka

Łukasz jest uczniem trzeciej klasy miejscowego gimnazjum. Przesympatyczny, elokwentny, z głową otwartą na wiedzę i przede wszystkim skromny. Aktywnie uczestniczy w życiu cerkwi. Pisze ikony, dużo czyta o prawosławiu. Przed rokiem zwrócił się do księdza Jarosława Łosia z prośbą o reprodukcję obrazu Matki Bożej „Szybko Spełniającej Prośby” ("

Skoroposłusznicy

"). Duchowny życzenie spełnił. Oleodruk ikony przywiózł chłopcu z Łucka na Ukrainie.

 

Dlaczego szesnastolatkowi tak zależało na tej właśnie ikonie? –

To nie był przypadkowy wybór. Dużo czytałem na temat tej ikony i bardzo chciałem ją mieć. Jestem młody, mam wiele próśb, jak każdy zresztą. Chciałem, by zostały szybko wysłuchane. Ikona "Skoroposłusznicy" nie była jedyną w moim kąciku modlitewnym. Obok jest ikona Matki Bożej „Dającej Rozum”

– mówi Łukasz.

 

Kiedy dokładnie z oczu Matki Bożej zaczęły płynąć łzy, nie wiadomo. –

27 września obchodziliśmy święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Wieczorem odmawiałem modlitwy przed ikoną i niczego nie zauważyłem. Dopiero rankiem, przed wyjściem do szkoły, zobaczyłem krople spływające z oczu Matki Bożej. Co sobie wtedy pomyślałem? Trudno o tym mówić… Jeśli się uczestniczy w życiu cerkiewnym i w nabożeństwach, to traktuje się to jak łaskę. Od początku podchodziłem do tego z szacunkiem. Czułem, że nie są to przypadkowe krople

– przyznaje chłopiec.



Łzy płynęły coraz intensywniej

O zdarzeniu Łukasz natychmiast poinformował swojego proboszcza. –

Przyjechałem jak najszybciej. Zobaczyłem spływające z oczu Bogurodzicy mirro. Poradziłem chłopcu, żeby podłożył pod ikoną płócienko i by modlił się tak jak dotychczas

– wspomina ks. Jarosław Łoś. –

Bardzo sceptycznie podszedł do tego dziadek Łukasza, początkowo uznając, że jest to zapewne efekt zmiany temperatury w domu, gdyż zaczęto palić w piecu. Z tym że olej nie spływał z całej ikony, ale z oczu i gwiazdy Bogurodzicy. Poza tym mamy do czynienia ze zwykłym oleodrukiem na sklejce, nawet nie drewnie

.

 

Proboszcz o modlitwę, radę i ocenę zjawiska prosił proboszczów parafii prawosławnych z Kobylan i Kostomłot. Cały czas miał również telefoniczny kontakt z arcybiskupem Ablem, który w tym czasie przebywał za granicą. Ordynariusz diecezji lubelsko-chełmskiej polecił Łukaszowi zapisywanie własnych obserwacji. Tymczasem ikona toczyła łzy coraz intensywniej. –

W piątek wujek chłopca kierowany zwykłą ludzką ciekawością starł ręką spływające krople. Tego dnia byłem w domu Łukasza, widziałem, że chłopiec jest smutny. Zakończyłem wizytę i wróciłem do swoich zajęć. Niecałą godzinę później odebrałem telefon. Łukasz prosił, abym przyjechał ponownie. Olej zaczął się sączyć jeszcze intensywniej. Chłopiec zaczął go zbierać w pojemnik

– wspomina proboszcz.



Wszyscy szli zobaczyć obraz

Wieść drogą pantoflową szybko rozeszła się po okolicy. Rodzina chłopca wpuszczała do domu wszystkich zainteresowanych. –

Nie należę do Kościoła prawosławnego, ale też poszłam zobaczyć ikonę

– mówi sąsiadka Łukasza. –

I rzeczywiście łzy ściekały Matce Boskiej z oczu. Bardzo intensywnie. Mnóstwo ludzi przychodziło zobaczyć obraz. To niesamowite. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale w tym musi coś być. Dlaczego Matka Boska płacze? Trudno zgadnąć, ale to na pewno jakiś znak.

Jeden z mieszkańców Terespola postanowił posmarować olejem biodro, które go od dłuższego czasu bolało. Ponoć wtedy ból ustąpił. Z kolei wracające z nabożeństwa kobiety, czując niezwykły zapach, z ciekawością dopytywały się, która z nich tak obficie skropiła się pachnidłem.

 

Przed ikoną modlono się indywidualnie i wspólnie, z kapłanami i bez. Po powrocie arcybiskupa Abla do Polski rodzina chłopca zadecydowała, że najlepszym miejscem dla ikony będzie cerkiew. W wigilię święta patrona terespolskiej parafii przeniesiono ją więc do świątyni. Następnego dnia w nabożeństwie wzięli udział m.in. koledzy i koleżanki z klasy Łukasza, choć zaledwie troje z nich jest wyznania prawosławnego.

