Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Problemy ekumeniczne Nowy wątek Odpowiedz
 Różaniec - ostra amunicja czy tylko drewnienko?
 |  Wersja do druku
Angelika Mojeścik
 marzec 26 2009 02:40  (Czytany 18571 razy)  
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Jako Parakletus Trollus Cuteus - zakładam ten wątek wiedząc, że będzie on po to by się tylko pokłócić. Ani ja nie zmienię swojego zdania ani innych nie przekonam - ale przynajmniej może trochę zrozumię.

Panowie wyzywam Was na pojedynek o religijność Maryjną a zaczniemy od ostrej artylerii - różaniec!!!

Jako ortodox Kościoła Katolickiego od początku moich lat towarzyszy mi modlitwa różańcowa jak i sam różaniec. Pamiętam, że mając 3 latka babcia już wkładała mi go do ręki (wtedy był modny taki ładny fosforyzujący) i zawsze byłam usypiana modlitwą różańcową (nikt mnie nie zmuszał, zasypiałam słuchając modlitwy babci).
Ok 2 lata temu dorosłam do tej modlitwy i sama regularnie, codziennie ją odmawiam. I nagle 4 miesiące temu wchodzę na to forum i dowiaduję się, że różaniec to jedna z wielu "protez odciągających od Boga i prowadząca ludzi do herezji".

Ale wracając wcześniej - ktoś kiedyś mi powiedział, że różaniec to prawdziwa ostra amunicja. Wiele autorytetów KK jest z tą modlitwą utożsamianych, jak na przykład JPII, O.Pio, Matka Teresa, Siostra Faustyna (jeszcze przed erą koronki), o.Maksymilian Kolbe itp itd.
A teraz dowiaduje się, że ta modlitwa jest Maryjna i często nie odnosząca się do Boga. Że nas zaślepia i odciąga od prawdziwej wiary.

W takim razie chciałam się dowiedzieć - jak odeprzeć wiele cudów wymodlonych owym różańcem? Jak zaprzeczyć autorytetom takim jak Ojciec Pio, który de facto powiedział, że post i modlitwa różańcowa to najbardziej skuteczna walka z szatanem.
Jak zaprzeczyć JPII, który wzywał do tej modlitwy i sam się nie rozstawał z różańcem?
Dlaczego Matka Teresa powtarzała swoim siostrom, że Różaniec ma być ich życiem - do tego stopnia, że przestały używać zegarków a umiały po przez liczbę odmówionych różańców (odmawiały je wykonując wszelakie czynności) powiedzieć która mniej więcej jest godzina i co obecnie powinny robić.

I teraz się spotykam z ludźmi których cenię sobie potwornie, ale którzy tyle wieków i tyle ludzi spisują na straty uważając, że to co robili nie było poprawne!

Burzę się bo nie rozumiem!
Sama mam różaniec na palcu który noszę już kilka dobrych lat - i uważam, go za rzecz ŚWIĘTĄ!!! Nie talizman - ale rzeczy Święta!
Jeszcze raz i powoli - panowie totalnie nie Maryjni - czemu nie?

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Piotr
 marzec 26 2009 07:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/08
Postów:: 529

Może ścieżek przez las prowadzących do błękitnej polany jest więcej niż jedna i ważne jest by idąc tą ścieżką być po prostu dobrym człowiekiem?

===

Mt6:7-8 [..]Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
potwor
 marzec 26 2009 11:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

odnośnie pytania.

Różaniec - ostra amunicja czy tylko drewnienko?


to nie tylko drewienko, musi być coś jeszcze łączące te koraliki. np łańcuszek metalowy lub sznurek Twisted Evil

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 marzec 26 2009 13:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Prawdę mówiąc w NT nigdzie nie pisze o jakiejś różańcowej modlitwie do Marii.Są może jakieś tego zalety przez powtarzanie mantr i uspokojenie rozbieganych umysłów ludzi,ale jeśli chodzi o konkrety,to dla mnie o wiele skuteczniejsza jest bezpośrednia modlitwa do Ojca lub Jezusa.Być może są jeszcze jakieś inne ukryte zalety modlitwy różańcowej,o których nie wiem,ale Maria nigdy nie może konkurować w modlitwie z Ojcem i Jezusem.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 marzec 26 2009 14:09   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

po pierwsze mylona jest bardzo konkretna rzecz - modlitwa "Zdrowaś Mario" nie jest życzeniami zdrowia które składamy Maryi - ale powtórzeniem słów anioła który objawił Maryi, że będzie Matką Boga. Powtarzając je - zgadzamy się na wolę Boga jaka by nie była a nie modlimy się do Maryi!!!
To jest jak sama nazwa mówi - pozdrowienie Anielskie!

Do tego Ojcze Nasz - jest to modlitwa dana nam przez samego Jezusa!

Więc przepraszam, ale co masz na myśli pisząc:

o wiele skuteczniejsza jest bezpośrednia modlitwa do Ojca lub Jezusa

skoro właśnie taką modlitwą jest Różaniec???

Różaniec modlimy się Z Maryją a nie do Maryi !!!

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 marzec 26 2009 14:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Quote by: paraklet

po pierwsze mylona jest bardzo konkretna rzecz - modlitwa "Zdrowaś Mario" nie jest życzeniami zdrowia które składamy Maryi - ale powtórzeniem słów anioła który objawił Maryi, że będzie Matką Boga. Powtarzając je - zgadzamy się na wolę Boga jaka by nie była a nie modlimy się do Maryi!!!
To jest jak sama nazwa mówi - pozdrowienie Anielskie!

Do tego Ojcze Nasz - jest to modlitwa dana nam przez samego Jezusa!

Więc przepraszam, ale co masz na myśli pisząc:

o wiele skuteczniejsza jest bezpośrednia modlitwa do Ojca lub Jezusa

skoro właśnie taką modlitwą jest Różaniec???

Różaniec modlimy się Z Maryją a nie do Maryi !!!


Jeśli Jezus dał nam modlitwę Ojcze nas,a nie Różaniec,to widać coś w tym jest.Protestanci nie odmawiają Różańca, bo nie uznają tradycji tak jak KK,tylko Biblię,a w niej nic nie pisze o Różańcu.Może on jest skuteczny tylko dla Katolików?

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 marzec 26 2009 15:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by: paraklet

Jako Parakletus Trollus Cuteus - zakładam ten wątek wiedząc, że będzie on po to by się tylko pokłócić. Ani ja nie zmienię swojego zdania ani innych nie przekonam - ale przynajmniej może trochę zrozumię.

Panowie wyzywam Was na pojedynek o religijność Maryjną a zaczniemy od ostrej artylerii - różaniec!!!

Jako ortodox Kościoła Katolickiego od początku moich lat towarzyszy mi modlitwa różańcowa jak i sam różaniec. Pamiętam, że mając 3 latka babcia już wkładała mi go do ręki (wtedy był modny taki ładny fosforyzujący) i zawsze byłam usypiana modlitwą różańcową (nikt mnie nie zmuszał, zasypiałam słuchając modlitwy babci).
Ok 2 lata temu dorosłam do tej modlitwy i sama regularnie, codziennie ją odmawiam. I nagle 4 miesiące temu wchodzę na to forum i dowiaduję się, że różaniec to jedna z wielu "protez odciągających od Boga i prowadząca ludzi do herezji".

Ale wracając wcześniej - ktoś kiedyś mi powiedział, że różaniec to prawdziwa ostra amunicja. Wiele autorytetów KK jest z tą modlitwą utożsamianych, jak na przykład JPII, O.Pio, Matka Teresa, Siostra Faustyna (jeszcze przed erą koronki), o.Maksymilian Kolbe itp itd.
A teraz dowiaduje się, że ta modlitwa jest Maryjna i często nie odnosząca się do Boga. Że nas zaślepia i odciąga od prawdziwej wiary.

W takim razie chciałam się dowiedzieć - jak odeprzeć wiele cudów wymodlonych owym różańcem? Jak zaprzeczyć autorytetom takim jak Ojciec Pio, który de facto powiedział, że post i modlitwa różańcowa to najbardziej skuteczna walka z szatanem.
Jak zaprzeczyć JPII, który wzywał do tej modlitwy i sam się nie rozstawał z różańcem?
Dlaczego Matka Teresa powtarzała swoim siostrom, że Różaniec ma być ich życiem - do tego stopnia, że przestały używać zegarków a umiały po przez liczbę odmówionych różańców (odmawiały je wykonując wszelakie czynności) powiedzieć która mniej więcej jest godzina i co obecnie powinny robić.

I teraz się spotykam z ludźmi których cenię sobie potwornie, ale którzy tyle wieków i tyle ludzi spisują na straty uważając, że to co robili nie było poprawne!

Burzę się bo nie rozumiem!
Sama mam różaniec na palcu który noszę już kilka dobrych lat - i uważam, go za rzecz ŚWIĘTĄ!!! Nie talizman - ale rzeczy Święta!
Jeszcze raz i powoli - panowie totalnie nie Maryjni - czemu nie?



Miła Paraklet!
sadzę , że niepotrzebnie sie burzysz, gdyż kazdy człowiek ma swoją drogę do Boga.
Ja potrzebowałam nieco czasu, aby to zrozumieć i być może czasem niepotrzebnie prowokowałam innych do konfliktów o Prawdę, tę którą ja w swoim sercu przyjęłam i uznałam że jest ową na dziś dostępną Najwyższą i każdy powinien ją przyjąć.
A to jest nieco inaczej.
BÓG każdemu z nas, aby duchowo wzrastał daje inny duchowy pokarm , taki na który nie reagujemy alergicznie i który jest dla nas strawny i zależny od naszego duchowego wieku i pozwala nam siedalej rozwijać
. W zależnosci od wieku ciała przecież inaczej jadamy, inaczej jada niemowlę inaczej młody człowiek ,a jeszcze inaczej starzec. Również pośród równolatków są różne tolerancje i zapotrzebowania na substancje odżywcze, co dla jednych zdrowe, innym może zaszkodzić, choć samo w sobie jest dobre. Podobnie jest z pokarmem dla ducha.
Duchowy pokarm. który mamy do dyspozycji sam w sobie może byc mniej, lub bardziej wartosciowy, ale to co wartościowe i dobre nie dla każdego jest przyswajalne i czasem niektorzy muszą eliminować ze swojej duchowej diety zdrowe pokarmy, aby w ogóle móc się odżywiać.
nie ma dwojga takich samych ludzi, ani dwóch takich samych dusz.Dlatego taka różnorodność propozycji duchowych , choć w zasadzie wszystkie zmierzają do jednego do dobra i do życia we wierze.
Te różnice , które dzisiaj nam wydają sie takie ważne, o ile nie namwiaają nas do życia poza Boskim Prawem, nie są takie istotne a kiedyś w Wiecznosći przestaną mieć w ogóle znaczenie.
No bo co to jest Prawda?
Chrystus jest Prawdą!
Ale czy ktoś może powiedzieć, że zna całe Słowo , czyli Chrystusa?

. Ze Go(Je) zrozumiał i pojął . Możemy być pewni , ze to co Boskie, dopóki jesteśmy w ciele możemy zrozumieć tylko częściowo, a w zasadzie tylko poprzez przybliżenia, choć im jesteśmy starsi duchem, tym bardziej mozemy sie zbliżyć do pojmowania tej Prawdy , którą Bóg przeznaczyl dla człowieka. ale nigdy całej Boskiej Prawdy , gdyż ona jest ludzkiemu materialnemu umysłowi niedostępna !
ma niczego wartościującego w tym co napisłam.

Wszyscy wzrastamy duchowo, a na tempo tego wzrostu mają wpływ rózne czynniki

Moim zdaniem modlitwa różańcowa jest takim etapem , bardzo niektórym potrzebnym aby otwierały sie przed nimi bramy Duchowosći.
I z mojego punktu widzenia nie ma w tym niczego uchybiającego Bogu!


Przecież Maria na ziemi była Jego Oblubienicą, Matką i Córką jednoczesnie.
To Ona była Tą , która była całkowicie napełniona Duchem Swiętym inaczej nie mogłaby porodzić Jezusa będącego samym Bogiem wcielonym.
Czy Bog mógłby przebywać w naczyniu z jakąkolwiek skazą?
A czy istnieje człowiek poza Marią i Jezusem o ktorym mozna powiedzieć , że jest godzien, aby Słowo w nim zawsze mieszkało?
Maria nie mogła być zwykłym człowiekiem, gdyż kazdy zwykły człowiek jest grzeszny i w momencie, gdy grzeszy traci obecność Boga w swoim sercu.
Czy Bóg ryzykowałaby, że Maria nosząc pod sercem Jezusa wcielone Słowo, jako zwykły człowiek , mogłaby zgrzeszyć mową., myślą czy uczynkiem?. Co stałoby się z Dzieciątkiem Jezus pod jej sercem?
Nie !!
Maria nie była zwykłą kobietą pełną zalet i tylko pojemnikiem na Boskiego Syna!
Ona miała i ma ogromną rolę w Zbawieniu świata.
Ona pochodziła z Najwyższych Regionów Światła i zawsze była w Bogu i nie istniał nawet cień prawdopodobieństwa, że Jej dusza mogłaby zgrzeszyć, lub zanieczyścić się brudem naszego świata.

Dlatego mozemy modlić sie kiedy tylo chcemy i jak chcemy do Marii, bo Ona jest częscią Boskości, choć na razie pojęcie tego przekracza nasze możliwości.
Stwarzanie dogmatów o jakieś Czwórcy, czy innej Wieloosobowości Boga jest nierozsądne z naszej strony, gdyż chcemy w ten sposób ując w ramy Absolut nie podlegajacy żadnym ramom, a już napewno nie naszym dogmatom.
Gdyby była zwykłą kobietą oczywiscie modlenie się do niej byłoby bałwochwalstwem i o to balwochwalstwo kult Jej oddawany jako człowiekowi, czasem niestety zahacza

Ale modlitwa na różańcu moim zdaniem do tego nie należy. Kazdy kto zwraca się do Marii , zwraca się jednocześnie do Boga , gdyż Jej nie należy oddzielać od Boga.
Przez Nią jako Kobietą Bog stał sie człowiekiem i Ona stała sie Pośredniczką w Jego wejściu na świat. Czy nie może być Pośredniczką w naszym wejściu do Boga?
Nie oddzielajmy też Jezusa i Marii na ziemi, gdyż On fizycznie był Jej cześcią i ich serca biły w jednym rytmie.
Czy ta nić pomiędzy Nimi została zerwana wraz z narodzeniem Syna?
Ich łączyło nie tylko pokrewieństwo ciała, lecz również byli jednoscią w Duchu Świętym, będącym Duchem który ich napełniał.

nie wiem czy cokolwiek tym moim postem wyjasniłam. W każdym razie według mnie każdy kto ma taką potrzebę powinien bez obaw używać rożańca jako broni przeciwko złu na świecie.

pozdrawiam


===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bożena Gaworska – Aleksandrowicz
 marzec 26 2009 17:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/04/06
Postów:: 56

Wiara, ma się nijak do rozumu stricte dowodzenia. Prezentowano już w wątku tyczącym Różańca stanowiska względem tak samej modlitwy jak Maryi.
Czytałam, niektóre opinie szokowały, niektóre zastanawiały, denerwowały owszem impertynenckie wtręty, wniosek wyciągnęłam jeden. Nie rozumiemy, nie pojmujemy (sądzę bedzie właściwszym zwrotem), nie ogarniamy istoty Boga, stąd setki razy parafrazując, analizie i obróbce poddawane są wersety biblijne, ciągle po omacku, jedynie subiektywnie próbujemy coś naginać do schematów własnego widzimisię. Żadnego swojego sądu nie jesteśmy w stanie doprecyzować na tyle by nie pozostał jedynie przypuszczeniem (tu mam na myśli kult Maryi) bo wkraczamy naszym niedoskonałym rozumem w obszary, które zarezerwowane są dla sacrum. Może mylili, mylą i bedą mylili się wielokrotnie teologowie, religioznawcy, innowiercy, drążący i poszukujący my ludzie, może, a własciwie na pewno wiele naszych pytań pozostanie bez właściwej odpowiedzi,ale w tym sens wiary się otwiera i w tym zamyka, wierzę, albo nie wierzę, a my, mieszając kartki, wyrywając i tłumacząc na poziom własnego intelektu wersety ciągle bedziemy mówić w imieniu Boga, a co niejednokrotnie obserwuję za Boga.
Nieomylność Papieży, dogmaty, sobory, encykliki, nasze ludzi rozmowy, paradygmaty, poszukiwaniem jedynie są i dobrze jeśli nie profanują. Szkoda, że ciągle majstrujemy, poprawiamy, przepisujemy dodając własne wtręty w to co najistotniejsze, bawimy się słówkami, rozmieniamy na drobne, umniejszamy, sublimujemy, a może gdybyśmy zechcieli posłuchać dobrych rad dekalogu - nie nadużywalibyśmy Imienia i nie próbowali mówić Za.
Wierzą, którzy uwierzyli, chcą wierzyć. To co mamy do zaoferowania Bogu nie w naszych okragłych słówkach się zawiera i możemy sobie w nieskończoność próbować udowadniać kto bardziej, bliżej, więcej, dokładniej przeczytał, zrozumiał tylko po co? A kto mi ( z wierzących) powie iż wie , że kult Maryi nie spodoba się Bogu, a nawet jeśli powie to skąd wie? - bo wyczytał coś co zinterpretował, a przed nim wyczytali sparafrazowali inni? i jak udowodni, że to on zna prawdę Bożą.
Nie staram się rozumieć wiecej niż potrafię, nie staram się ogarnąć czego nie ogarniam, pojąć czego mój ograniczony umysł pojąć nie jest w stanie. Wierzę. To nakazuje mi pamiętać, że człowiek omylny jest, Bóg nie, że człowiek jest w palnie Bozym tak ważnym, że dla niego dokonała się ofiara Krzyża, że pod tym Krzyżem stała Matka, cielesna, fizyczna, której to, w chwili pewnie dla Niej największego cierpienia, zawierzył Bóg człowieka.
I mało mnie interesują, kropki, przecinki, brzmienia greckie, hebrajskie, polskie dodanych, zapomnianych, niedokładnie a jednak jedynie tłumaczonych i interpretowanych tekstów, intersuje mnie Bozy zamysł w powierzeniu macierzyństwa Maryi, intersuje mnie Boży zamysł w zawierzeniu nastepnie Jej człowieka.
Czy objawienia Fatimskie, z Lourdes, La Salette i innych miejsc miały miejsce, może tak, może nie?, a czemu się tak przed ich uznaniem bronimy, bo wykraczają poza obszary tego co pojąć, przyjąć, jesteśmy(w naszym ograniczeniu) w stanie, ale nikt nie udowodni, że nie miały miejsca, a wątpiący głowy chyba jednak nie da.
A w czym ujmę Bogu i kto mi udowodni, że ujmę, jeśli kochać będę Tą, którą On wybrał. Kto mi udowodni, kto wie i skąd, że Bogu nie jest miłe gdy zwracam się do Niego za Jej wstawiennictwem. A może z matką łatwiej mi rozmawiać, a może mniej się wstydzę mówiąc o swoim duchowym ubóstwie Jej.
Jak w zwykłym domowym zaciszu, zanim ojciec się dowie, zanim jemu przyznamy się do naszych przewinień - pierwszą jest matka i to ona jakże często pośredniczy w dogadaniu się z tatą, zanim ojciec spojrzy na naszą ranę wpierw zwrócimy się do matki i nikt tego dziecka nie uczy, samo instynktownie wie, że mama podmucha, przytuli, otrze łezki i do niej biegnie, dopiero potem tata zawyrokuje, że to nie pierwsza, nie ostania rana w naszym życiu, że od tego się nie umiera, a nam wstyd że beczeleliśmy z powodu draśnięcia, ale nie żałujemy, że beczeliśmy bo przecież dobrze nam było w ramionach mamy. I może w ramionach taty byłoby nam tak samo dobrze, ale taty to my się wstydzimy, a może nie tyle taty co własnej słabości, czy bardziej tego, że chcemy być przytulani, głaskani, łasi jesteśmy na czułe słówka.
I może po to nam Ją dał by nam łatwiej było, bo choć Go kochamy i choć wiemy, że i On nas kocha to jednocześnie wiemy, że sądzi nasze czyny i pewnie jak ojciec surowszy jest.
A i wiemy, że z ojcem nie ma dyskusji, czujemy i wiemy, że i z Ojcem dyskusji nie będzie gdy przyjdzie odpowiedzieć na pytanie - nie jakim tytularnie, uczenie i wyobrażeniowo byłem, a czy najpierw byłem człowiekiem i co z tego inni za pożytek mieli.
I może właśnie po to nam Ją dał byśmy to co ukrywamy przed Nim Jej powiedzieli, na ucho, poprosili by pomogła, by nas wytłumaczyła, by poprosiła o Jego pomoc dla nas, by przetarła szlak.
I co złego, komu przeszkadza moja modlitwa różancowa, a niby czemu nie, a kto mi udowodni, że mi nie wolno,że Bóg tego nie chce, że Bernadka słyszała coś innego niż opowiedziała, a i kto udowodni, że nie wstawiennictwo, że nie Jej Matki pośrednictwo stały się przyczyną uzdrowień, cudów,pokoju w sercu, że Bogu, że Jej nie podoba się to wreszcie, iż prosimy jak umiemy, jak umiemy i chcemy oddajemy cześć.
Kogo wreszcie boli Różaniec i dlaczego spłyca gdy przecież nikt nie ma obowiązku go odmawiać, ani czerpać natchnienia.
A dla mnie modlitwa różancowa jest trudna, bo sięgam po różaniec wtedy gdy nie znajduję siły w sobie by walczyć z własną próżnością, wtedy gdy moje ludzkie umiejętności rozwiązywania spraw, wymykają się spod kontroli, gdy zaczynam szukać rozwiązań po ludzku, infantylnie, często wiedziona nie tym co powtarzam - ..."bądź wola Twoja", ale tym co moja wola chce. Jest trudna o tyle, że właśnie wtedy gdy powtarzam kolejne -... módl się za nami grzesznymi teraz" , uświadamiam sobie, że gdy trowga to do Boga, że jednak wola moja próbuje nagiąć wolę Jego i wstyd mi i to Ją wówczas proszę by powiedziała Mu to co nawyrabiałam ze swoim życiem, i wstyd, a i żal że dopiero teraz, bo wcześniej myślałam o tym jak rozrabiać, a gdy już mleko się wylało.... dopiero teraz pokora, i ... "módl się za nami teraz". Ale gdy tak przesiedzę z różańcem w ręku czas jaki potrzebuję by tą rozmowę poprzez Nią z Nim i z sobą samą przeprowadzić jestem bogatsza o wszystkie myśli, które uciekną, bogatsza o wiele spostrzeżeń na swój temat i spokojna, niesamowicie spokojnana bo wiem, że oddałam sprawy w najlepsze ręce, choć zawsze towarzyszy mi refleksja- dlaczego dopiero teraz.
I zmienia się wszystko, problemy się rozwiązują i wiem, że w czasie, który oddałam Bogu poprzez Maryję mogłabym narozrabiać jeszcze więcej, jeszcze bardziej skomplikować coś co spaprałam wcześniej.
Powiedziała mi tutejsza siostra zakonna - " pani Bożena wy diełajtie tak - ping-pong - w was splijetni, w was zło, a wy Zdrowaś Maria". I zapamiętałam i cenna to rada, ileż mogłabym nawrzeszczeć się, naobrażać, jakże głupio i źle byłoby mi potem, ileż złości, która zjadałyby mnie (burząc najbardziej mój przecież spokój) nosiłabym w sobie raniąc siebie, a po drodze innych, a ja wzięłam sobie do serca i praktykuję i jakże łatwiej i prościej żyć.

===

BA
 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 marzec 26 2009 18:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1174

No dobrze , a czy nie lepiej spytać czy współczesny człowiek modli się kiedykolwiek...
Moja droga ,różaniec to jednak czy ktoś chce czy też nie, jest formą
KONTEMPLACJI , to może robić jedynie człowiek który nie zerka ciągle na zegarek.
Ale co ja tu... przyjrzeć się można współczesnej cywilizacji i można stwierdzić, ze jest ona
zbudowana tak aby uwolnić istotę ludzką od myślenia, nawet telewizor śmieje się za Ciebie
Jeżeli sztuka jest odbiciem ducha epoki to przeanalizuj ... program TV
Muzyka jest coraz bardziej negroidalna dużo,dużo rytmu i bardzo uboga linia melodyczna,
a język... mam oczywiście na myśli wulgaryzmy, prawda czasem używali tego wielcy ale mieli
jednak coś do powiedzenia... a tu "cichosza "... pustka.
Nie jest prawdą to ,że można z człowieka zrobić odtwarzacz DVD, to urządzenie
zniesie wszystko może odtwarzać obrazy z pielgrzymki papieskiej, a chwilę później
film pornograficzny... człowiek taki nie jest, wiem, po "kawalerskiej" kolacji z alkoholem
i mocnymi dowcipami nie byłem w stanie się skupić... nie, nie wchodzi sie do świątyni
w gumiakach powalanych obornikiem .
Uwaga do duszpasterzy, moi drodzy wdepnęliście w niezłe bagno...
To nie jest prawda,iż Ewangelię można głosić byle jak i byle gdzie... byle tylko głosić.
Śpiew w kościele ? a co to takiego, gdyby nie organista i organy, ponoć kto śpiewa modli
się podwójnie... jakoś nie widzę.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 marzec 26 2009 18:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

BA!

Amen, amen!
nie mam nic więcej do dodania i chyba nikt nie ma.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zbigniew Szalast
 marzec 26 2009 21:14   
Forum


Status: offline

Zarejestrowany: 01/15/09
Postów:: 322

Mój Naród z którego wyszła ta która urodziła Jeshu'ę nie znał i nie zna tego sposobu modlenia się, pierwszy kościół też nie modlił się na różańcu ! Laughing Out Loud Sposób takiej modlitwy został wprowadzony dopiero w 1090r.ne przez Piotra Pustelnika zgadza się biblia nic nie mówi o takiej modlitwie na różańcu co nie znaczy że modlitwa (zwiastowanie) nie ma Biblijnego pochodzenia ale jest tylko powiadomieniem ! Razz
Zdrowaś lub bądź zdrów jest to życzenie komuś powodzenia w zdrowiu Błogosławiona z hebr. znaczy Bądź szczęśliwa że Bóg cię wyznaczył na urodzenie Mesjasza Świata ! Cool Razz Laughing Out Loud

===

I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; I będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi 1Moj.12:3
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 marzec 26 2009 22:14   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

i to zabrania nam go odmawiać?

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zbigniew Szalast
 marzec 26 2009 22:44   
Forum


Status: offline

Zarejestrowany: 01/15/09
Postów:: 322

Siostro ja nie modlę się i nie modliłem się na różańcu bo mnie to nie pociągało gdy byłem Katolikiem. Znam też paru b.księży z odnowy którzy woleli modlić się na spontana niż na różańcu gdy byli księżmi, już gdzięś ci pisałem że jak ci taka modlitwa pomaga i się w niej dobrze czujesz to się módl o tym czy mamy się modlić czy nie na różańcu jest to osobista wola i decyzja. ja pokazałem tylko aspekt historyczny skąd pochodzi różaniec. Cool Smile

===

I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; I będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi 1Moj.12:3
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 27 2009 07:58   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by: paraklet

Jako Parakletus Trollus Cuteus - zakładam ten wątek wiedząc, że będzie on po to by się tylko pokłócić. Ani ja nie zmienię swojego zdania ani innych nie przekonam - ale przynajmniej może trochę zrozumię.

Panowie wyzywam Was na pojedynek o religijność Maryjną a zaczniemy od ostrej artylerii - różaniec!!!

Jako ortodox Kościoła Katolickiego od początku moich lat towarzyszy mi modlitwa różańcowa jak i sam różaniec. Pamiętam, że mając 3 latka babcia już wkładała mi go do ręki (wtedy był modny taki ładny fosforyzujący) i zawsze byłam usypiana modlitwą różańcową (nikt mnie nie zmuszał, zasypiałam słuchając modlitwy babci).
Ok 2 lata temu dorosłam do tej modlitwy i sama regularnie, codziennie ją odmawiam. I nagle 4 miesiące temu wchodzę na to forum i dowiaduję się, że różaniec to jedna z wielu "protez odciągających od Boga i prowadząca ludzi do herezji".

Ale wracając wcześniej - ktoś kiedyś mi powiedział, że różaniec to prawdziwa ostra amunicja. Wiele autorytetów KK jest z tą modlitwą utożsamianych, jak na przykład JPII, O.Pio, Matka Teresa, Siostra Faustyna (jeszcze przed erą koronki), o.Maksymilian Kolbe itp itd.
A teraz dowiaduje się, że ta modlitwa jest Maryjna i często nie odnosząca się do Boga. Że nas zaślepia i odciąga od prawdziwej wiary.

W takim razie chciałam się dowiedzieć - jak odeprzeć wiele cudów wymodlonych owym różańcem? Jak zaprzeczyć autorytetom takim jak Ojciec Pio, który de facto powiedział, że post i modlitwa różańcowa to najbardziej skuteczna walka z szatanem.
Jak zaprzeczyć JPII, który wzywał do tej modlitwy i sam się nie rozstawał z różańcem?
Dlaczego Matka Teresa powtarzała swoim siostrom, że Różaniec ma być ich życiem - do tego stopnia, że przestały używać zegarków a umiały po przez liczbę odmówionych różańców (odmawiały je wykonując wszelakie czynności) powiedzieć która mniej więcej jest godzina i co obecnie powinny robić.

I teraz się spotykam z ludźmi których cenię sobie potwornie, ale którzy tyle wieków i tyle ludzi spisują na straty uważając, że to co robili nie było poprawne!

Burzę się bo nie rozumiem!
Sama mam różaniec na palcu który noszę już kilka dobrych lat - i uważam, go za rzecz ŚWIĘTĄ!!! Nie talizman - ale rzeczy Święta!
Jeszcze raz i powoli - panowie totalnie nie Maryjni - czemu nie?



Ewoluujesz, gratulacje. Szczególnie spodobał mi się argument modlitwy z Marią. Że niby różaniec modlitwa wraz z Marią, a nie do Marii czy za pośrednictwem Marii. To nowy "wynalazek" SW2. I bardzo dobrze.

Pierwsza sprawa : każdy różaniec, czy to w formie paciorków, czy też karty, pierścienia zawsze będzie tylko i wyłącznie kawałkiem drewna, szkła, plastiku, metalu.

Następna sprawa: świętość. Tu jest duża dwoistość tego słowa. Z jednej strony oznacza coś wydzielonego dla Boga dla Jego kultu, jak Święty Kościół (złożony w części ziemskiej z wcale nie "świętych" wiernych) ale też święte lichtarze czy święte karafki. Z drugiej strony w świadomości ludzi oznacza coś obdarzonego szczególną łaską lub mocą. Pierwsze znaczenie jest pierwotne, drugie wtórne powstałe na skutek działalności wierzących (świętych - jak określa ludzi wierzących Biblia).
W pierwszym znaczeniu zgadzam się z tobą, ten różaniec jest święty, bo służy do modlitwy i tylko do niej. Ale obawiam się, że to znaczenie ciebie nie satysfakcjonuje.
Na czym polega owa świętość noszonego przez ciebie różańca jeżeli nie na cechach magicznych?

Wracając do odmawiania różańca - jak widać mają zastosowanie jako odmierzanie czasu. Tylko czy ma sens odmawianie jakiejkolwiek modlitwy w tle w czasie wykonywania codziennych czynności w tym pielęgnacji ciężko chorych. Oczywiście jest pewna "podzielność uwagi", ale nie przesadzajmy. Nie wierze w taką podzielność, aby z całym zaangażowaniem odmawiać różaniec i równocześnie z pełnym zaangażowaniem pomagać choremu. Albo będzie to paplanina, albo partactwo. Matka Teresa coś tu zagubiła (co wcale nie deprecjonuje innych jej osiągnięć czy postaw)

Wiekowość też o niczym nie świadczy. Przez 1000 lat odmawiano chowania zmarłych bez chrztu dzieci w święconej ziemi, bo uważano, że będą w piekle (w takim przedsionku, na skraju, tuz, tuz przy niebie, aby jak najmniej cierpiały -ale w żadnym wypadku Bóg nie mógł je zbawić - no bo jak, bez księdza? Twisted Evil ), albo chrzczono martwe (ale dorosłych po smierci jakoś ochrzcić nikt nie chciał).

c.d.n. Cool

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bożena Gaworska – Aleksandrowicz
 marzec 27 2009 10:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/04/06
Postów:: 56

Przepraszam, mojego przedmówcę,Rafi-ego, że wchodzę zanim skończył swoją wypowiedź, odniosę się do jednego akapitu, który wydzielony uważam za wypowiedź wiążącą.
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, iż "Matka Teresa coś tu zgubiła". Uważam, że niczego ani nie zgubiła, ani nie dodała z tego co Panu Bogu może być miłe. Wręcz wykazała się wielkim zrozumieniem istoty modlitwy. To w co mój przedmówca nie wierzy, w podzielność uwagi, a sumuje jako paplaninę bądź partactwo, nie sądzę by stanowiło problem dla Boga. Bóg nie jest formalistą, nie odmierza z zegarkiem, nie czyta z ust. A może właśnie to go wzrusza, właśnie to gdy w porze pilęgnacji chorego, gdy brakuje odwagi by kolejny raz patrzeć na wrzodziejącą ranę, wąchać smród gnijącego ciała, może wtedy, "zdrowaś..- nie dam rady, nie mogę, Mario łaskiś, człowieku pomóż mi, nie dam rady sama podnieść cię, pełna Pan z Tobą, no jedz, nie mogę w nieskończoność stać tutaj, ini czekają, módl się za nami teraz"- o tak teraz, właśnie teraz, teraz najbardziej nam potrzebna pomoc. Z miłości do Ciebie Boże widząc Twój obraz w człowieku, któremu chcę pomóc, a do tej pomocy brakuje mi sił, cierpliwość się wyczerpuje, zwkły ludzki odruch wzbiera na wymioty, bo śmierdzi gnijące ciało, smierdzi kupa, o tak teraz pomóż mi Boże bo inaczej ucieknę stąd, bo nie uniosę, nie wytrwam przy tym co z miłości pragnę czynić, a co przerasta moje siły. I może to właśnie czuła, widziała Matka Teresa, ta która odchodziła od i wracała do Boga. A może westchnienie, już samo westchnienie, zrodzone z zachwytu, z rozpaczy, z niepewności, z wdzięczności, a może samo westchnienie jest już modlitwą i jest Bogu milsze od nabożeństa, skupienia. A może gdy za kierownicą gdy uwagę skupiam na technice, bezpieczeństwie, może wtedy gdy przerywam tok modlitwy bo zaistniała jakaś sutuacja, może wtedy Bóg wie, że nie w słowach, a w intencji, a w duszy i sercu myślę o tym by nie stwarzać zagrożenia i prowadzi mnie bo wie, że o to proszę.
I jeszcze mój sąd o świętości różańca. Mówiąc różaniec sądzę iż każdy wierzący ma na myśli modlitwę różańcową, używając figury frazeologicznej skracamy do rózaniec.
To, że ktoś nosi przy sobie, (ja noszę w porfelu, na palcu też miałam, ale sczerniał mi- i dodam nie przeszkadzało mi to podnosić kieliszka, zacisnąć pięść gdy się wściekłam, przeijać mojej mamy z ogromnej kupy) nie świadczy o tym, że traktuje go jako przedmiot magiczny. Nie będę odpowiadać za Paraklet, choć uważam za ogromny nietakt grzebanie w głebi czyjeś duszy i wyzywanie do odpowiedzi z sugestią zresztą z góry deprecjonującą motywy. Ja noszę ze sobą bo nie wiem kiedy wpadnę w zachwyt, w przerażenie, w złość, bo nie wiem co mi dany dzień przyniesie, czy może nie zatęsknię do łączności z Bogiem w jakimś porywie wydarzeń dnia, wiem jednak tyle, że bez modlitwy, a i wsparcia w niej jeśli wierzę, że mogę je od Maryi otrzymać, bez pomocy mogę nie sprostać temu co mnie spotka, a i że mogę nie wrócić do domu i dlatego mam przy sobie.

===

BA
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 27 2009 11:28   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Wybacz BA, ale nie mówmy na skupieniu na modlitwie, jeżeli przerywasz ją co chwilę.
Nie mówmy, że różaniec nie jest proteza, jeżeli potrzebujesz go aby modlić sie do Boga (inaczej nie potrafisz?).
Nie mów mi, że maryjność (nie Maria!) nie zasłania ci Boga, skoro od Marii wymagasz wsparcia, pomocy, a nie od Boga (i tak dostaniesz wsparcie od Boga, bo Maria jako człowiek niewiele może)

"A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją. Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie. A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie. A wy tak się módlcie: Ojcze nasz ... "

A teraz mam pytanie: jak znajdujesz czas na podziwianie dzieł Pana, na Jego wielbienie, na składanie Jemu podziękowań, na radowanie się Jego darami : słońce, deszczem, wiatrem. Jak znajdujesz czas, aby podzielić sie tą miłością Boga, aby podzielić się tą wiarą? Jak ty to robisz, skoro chodzisz jak zombi nieobecna i reagujesz tylko na wydarzenia??

Przepraszam, jeżeli Ciebie obraziłem (nie jest to moim zamiarem). Przerażasz mnie.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 marzec 27 2009 11:45   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Quote by: Rafi+F
Ewoluujesz, gratulacje. Szczególnie spodobał mi się argument modlitwy z Marią. Że niby różaniec modlitwa wraz z Marią, a nie do Marii czy za pośrednictwem Marii. To nowy "wynalazek" SW2. I bardzo dobrze.

Już mówiłam od kogo się uczę Smile

Pierwsza sprawa : każdy różaniec, czy to w formie paciorków, czy też karty, pierścienia zawsze będzie tylko i wyłącznie kawałkiem drewna, szkła, plastiku, metalu.

no ale z tym nadal nie umiem się zgodzić - ostatnio słyszałam o jakiejś sekcie, która gwałciła krucyfiksami - czyli to, że krucyfiksami to nie ważna informacja, bo to tylko metal i drewno? Nie oburza cię to? Nie uważasz, że powinniśmy mieć większe poszanowanie dla takich symboli. Ja np. nie byłabym wstanie na papierze toaletowym wymalować znak słońca - bo wiem, że dla Regułego jest to bardzo ważny znak, może nawet i święty - dlatego są pewne rzeczy i symbole, które bez względu na wszystko wymagają takiego traktowania i nie jest to oddawanie czci, ale szacunek dla historii i wiary innych ludzi. Nie ma mocy magicznych ale zwykłe też nie jest!

Następna sprawa: świętość. Tu jest duża dwoistość tego słowa. Z jednej strony oznacza coś wydzielonego dla Boga dla Jego kultu, jak Święty Kościół (złożony w części ziemskiej z wcale nie "świętych" wiernych) ale też święte lichtarze czy święte karafki. Z drugiej strony w świadomości ludzi oznacza coś obdarzonego szczególną łaską lub mocą. Pierwsze znaczenie jest pierwotne, drugie wtórne powstałe na skutek działalności wierzących (świętych - jak określa ludzi wierzących Biblia).
W pierwszym znaczeniu zgadzam się z tobą, ten różaniec jest święty, bo służy do modlitwy i tylko do niej. Ale obawiam się, że to znaczenie ciebie nie satysfakcjonuje.
Na czym polega owa świętość noszonego przez ciebie różańca jeżeli nie na cechach magicznych?

Na tym, że Bóg wykorzystuje go w rozmowie ze mną i na odwrót. Czy jeśli uznam różaniec, krzyż za święte - to jest to herezja?


Wracając do odmawiania różańca - jak widać mają zastosowanie jako odmierzanie czasu. Tylko czy ma sens odmawianie jakiejkolwiek modlitwy w tle w czasie wykonywania codziennych czynności w tym pielęgnacji ciężko chorych. Oczywiście jest pewna "podzielność uwagi", ale nie przesadzajmy. Nie wierze w taką podzielność, aby z całym zaangażowaniem odmawiać różaniec i równocześnie z pełnym zaangażowaniem pomagać choremu. Albo będzie to paplanina, albo partactwo. Matka Teresa coś tu zagubiła (co wcale nie deprecjonuje innych jej osiągnięć czy postaw)

popieram zdanie BA na ten temat Smile czyli się nie zgadzam z Twoim rozumowaniem. Modlimy się czynem - nie napisałam, że miały nakaz modlić się non stop ale miały zamknąć uszy na niepotrzebne wiadomości, plotki i oszczerstwa (w tym pomagał im różaniec), miały otworzyć serca dla ludzi i pamiętać, że każdy z nich ma w sobie Jezusa. Właśnie tu jest kolejna sporna sprawa Big Grin Może nie na ten temat ale - czytałam kiedyś wywiad z siostrą z tego zgromadzenia, która opowiadała, że nie ma dla niej nic piękniejszego niż całodniowe pomaganie, dotykanie oraz usługiwanie Jezusowi Big Grin herezja? hmmm nie sądzę ale wszystko zależy od interpretacji Smile


Wiekowość też o niczym nie świadczy. Przez 1000 lat odmawiano chowania zmarłych bez chrztu dzieci w święconej ziemi, bo uważano, że będą w piekle (w takim przedsionku, na skraju, tuz, tuz przy niebie, aby jak najmniej cierpiały -ale w żadnym wypadku Bóg nie mógł je zbawić - no bo jak, bez księdza? Twisted Evil ), albo chrzczono martwe (ale dorosłych po smierci jakoś ochrzcić nikt nie chciał).

c.d.n. Cool


No właśnie jak jest z tym zbawieniem .... KRK nadal naucza, że do owego zbawienia sakramenty są niezbędne - może kolejny temat?
A wracając do różańca - kiedyś na lekcji religii dostaliśmy bardzo ładne misjonarskie różańce, kolorowe i drewniane - i koleżanka bezczelnie dla prowokacji powiedziała - niech ksiądz da mi jeszcze jeden to sobie z tych koralików naszyjnik zrobię.
Idąc Twoim tropem nie ma w tym nic złego - idąc moim - świętokradztwo... Więc?

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 marzec 27 2009 11:50   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Quote by: Rafi+F


Nie mówmy, że różaniec nie jest proteza, jeżeli potrzebujesz go aby modlić sie do Boga (inaczej nie potrafisz?).



grrrrossss nic mnie bardziej nie denerrrrrrrrrwuje niż to to to to sformułowanie "inaczej nie potrafisz?"
A co cię to interesi? A jeśli inaczej nie chcemy, bo właśnie ta forma jest dla nas najbardziej skuteczna, niezatracana i prawdziwa!!!!!!!!!

Dlaczego oceniacie (męskość) nas swoją miarą?
To samo pytanie zadałeś mi, zadałeś je innej osobie który powiedział, że chciał by się modlić na różańcu. No co ci przeszkadza, że niektórzy wybierają tą formę i są jej na tyle wierni, że czyni cuda!!!!??

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 27 2009 12:20   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by: paraklet

Quote by: Rafi+F


Nie mówmy, że różaniec nie jest proteza, jeżeli potrzebujesz go aby modlić sie do Boga (inaczej nie potrafisz?).



grrrrossss nic mnie bardziej nie denerrrrrrrrrwuje niż to to to to sformułowanie "inaczej nie potrafisz?"
A co cię to interesi? A jeśli inaczej nie chcemy, bo właśnie ta forma jest dla nas najbardziej skuteczna, niezatracana i prawdziwa!!!!!!!!!


Faktycznie podły skrót myslowy. Przepraszam. Tu nie chodzi o ocene ale o ten wyczuwalny sztuczny i niepotrzebny dystans.

Co do gwałcenia krzyża : nie zrobili sobie krzywdy (drzazgi, obtarcia)? Zmartwiła by mnie ich nienawiść, a Bóg jest ponad to. No i kto po nich posprząta?

Co ksiądz powiedział na temat paciorków? Co zrobisz z zerwanym różańcem? Spalisz? Zakopiesz? Wyrzucisz do śmieci (świętokradztwo?) ?

Dalej co do świętych przedmiotów: czy dzwonienie dzwonkami poza msza jest świętokradztwem? Dzwonki też są święte!

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 marzec 27 2009 13:01   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Eek! dzwonki?
Różaniec jest narzędziem w rękach Boga - a dzwonki.... Rafi czy my mówimy o tym samym Bogu?
Ksiądz powiedział - świętokradztwo i jak też tak mówię!

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 27 2009 13:23   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by: paraklet

Eek! dzwonki?
Różaniec jest narzędziem w rękach Boga - a dzwonki.... Rafi czy my mówimy o tym samym Bogu?
Ksiądz powiedział - świętokradztwo i jak też tak mówię!


Co chcesz, dzwonki też ważne. Czym się różnią do różańca z paciorków? Tez narzędzie, też czemuś służy.
Dlaczego różaniec (paciorki) ma być bardziej/ mniej święty od dzwonków? Dzwonki nie są narzędziem w ręku Boga?

Albo pytanie w stylu Pół: czy gdy człowiek święty, będący narzędziem w ręku Boga, się wypróżnia, to odchody też są święte? Twisted Evil

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 marzec 27 2009 13:28   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

łleeeeeee fuuujjj - jak zwykle do bólu dosłownie

a powiedz mi w jaki sposób Bóg wykorzystuje dzwonki do tego by pokazać Tobie drogę? Podzwonię sobie to będzie modlitwa?
No jeśli nie widzisz różnicy między różańcem a odchodami - to to to ja już nie mam słów Rolling Eyes

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 marzec 27 2009 13:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Ksiądz powiedział to powtarzasz, jak z natury bezmyślna papuga? Wink

To może w punktach. Pojęcie 'różaniec' dzieli się na:

1. modlitwa różańcowa

1.1. kontemplacyjna

Przy modlitwie różańcowej mamy tajemnice do rozważania. Po to jest on monotonny, 'płynący', regularny w dość długich 'cyklach', by móc wprowadzić się w refleksyjno-modlitewny 'stan', dla rozważania różańcowych tajemnic. Niech nikt nie nazywa tego 'katolicką mantrą' (inne bajki kompletnie, nikt nie twierdzi, że sam dźwięk Ojczenasza czy Zdrowaśmaryji ma mistyczną/magiczną moc). Po prostu jest to docelowo modlitwa całego człowieka - ciała, duszy/umysłu i ducha. Człowiek włącza w kontemplację różańcowych tajemnic całym sobą.

1.2. niekontemplacyjna

Ot, klepanie. Próżna paplanina 153 razy 'Zdrowaś Maryjo' nie przyniesie nikomu pożytku. Raz autentycznie, szczerze odmówione Zdrowaśmaryjo zdecydowanie większy pożytek przyniesie mówiącemu, a przez to milsze jest Bogu, niż taka czcza gadanina ('Nie bądźcie w modlitwie wielomówni jak poganie...' etc.)

2. przedmiot służący do odmawiania rożańca

2.1. poświęcony

Dla kogoś uznającego kategorię sakramentaliów lub przedmiotów poświęconych będzie to rzecz szczególna, pobłogosławiona i oddana na służbę religijną. Przeto, rzecz jasna, dla takiej osoby będzie to przedmiot jakoś wyjątkowy i wymagający 'specjalnego traktowania'. Osoba taka będzie odnosić się doń z szacunkiem, pewną czcią, przez fakt błogosławieństwa i dla rzeczywistości, której jest obrazem/symbolem. Nieważne, czy będzie to 'klasyczny różaniec', pierścionek czy 'dziesiątka' ('dyszka'?). Trzeba tylko uważać, by nie przypisywać takiemu przedmiotowi właściwości magicznych/mistycznych/nadprzyrodzonych. Egzorcyści potwierdzają, że pobłogosławione rzeczy są w stanie 'odstraszyć' złe duchy. Ale nie dzieje się to dla samego przedmiotu, ale dla błogosławieństwa. Dlatego trzeba sobie w stosunku do takich narzędzi ustalić pewną granicę. Taki przedmiot nie może być nawet równoważny temu, do czego się odnosi.

2.2. niepoświęcony

Różańcem można się modlić na palcach, można tylko w myśli, można liczyć kwiatki, biedronki, mijane drzewka i 'mierzyć' go praktycznie w dowolny sposób. Jeśli różaniec nie jest poświęcony, jeśli faktycznie jest kawałkiem sznurka z koralikami i krzyżykiem, to (pomijając krzyżyk dla jego wartości jako symbolu, w kalwińskim rozumieniu Wink) w czym problem, by z takich paciorków zrobić sobie naszyjnik? Wink

A teraz - o który punkt tak naprawdę chodzi w dyskusji? Big Grin

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 27 2009 13:57   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Ech, zepsułeś mi Marek zabawę Wink
Chciałem ich jeszcze troszkę pokłóć i do myślenia pobudzić a ty tak większość Łup prosto na stół. W co będę się bawił? Rolling Eyes

Dal mnie różnica pomiędzy drewienkiem a sakramentaliami jest nikła. Z powodu perspektywy: jedno i drugie jest nikłością w stosunku do tego, do czego się odnosi.
Np. krzyżyk poświęcony i niepoświęcony jest dla mnie tym samy w stosunku do miłości Pana, a samochodem poświęconym będę tak samo jeździł jak niepoświęcony.
Nawet gdyby krzyżyk poświęcony był przy niepoświęconym jak krzyż dwumetrowy w stosunku do krzyżyka 5-centymetrowego, to i tak obydwa z kosmosu nie są widoczne. Kulawe porównanie ale oddające skalę.

Modlitwa kontemplacyjna - ok. Można i tak. Osobiście wolę np. kontemplacje Słowa spacerując wśród zieleni.
Tu dalej:
- różaniec jako modlitwa "maryjna", przynosząca pomoc od Marii (i prowadząca do wdzięczności Marii i rozbujanego kultu)-> brrrr.
- różaniec jako modlitwa wraz z Marią (i całym Kościołem) do Boga prowadząca do wdzięczności Bogu i oddawania czci Bogu -> ok, choć to nie moja pobożność.

Niekontemplacyjna - obliczanie dnia, brrr.

Niestety często widze dwa brrrr:
-niekontemplacyjna
-"maryjna"
Jedna i druga nic dobrego nie wnosi. A przez swą masowość przynosi dużą szkodę Kościołowi.

I tyle w skrócie w ramach zakreślonego przez Marka szkieletu.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bożena Gaworska – Aleksandrowicz
 marzec 27 2009 14:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/04/06
Postów:: 56

Zombi mówisz Rafi i dodajesz, że nie chcesz mnie obrazić. Wyobraź sobie, że nawet gdybyś chciał nie jesteś w stanie tego zrobić. To Twój i jedynie Twój problem, czy potrafisz przyjąć do wiadomości, do wiadomości zaznaczam zdanie rozbieżne od Twojego bez sięgania po osobiste pod adresem adwersarza wycieczki, czy przerasta Cię to.Zdenerwować, wkurzyć owszem jesteś w stanie i to zrobiłeś. Doprecyzuj może -zombi w jezyku kikongo, kimbundu, czy pojęcie zapozyczone z kultu voodoo? bo właściwie nie wiem czy czepiać się, czy podziękować .
Nie życzę sobie natomiast oceniania mnie jako mnie, możesz zgadzać się bądź nie z moim zdaniem, temu służy dyskusja,wymianie pogladów abstrachując od argumentacji ad personam, to natomiast co potrafię, albo jak dysponuję swoim czasem w relacjach z Bogiem, ze światem, nie jest Twoją sprawą.
Nie stawiałam aksjomatów, moja wypowiedź pełna jest wyrażeń- może, zabarwienie semantyczne tegoż samo mówi iż nie stawiam się w gronie tych, którzy wiedzą, a co najwyżej przypuszczają, sądzą, myślą. Nie podpieram swoich wypowiedzi w żadnym wątków na forum analizą tekstów biblijnych bo uważam, ze dokonywałabym jedynie kolejnej nic nie wnoszącej subiektywnej interpretacji, nadinterpretacji co nie znaczy, że ich nie nie znam. Pozwolisz, że sama dokonam analizy tego co potrafię, na ile dewotką, na ile moje rozumienie Boga i powinności wobec Niego są treścią mojego życia i jak je realizuję, a i moje potrzeby jeśli są innej natury niż taka jaką jesteś w stanie zrozumieć by nie próbować zdeprecjonować pozostaną moimi i ja za nie odpowiadam, a czy wynikają z ,może, intuicji może z serca i z tego, że kocham, a kogo, co, w jaki sposób, zaiste też moja to i tylko moja sprawa.
W tajemnicy powiem Ci, że życie moje bardzo intensywne jest, bardzo czynne i bardzo róznorodne zajęcia są jego udziałem. Na dzień dobry jednak staram się każdego dnia przypomnieć sobie, ze jestem tylko i przede wszystkim człowiekiem, a cała reszta to jedynie dodatki, które nie zmieniają tej podstawowej prawdy, ale przypomnieć sobie staram się zawsze bo ułomnym czlowiek bywa i by mi nie odbiło gdy w danym dniu znajdę się na konferencji, a później przyjęciu dyplomatycznym, by mi nie odbiło gdy w nastepnym odwiedzam dom prostego biednego człowieka, by mnie ani duma,ani pycha nie zjadły, bym zawsze po powrocie do mojego hotelowego mieszkania mogła gdy zmywając makijaż w lustro patrzę, wykonać czynność demakijażu bez konieczności wycierania lustra.

===

BA
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 marzec 27 2009 14:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Problem z publikacją mam, ale to nic na tyle ważnego, by się o to mordować. Proszę o skasowanie posta. Wink

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bożena Gaworska – Aleksandrowicz
 marzec 27 2009 14:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/04/06
Postów:: 56

"....pokłóć i do myslenia pobudzić. ..W co się bedę bawił? " Cierpienia geniusza, któremu odebrano zabawki, zabawa w słowa w tym Bóg, Boże - niesamowite !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

===

BA
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 27 2009 14:48   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

BA, przepraszam.
To nie jest atak na ciebie. Z powodu krótkości formy stosuje pewne obrazy, uproszczenia, może nawet przez to jestem bardzo gburowaty. Paraklet też zwróciła mi na to uwagę. Musze chyba zmienić formę przekazu. Zbyt różnimy się wrażliwością i posługujemy różnymi symbolami. Przerysowania może dobrze pokazuja problem, ale widze, że są bardzo źle odbierane.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 27 2009 14:51   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by: BA

"....pokłóć i do myslenia pobudzić. ..W co się bedę bawił? " Cierpienia geniusza, któremu odebrano zabawki, zabawa w słowa w tym Bóg, Boże - niesamowite !!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Jednak wolałbym uniknąć sytuacji w której będzie to bardzo osobista dyskusja.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bożena Gaworska – Aleksandrowicz
 marzec 27 2009 15:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/04/06
Postów:: 56

Przeprosiny przyjmuję, a co do osobistej dyskusji także nie mam ochoty. Przyznaję jednak, że w osłupienie wprawiło mnie to co przeczytałam i też przepraszam za geniusza, był to sarkazm. Wzburzyło mnie jednak, a tak to odczytałam iż uznajesz, że jedynym myślącym osobnikiem jesteś Ty sam, a reszta to stado bezmózgich , istot, które kłóć należy by dobrej zabawie służyć mogły. Myślę, że wyjaśnilismy sobie.
pozdrawiam

===

BA
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,41 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana