Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Coraz mniej osób chodzi do kościoła.
 |  Wersja do druku
dobry_dziekan
 październik 09 2006 16:00  (Czytany 4592 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

To co można zaobserwować w tym pokoleniu to znaczny spadek młodzieży uczęszczającej do kościoła. Ludzie którzy chodzą na niedzielne msze to w 90% dorośli. Co w takim wypadku się stanie? Spadek wierzących za kilka lat? Nie oszukujmy się, bo teraz młodzież sobie szydzi z kościoła i całej tej wiary. Ślub oczywiście wezmą, bo to marzenie każdej pany młodej, ale czy będą wychowywać swoje dzieci na chrześcijan, skoro sami nie chodzą do kościoła? Zagmatwane to wszystko ale coś mi się zdaje, że wiara powoli odchodzi w zapomnienie.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jakub Retmaniak
 październik 09 2006 16:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/11/05
Postów:: 85

Dopóki chodzenie do Kościoła młodzieży kojarzyć się będzie tylko i wyłącznie w obowiązkiem będzie jak będzie. Wina za frekwencje leży przede wszystkim po stronie rodziców którzy na słowa dziecka "nie idę do Kościoła" nie reagują sprzeciwem. A co Jaś się nauczy to Jan będzie umiał. W tym roku tylko 2 razy nie byłem w niedziele w Kościele (nie licząc niedzieli w które nie mogłem być z powodu choroby) w okresie wakacji, ponieważ, oznajmiłem rodzicom, że nie mam zamiaru brać udziału w Katolickiej mszy, skoro nie jestem zapraszany do Komunii. Dla mnie pójście do Kościoła w niedziele jest nie tylko zaprogramowanym obowiązkiem, ale także potrzebą, aby po ciężkim tygodniu nauki, podziekować Bogu i przeprosić go za grzechy. A także aby wysłuchać kazania i zebrać siły duchowe na następny tydzień.
Szkoda, że katecheci szkolni nie przyczyniająsię do wzrostu frekwencji na nabożeństwach. Dzis zbyt wielu ludzi, że jedyną alternatywą dla katolicyzmu jest ateizm. Po prostu innej alternatywy nie znają. A może w tej alternatywie znaleźli by akurat Boga i przez to mogli by chodic na nabożeństwa tam gdzie chcą

===

Słowo Twoje jest pochodnią nogom mym. Słowo Twoje jest światłością ścieżce mej (Śpiewnik Ewangelicki #346)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Michał
 październik 09 2006 17:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/19/06
Postów:: 17

[QUOTE: kubiak] Dopóki chodzenie do Kościoła młodzieży kojarzyć się będzie tylko i wyłącznie w obowiązkiem będzie jak będzie. Wina za frekwencje leży przede wszystkim po stronie rodziców którzy na słowa dziecka "nie idę do Kościoła" nie reagują sprzeciwem.[/QUOTE]

Drogi Kubiaku, nie rozumiem cię. Według mnie, gdyby rodzice reagowali sprzeciwem, chodzenie do Kościoła jeszcze silniej kojarzyłoby się z obowiązkiem. Co więcej, takie przymusowe uczestnictwo tworzy zastępy bezmyślnych chrześcijan, dla których pójście w niedzielę na mszę jest zwyczajnym nawykiem, takim jak oglądanie TV po obiedzie.

Sadze, że właśnie(przybierające rózne formy) przymuszanie młodzieży do uczestnictwa we Mszy Św jest jednym z czynników zniechęcajacych do chodzenia do Kościoła.

Pozdrowienia,
Rubikon

===

Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jakub Retmaniak
 październik 09 2006 17:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/11/05
Postów:: 85

Chodzi mi o to, że rodzice nie interesują się tym czy dziecko wierzy i czy chodzi do Kościoła. Ważne, aby miało bierzmowanie i ładny katolicki ślub. A wiara schodzi na boczny tor

===

Słowo Twoje jest pochodnią nogom mym. Słowo Twoje jest światłością ścieżce mej (Śpiewnik Ewangelicki #346)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
piotr.
 październik 09 2006 17:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Za to w KEA to sami głęboko wierzący, tak?

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Michał
 październik 09 2006 17:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/19/06
Postów:: 17

Chodzi mi o to, że rodzice nie interesują się tym czy dziecko wierzy i czy chodzi do Kościoła.

Jeśli zareagowali by sprzeciwem (tak jakbyś chciał), sprawa sprowadziłaby się do przymusu uczestnictwa.
Przez sprzeciw rodziców rozumiem odpowiedź typu "nie zgadzam się żeby moja córka nie trwała w łącznosci z Bogiem. Dla jej dobra osobiście zawiozę ją do Kościoła".

Nie wiem, jak powinni się zachowywać rodzice w obec buntującego sie dziecka, jednak zarówno koncepcja tłumienia buntu siłą jak i ignorowania problemu wydaje mi się nietrafiona.

Ważne, aby miało bierzmowanie i ładny katolicki ślub. A wiara schodzi na boczny tor

to mialem na myśli pisząc "bezmyslni chreścijanie"

===

Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 październik 09 2006 18:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Jest to konsekwencją laicyzacji społeczeństw wysoko-rozwiniętych. Na kształtowanie się tego typu postaw wpływ ma wiele czynników, do których niewątpliwie należą: nauka i jej upowszechnienie, indywidualizm, kult odkryć i osiągnięć jednostki, system społeczno-gospodarczy "liberalizm-kapitalizm", filozofia, stosunki państwo - Kościół (wszelkie separacje), rozwój instytucji świeckich, rozdzielenie sfery religii od rzeczywistości oraz sama budowa chrześcijaństwa, która umożliwiała pewnego typu przekształcenia doktrynalne.

Natomiast to, że ludzie nie chodzą do Kośioła nie oznacza, że przestali wierzyć w Bogów. Po prostu każdy modyfikuje swoją wiarę, do własnych potrzeb. Widocznie Kościół spóźnia się ze swoimi reformami instytucjonalnymi w stosunku do rozwoju ludzkości

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jakub Retmaniak
 październik 09 2006 19:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/11/05
Postów:: 85

Quote by piotr.:
Za to w KEA to sami głęboko wierzący, tak?


Nic takiego nie powiedziałem. U ewangelików też kiepściutko z frekwencją na nabożeństwach. Wystarczy porównać ile osób jest w Kościele w niedzielę a ile w Wielki PIątek

===

Słowo Twoje jest pochodnią nogom mym. Słowo Twoje jest światłością ścieżce mej (Śpiewnik Ewangelicki #346)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 09 2006 19:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Odchodzenie od koscioła jest procesem uwalniania się ducha ludzkiego z dotychczasowych kajdan, nie pozwalających mu na samodzielnie poznawanie tego, co w jego życiu najważniejsze: Celu tego życia, odpowiedzi na pytania skąd przyszedłem i dokąd idę.
Duch ludzki na przestrzeni wieków rozwinął się juz na tyle, że nie robi już na nim wrażenia straszenie piekłem i wiecznym potępieniem. Człowiek chce nie tylko wierzyć ale i wiedzieć, chce odpowiedzi na pytania, a nie enigmatycznych zapewnień, że wszystko jest tajemnicą wiary. Oczywiście że przynależenie do kościoła daje poczucie bezpieczeństwa i pewien ład w życiu i jezeli człowiek potrafi zachować w tych ramach wolnosć osobistego poszukiwania Boga to jest wszystko w porządku. Niestety wiekszość wyznawców konkretnego kościoła, aby być bardziej pewna swojego wyboru zwalcza wszystkie inne rodzaje sposobów myślenia i ma tendencje do wpadania w fanatyzm, który jest największą ciemnością i zagrożeniem dla duszy. Niestety w takim światle proces odchodzenia od kościoła jest konieczny, aby człowiek oczyścił swoje serce, umysł i ducha, pozbył się fanatycznego sposobu wiary i otworzył na to co rozsądne, logiczne i prawdziwe. pozdrowienia matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 październik 09 2006 20:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Nic takiego nie powiedziałem


No to sie ciesze.
p.s. Co ty masz za "szalik" na tym zdjęciu, jeśli można wiedzieć?