 

Ikona Matki Bożej „Szybko Spełniającej Prośby” przyciąga wszystkich. Jaka jest historia obrazu?



Spełnia prośby od XVII wieku

Była noc 1664 r. w monastyrze Dochiarskim na św. górze Athos (Grecja, Półwysep Chalcydycki). Zakonnik Nil przechodził z zapalonym łuczywem obok ikony wiszącej w jadalni, gdy nagle usłyszał dochodzący z jej strony głos, by nie kopcił obrazu. Nie dowierzając własnym uszom, duchowny prośbę zignorował. Wkrótce poniósł za to karę: rankiem bracia znaleźli go leżącego na ziemi. Mnich stracił wzrok. Opowiedział całą historię swoim współbraciom. Ci upadli przed ikoną na kolana i zaczęli się modlić. Zawiesili przed nią lampkę oliwną i polecili kucharzowi każdego wieczora ją zapalać. Ukarany ślepotą Nil postanowił prosić Matkę Bożą o przebaczenie. Czynił tak przez wiele dni i nocy. Wkrótce Bogurodzica wysłuchała jego próśb i dodała: -

Od tej pory ikonę tę będziecie nazywać "Szybko Spełniającą Prośby", ponieważ przybywającym do mnie okazywać będę miłość i spełniać ich prośby

.

 

Wieść o cudownym wydarzeniu szybko rozeszła się po Athosie. Do monasteru zaczęli przybywać wierni, aby ujrzeć cudowną ikonę i pomodlić się przed nią. Ślepi odzyskiwali wzrok, kulawi zaczynali chodzić, opętani przez złe moce wracali do zdrowia. Modlitwy przed ikoną pozwalały uniknąć katastrof morskich, a znajdujący się w niewoli nieoczekiwanie odzyskiwali wolność. W Rosji powstało wiele jej kopii. Najbardziej znane to: ikona podarowana moskiewskiej filii monasteru św. Pantelejmona, która zasłynęła cudami w 1887 r., ikona podarowana w 1938 r. Rosyjskiej Misji Duchowej w Jerozolimie przez mnichów z monasteru Dochiariu oraz ikona z cerkwi w Archangielsku, która cudownie odnowiła się w latach 1997-2000. Pierwowzór obrazu znajduje się przy wejściu do refektarza monasteru Dochiariu.



Na Wschodzie takich przypadków mamy więcej

To, co się zdarzyło w Terespolu, skłoniło do poszukiwań informacji o innych tego typu przypadkach

– mówi proboszcz Łoś. –

W Polsce mamy z czymś takim do czynienia po raz pierwszy. Na Ukrainie czy Białorusi miały już miejsca przypadki, że ikony "

Skoroposłusznicy

" toczyły mirro. Sam przed czteroma laty na Ukrainie podczas święta Spotkania Pańskiego widziałem spływającą z ikony Zbawiciela krew. Wizerunek tak jak w przypadku ikony Łukasza był oleodrukiem. Dla wyznawców prawosławia jest to zjawisko znane. Nie każdy może jednak osobiście tego doświadczyć. A że człowiek ma w sobie naturę niedowiarka, chce zobaczyć, by móc uwierzyć. Spotykający się przed ikoną w Terespolu taką łaskę otrzymali. Bo jest to z pewnością Boża łaska. Dar Ducha Świętego

.

 

Władyka Abel podczas homilii wygłoszonej w czasie terespolskich uroczystości 10 października podkreślił, że cudowne objawienie łaski Bożej poprzez ikonę Bogurodzicy „Szybko Spełniającej Prośby” jest szczególnym błogosławieństwem doświadczonej w minionym stuleciu ziemi południowego Podlasia. Przypomniał trudne momenty akcji przesiedleńczych, burzenia świątyń prawosławnych, akcji rewindykacyjnych, i zaznaczył, że gorliwie wówczas modlono się do orędownictwa Przenajświętszej Bogurodzicy.

 

Dzisiaj ona, widząc nasze duchowe zmagania, objawia nam w sposób szczególny swoje miłosierdzie

– mówił. Ustalono, że każdej niedzieli w cerkwi przed ikoną Bogurodzicy „Szybko Spełniającej Prośby” sprawowane będą ku jej czci molebien i akatyst.

 

Póki co nie ogłaszamy tego wydarzenia. Sami musimy podejść do niego bardzo rozważnie i ostrożnie

– mówi Andrzej Boublej, rzecznik prasowy diecezji lubelsko-chełmskiej.



www.slowopodlasia.pl/cerkiew.pl

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20101020222134323