Co do głównego tematu - z moich "obserwacji" wynika, ze z frekwencja na niedzielnych mszach jeszcze nie jest tak zle, biorac pod uwage czasy w jakich przyszlo nam zyc. Przynajmniej w moim regionie nie zauwazam drastycznego spadku uczestnictwa mlodziezy w niedzielnej mszy. Poza tym uwazam, ze jesli mamy do czynienia faktycznie z duzym spadkiem frekwencji, to moze to i lepiej dla tych ktorzy nie chodza, a ktorzy chodzili do kosciola tylko dla zasady. Ja sam nie ide na msze jesli nie czuje sie duchowo przygotowany i odpowiednio nastawiony. Uwazam, ze cielesna obecnosc na mszy to za malo. Zatem jesli mam siedziec w lawce i rozmyslac o niebieskich migdalach ziewajac przy tym jak hipopotam, to ja dziekuje za takie uczestnictwo, nic ono mi nie da. Wazne jest, zeby swiadomie uczestniczyc, zeby wglebic sie w kazde slowo, zeby wyjsc z kosciola lepszym.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 09 2006 20:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Odchodzenie od koscioła jest procesem uwalniania się ducha ludzkiego z dotychczasowych kajdan, nie pozwalających mu na samodzielnie poznawanie tego, co w jego życiu najważniejsze [...]

Raczej przejawem głupoty i myślenia pełnego pychy. Jesli ktoś wyobraża sobie, że smaodzielnie dostapi Objawienia, że jemu osobiście Bóg sie objawi, aby poprowadzić go swoją drogą, to ... powodzenia

Quote by matejanka:
Niestety w takim światle proces odchodzenia od kościoła jest konieczny, aby człowiek oczyścił swoje serce, umysł i ducha, pozbył się fanatycznego sposobu wiary i otworzył na to co rozsądne, logiczne i prawdziwe. pozdrowienia matejanka


Jednym slowem, żeby stał sie racjonalistą przyjmujacym tylko to, co jego umysł jest w stanie sam wymysleć.
Oczywiście, chrześcijaństwo w ujęciu Matejanki jest nierozsądne, nielogiczne i nieprawdziwe.
Dałabys spokój...

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 październik 09 2006 20:41   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by dobry_dziekan: To co można zaobserwować w tym pokoleniu to znaczny spadek młodzieży uczęszczającej do kościoła. Ludzie którzy chodzą na niedzielne msze to w 90% dorośli. Co w takim wypadku się stanie? Spadek wierzących za kilka lat? Nie oszukujmy się, bo teraz młodzież sobie szydzi z kościoła i całej tej wiary. Ślub oczywiście wezmą, bo to marzenie każdej pany młodej, ale czy będą wychowywać swoje dzieci na chrześcijan, skoro sami nie chodzą do kościoła? Zagmatwane to wszystko ale coś mi się zdaje, że wiara powoli odchodzi w zapomnienie.


90 % czlonkow kosciola, do ktorego chodze nie ma skonczonych 35 lat... Na tym skoncze odnoszenie sie do Twojego milego wywodu... Kosciol na swiecie budzi sie w potezny sposob - To, ze europa stajaca sie swiatowym skansenem nie uczestniczy w przebudzeniu nie moze znaczyc, ze kosciol odchodzi do lamusa...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 09 2006 20:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by Gocek: Jest to konsekwencją laicyzacji społeczeństw wysoko-rozwiniętych. Na kształtowanie się tego typu postaw wpływ ma wiele czynników, do których niewątpliwie należą: nauka i jej upowszechnienie, indywidualizm, kult odkryć i osiągnięć jednostki, system społeczno-gospodarczy "liberalizm-kapitalizm", filozofia, stosunki państwo - Kościół (wszelkie separacje), rozwój instytucji świeckich, rozdzielenie sfery religii od rzeczywistości oraz sama budowa chrześcijaństwa, która umożliwiała pewnego typu przekształcenia doktrynalne.

Natomiast to, że ludzie nie chodzą do Kośioła nie oznacza, że przestali wierzyć w Bogów. Po prostu każdy modyfikuje swoją wiarę, do własnych potrzeb. Widocznie Kościół spóźnia się ze swoimi reformami instytucjonalnymi w stosunku do rozwoju ludzkości

Otóż to ;d
Zaś w moim rejonie młodzi ludzie coraz bardziej wywyższają naukę niwelując Boga. Zaliczam się do nich. Temat założyłem bo chciałem się dowiedzieć jak to jest w innych miastach.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
ania
 październik 09 2006 20:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 3

Myślę,iż obecna niska frekfencja młodych ludzi uczęszczających do kościoła może mieć wiele przyczyn.Np bunt wobec księży (wiele jest kapłanów zakłamanych ,którzy poprzez swoją postawę zniechęcają ludzi do kościoła i ogólnie do chrześcijństwa).Sądzę że ksiądz może odegrać tutaj znaczącą rolę.

Ale ten przykład to tylko kropla w morzu ,bo jest pewnie cały szereg innych powodów dla których młodzież nie chce uczestniczyć we mszy św.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jakub Retmaniak
 październik 09 2006 20:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/11/05
Postów:: 85

Quote by piotr.:
Nic takiego nie powiedziałem



p.s. Co ty masz za "szalik" na tym zdjęciu, jeśli można wiedzieć?


My luteranie, zresztą wy katolicy też, nazywamy to stułą

===

Słowo Twoje jest pochodnią nogom mym. Słowo Twoje jest światłością ścieżce mej (Śpiewnik Ewangelicki #346)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 09 2006 21:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Jednym slowem, żeby stał sie racjonalistą przyjmujacym tylko to, co jego umysł jest w stanie sam wymysleć.
Oczywiście, chrześcijaństwo w ujęciu Matejanki jest nierozsądne, nielogiczne i nieprawdziwe.
Dałabys spokój...

Medieval Man piszesz jakbyś mnie w ogóle nie znał . dobrze wiesz że na pierwszym miejscu stawiam ducha a nie umysł i racjonalizm materialistyczny. Wiesz dobrze również, że uważam, ze droga do Boga prowadzi poprzez wewnętrzną Światynię. Lecz aby do niej wejść cżłowiek musi się przygotować i jeżeli wspólnota, czy religia którą sobie wybrał duchowo prowadzi go do niej, to tak jest dobrze. Lecz chyba sam dobrze wiesz że nawet w obrębie tego samego kościoła dzieją się różne rzeczy, bardzo często niestety nie mające nic wspólnego z uduchowieniem wiernych. Ponieważ pośród chrześcijan nie ma jedności ani zgody więc można być pewnym, że opowiadanie się po stronie któregokolwiek z kosciołów zawsze niesie za sobą rezygnację z owoców przekonań braci i sióstr innego. Zawsze będę pisała to samo, nie całe chrześcijaństwo jest takie czy inne, gdyż nie jest monolitem przekonań, lecz w jednym miejscu jedni mają rację, a w innym cżłonkowie innego kościoła. A jeżeli nie umieją się dogadać oznacza to, że różnice w ich pogladach mogą mieć tylko ludzkie pochodzennie, gdyz Jezus wszystkie róznice zniósł mówiąc, że cały Zakon i Prorocy opierają się na największym Przykazaniu o wzajemnym miłowaniu się. pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 październik 09 2006 23:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Nie wiem kochani gdzie wy widzicie tak mało mlodzieży chodzącej do kościoła.
Mam przyjemność mieszkać w Krakowie i tam są kościoły, które w godzinach mszy przewidzianych dla młodzieży sa wręcz oblężone - szpilki nie wciśniesz.
Z pewnością tej młodziezy faktycznie nie ma wtedy na innych mszach, czy w innych kościołach.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 październik 09 2006 23:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by dobry_dziekan: Zaś w moim rejonie młodzi ludzie coraz bardziej wywyższają naukę niwelując Boga. Zaliczam się do nich. Temat założyłem bo chciałem się dowiedzieć jak to jest w innych miastach.


Hmm... Przeciwstawienie? Nauka kontra Bóg?
Reminiscencje Oswiecenia i pozytywizmu? To już było.
Jean Francois Lyotard twierdził, że wiedza i poznanie ustępują dzisiaj zalewowi informacji, i tylko one są przetwarzane, co powoduje spłycenie wiedzy.
To, co dzisiaj najczęściej ludzie podkładają pod pojęcie nauki jest nieuporządkowaną informacją.
Można i tak.
Ciekaw jestem co ci młodzi ludzie, do których się tak ochoczo zaliczasz, rozumieją pod pojęciem nauki?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 październik 10 2006 00:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

My luteranie, zresztą wy katolicy też, nazywamy to stułą


No widzisz, nawet w nazywnictwie potrafimy sie zgodzic

A juz myslalem ze tylko ja widze sporo mlodych na mszach a tu prosze jaka mila niespodzianka. Swiadectwa mowia same za siebie.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 10 2006 13:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by medieval_man:Ciekaw jestem co ci młodzi ludzie, do których się tak ochoczo zaliczasz, rozumieją pod pojęciem nauki?

To, że na ten przykład "Biblię" uważam za powieść fantastyczną, a cuda i życie Jezusa porównuję do magii.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 10 2006 13:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by dobry_dziekan:
Quote by medieval_man:Ciekaw jestem co ci młodzi ludzie, do których się tak ochoczo zaliczasz, rozumieją pod pojęciem nauki?

To, że na ten przykład "Biblię" uważam za powieść fantastyczną, a cuda i życie Jezusa porównuję do magii.


I to jest cała Twoja "nauka" i naukowość?


Kilka pytań pomocniczych:
- na jakich naukowych przesłankach się opierasz?
- czy jestes w stanie zweryfikować twoją teorię?
- jesli tak, to przy pomocy jakich narzędzi?
- czy odróżniasz pomiędzy tym, co uważasz, a to, tym co wiesz?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 10 2006 15:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Na moich. Tak uważam i nie potrzebuje dowodu. Po prostu wiem że Boga nie ma. Wy nie potrzebujecie dowodu na to że jest, ja nie potrzebuje na to że go nie ma.
Zadałem sobie kiedyś pytanie: "Czy coś zupełnie niestworzonego, fantastycznego jak Bóg może istnieć?" i odpowiedziałem, po wielu latach bycia chrześcijaninem, przecząco.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 10 2006 15:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by dobry_dziekan: Na moich. Tak uważam i nie potrzebuje dowodu. Po prostu wiem że Boga nie ma. Wy nie potrzebujecie dowodu na to że jest, ja nie potrzebuje na to że go nie ma.
Zadałem sobie kiedyś pytanie: "Czy coś zupełnie niestworzonego, fantastycznego jak Bóg może istnieć?" i odpowiedziałem, po wielu latach bycia chrześcijaninem, przecząco.


To po co mieszasz do tego naukę?
Powiedz po prostu, że wierzysz, że nie wierzysz
Powiedz, że masz takie przekonania, które oparte są na niczym więcej jak na jakimś wewnętrznym przeczuciu, intuicji, jednym słowem, niczym nie są poparte.
Tak też można. Byle uczciwie

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
ags
 październik 10 2006 15:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/18/06
Postów:: 220

Quote by dobry_dziekan: Na moich. Tak uważam i nie potrzebuje dowodu. Po prostu wiem że Boga nie ma. Wy nie potrzebujecie dowodu na to że jest, ja nie potrzebuje na to że go nie ma.
Zadałem sobie kiedyś pytanie: "Czy coś zupełnie niestworzonego, fantastycznego jak Bóg może istnieć?" i odpowiedziałem, po wielu latach bycia chrześcijaninem, przecząco.

Znasz zapewnę "Teorię Wielkiego Wybuchu"?
Zakładając że jest prawdziwa: - moment powstania wszechświata, to przecież najczystszy akt kreacji - stwożenie, powstanie czegoś z niczego. Zwłaszcza, że istnieje w tej teorii gałąź głosząca, że suma energii potencjalnych i kinetycznych wszechświata=0 (czyli nawet nie była potrzebna energia) . Przy okazji stworzenia materii powstał też czas. A teologia "od zawsze" uczyła że Bóg jest ponadczasowy, ponadwymiarowy. A jak łatwo ponadwymiarowością wyjaśnić wszechobecność Boga? A fizyka kwantowa, oparta wyłącznie na statystyce zostawia wystarczająco wiele miejsca na ingerencje Boga.
Patrzysz, a nie widzisz...

===

"Kościół nie może iść z duchem czasów - z tego prostego powodu, że duch czasów donikąd nie idzie." Gilbert Keith Chesterton
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 10 2006 15:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Z tą nauką to się zagalopowałem nieco, bo choć coś tam wiem i sprzeczności widzę, to ta wiedza jest jednak za mała by popierać swoje wywody konkretami ; - )

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 10 2006 15:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by ags:
Quote by dobry_dziekan: Na moich. Tak uważam i nie potrzebuje dowodu. Po prostu wiem że Boga nie ma. Wy nie potrzebujecie dowodu na to że jest, ja nie potrzebuje na to że go nie ma.
Zadałem sobie kiedyś pytanie: "Czy coś zupełnie niestworzonego, fantastycznego jak Bóg może istnieć?" i odpowiedziałem, po wielu latach bycia chrześcijaninem, przecząco.

Znasz zapewnę "Teorię Wielkiego Wybuchu"?
Zakładając że jest prawdziwa: - moment powstania wszechświata, to przecież najczystszy akt kreacji - stwożenie, powstanie czegoś z niczego. Zwłaszcza, że istnieje w tej teorii gałąź głosząca, że suma energii potencjalnych i kinetycznych wszechświata=0 (czyli nawet nie była potrzebna energia) . Przy okazji stworzenia materii powstał też czas. A teologia "od zawsze" uczyła że Bóg jest ponadczasowy, ponadwymiarowy. A jak łatwo ponadwymiarowością wyjaśnić wszechobecność Boga? A fizyka kwantowa, oparta wyłącznie na statystyce zostawia wystarczająco wiele miejsca na ingerencje Boga.
Patrzysz, a nie widzisz...

To mozna obrócić w drugą stronę.
Z czego powstał Bóg? Sam z siebie? Nie można powiedzieć że istniał od zawsze bo COŚ musiało go zrodzić. No i czym jest to COŚ?

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 październik 10 2006 16:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Skoro Big Bang, nie musiał mieć poczatku , dlaczego Bóg nie może istnieć od "zawsze" w ludzkim pojęciu?


Dla treningu:
Spróbuj wyobrazić sobie, że nie ma świata, a zobaczysz, że to przekracza Twoje możliwości.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
ags
 październik 10 2006 17:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/18/06
Postów:: 220

W matematyce jest pojecie aksjomatu. Jeśli odrzucisz aksjomaty nic nie zdziałasz

===

"Kościół nie może iść z duchem czasów - z tego prostego powodu, że duch czasów donikąd nie idzie." Gilbert Keith Chesterton
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 październik 10 2006 17:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by dobry_dziekan:To mozna obrócić w drugą stronę.
Z czego powstał Bóg? Sam z siebie? Nie można powiedzieć że istniał od zawsze bo COŚ musiało go zrodzić. No i czym jest to COŚ?


Nie można.
Bóg nie powstał - Bóg JEST (zresztą to Jego Imię)
Dlaczego nie można powiedzieć, że Bóg JEST od zawsze?
Bo nie mozemy sobie tego pomyśleć?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 październik 10 2006 18:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Quote by ags: W matematyce jest pojecie aksjomatu. Jeśli odrzucisz aksjomaty nic nie zdziałasz

A religii są dogmaty - a o ich ilości i jakości się przekonujemy na codzień. Więc dlaczego osiągnięcia nauki usprawiedliwiamy jakimiś nic nie wartymi dogmatami. Boga można wrzucić wszędzie, nawet do butów gdy ich nikt nie nosi. Zrozum, że kiedyś świat powstał w 6 dni, a teraz są to miliardy lat? Gdzie tutaj aksjomaty - to są obalone dogmaty. Genesis jest jak kameleon i na dodatek złodziej. Gdyby nie nauka, nadal myślelibyśmy, że Ziemia ma 10000 lat, choć niektórzy uważają tak do dnia dzisiejszego.
I tyle samo wartości ma wasza Idea BOGA. Jego dobro i wszechmoc są tyle samo warte, co pioruny Zeusa, czy 3 głowy cerbera, albo skrzydła Pegaza - udowodnij, że Pegazy nie istnieją!

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,51 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana