Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Bez strachu nie ma wiary
 |  Wersja do druku
o. Michał Ap
 styczeń 10 2005 17:55  (Czytany 3167 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/29/04
Postów:: 49


Handlarze religią - żeby pozyskać nowych wyznawców - muszą im najpierw porządnie napędzić strachu. Potem życzliwie podadzą wystraszonym rękę i zaprowadzą przed ołtarz, aby ich z niewoli lęku wyprowadzić.
Strach wobec śmierci jest czymś naturalnym dla człowieka. Boimy się przestać istnieć. Lękamy się także bólu, który często towarzyszy umieraniu, a przede wszystkim tego nieznanego: tego, co być może spotka nas po śmierci. Już tylko ta niepewność jest żyznym polem, dzięki któremu akwizytorzy religijnych pociech mogą mieć zawsze zapewnione obfite zbiory. Ale im ciągle mało, więc próbują ludzkie lęki spotęgować, tak nasilić, aby znękana ofiara czym prędzej ukryta się w pocieszających ramionach głosicieli „dobrej nowiny".
Nieocenionym sojusznikiem wszystkich misjonarzy było i jest piekło z cała czeredą diabłów. Przez całe pokolenia skutecznie straszono czarnymi diabłami uzbrojonymi w widły. Każdy z podstawowych nurtów chrześcijaństwa ma w tej dziedzinie swoje osiągnięcia. Mistrzowskiemu rzymskiemu katolicyzmowi, który straszył słowem i obrazem, w niczym nie ustępowali protestanccy kaznodzieje, bo relacje z XVIII- oraz XIX-wiecznych kampanii przebudzeniowych w USA pełne są opowieści o efektach namaszczonych kazań, czyli o mdlejących i odchodzących od zmysłów słuchaczach. Kiedy nie było jeszcze filmu, natchnieni kaznodzieje potrafili bardzo plastycznie odmalować przyszłe udręki grzeszników. Im większy strach, tym obfitsze były łzy nawrócenia „nowonarodzonych" i tym zasobniejsza złożona przez nich ofiara. Trzeba przyznać, że w znacznie gorszej sytuacji są te wyznania, które odrzucają wiarę w piekło. Bo jak zmotywować do wiary ateistę, skoro on wierzy w pośmiertne unicestwienie? Chrześcijanie antypiekielni muszą się bardziej starać, żeby zareklamować dobre strony nawrócenia. Ale o marchewce podyskutujemy innym razem, teraz skupimy się na kiju do nawracania. Nawet w wyznaniach odrzucających piekło istnieje przecież wiara w sąd boży i jego konsekwencje. Funkcjonuje też dotkliwa wewnątrz-kościelna dyscyplina rodząca strach przed odrzuceniem przez najbliższych. Straszenie boskim sądem jest dobrze zakorzenione w Biblii. W Starym Testamencie dyscyplinę miał utrzymywać strach przed doczesnymi karami boskimi, które przejawiały się poprzez choroby, nędzę i ataki nieprzyjaciół. W Nowym - w zależności od interpretacji - człowiekowi grozi sąd boży polegający na fizycznej śmierci lub piekle. Czyż Piotr nie wołał w Jerozolimie w dzień Zielonych Świąt: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia" (Dz 2. 40)? A któż nie chciałby się uratować od nadciągającej katastrofy?
Z własnego doświadczenia wiem, że nic tak mocno nie trzyma człowieka przy wierze i religii jak zaszczepiony w dzieciństwie strach przed Bogiem. Kiedy ten lęk nas opuszcza, stajemy się wolni, możemy żyć po swojemu. Dopiero wtedy wchodzimy tak naprawdę w wiek dorosły. Od strachu przed śmiercią całkowicie uwolnić się nie da, ale można go zracjonalizować, oswoić, przeanalizować. Zresztą większość wierzących i tak boi się umierania - nawet najgorliwsza wiara i posłuszeństwo nie są w stanie wykorzenić strachu przed spotkaniem z Sędzią. Ludzie niereligijni wolni są przynajmniej od tego lęku




===

• Czasem mnie diabeł kusi, by uwierzyć w Boga.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marta Nazarczuk-Błońska
 styczeń 10 2005 18:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/28/03
Postów:: 203

Quote by o.Michał Ap:
nawet najgorliwsza wiara i posłuszeństwo nie są w stanie wykorzenić strachu przed spotkaniem z Sędzią.


Moim zdaniem, "wiara i posłuszeństwo" są w stanie wykorzenić strach. Oczywiście potrzebne jest do tego zaufanie (wiara?) do osoby, której postanowiło "posłuchać". I oczywiście przy zachowaniu przy tym swojego zdania. Trudne to, ale wykonalne. :-)
A co do Sędziego, z tego co pamiętam Chrystus ma także inne określenia: np. Przyjaciel.
pozdrowienia

===

Marta NB
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 styczeń 10 2005 18:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

STRACH. Ja widze to całkiem odwrotnie.

Mówi się że w odległych stronach świata gdzie Chrześcijaństwo jeszcze nie było nigdy słyszane (jak różne plemiona w dżungli polódniowoamerykańskiej) to tam ludzie są szczęśiwi, żyją jak w raju ze zgodą z naturą. Ale rozmawiąłem z świadkami którzy tam byli (wcale nie tylko jako misionarze), A TAM panuje prawdziwy strach. Ludzie widzą wszędzie demony, tam się ludzie cały czas boją bo nie wiedzą jeżęli zachorują czy to normalna choroba, czy to zazdrosny o żone sąsiad i obżucił go jakimś przeklęstwem,
ludzie cały czas czują się zmuszeni ofioraować różnym bogą, nawet tym któych nie znają bo nigdy nie wiadomo.

Jeżeli Ty naprawde szukasz dyskusje, to mam taką szczerą prośbe do Ciebie. Przeczytaj conajmniej pierwsze 4 kapituły Ewangelji Marka, i odpowiedz mi: czy Jezus tam straszy innych?

Wręcz przeciwnie, on odbiera ludziom ten strach, daje im pokój i zapewnienie że nie muszą się bać, nawet nie śmierci. Oto jest esencja ewangelji, światło rozwala ciemność, ludzie odkrywaja Boską miłośc i ciepłość.

Masz jednak racje że są kościoły które bardzo dobrze wiedzą jak używać strach by knotrolować ludzi. To stara recepta.

Kiedy Jezus był między nami była taka sama sutyacja że instytucje religijne nie prowadziły ludzi do Boga ale kontrolowali ich strachem,

więc taka była odpowiedż Jezusa do ludzi:

Mateusza 11:28-29

Pójdźcie do Mnie wszyscy utrudzeni i uginający się pod ciężarem, a Ja wam dam wytchnienie. Weźcie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla dusz waszych. Albowiem moje jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jolanta
 styczeń 10 2005 20:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/04
Postów:: 165

[QUOTE za o.Michał Ap]
Od strachu przed śmiercią całkowicie uwolnić się nie da, ale można go zracjonalizować, oswoić, przeanalizować. Zresztą większość wierzących i tak boi się umierania - nawet najgorliwsza wiara i posłuszeństwo nie są w stanie wykorzenić strachu przed spotkaniem z Sędzią. Ludzie niereligijni wolni są przynajmniej od tego lęku

[/QUOTE]
A to ciekawe! Słyszałam, że to ateiści najbardziej boją się w chwili śmierci, bo dopiero wtedy zaczynają wierzyć w Boga.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Izrael
 styczeń 11 2005 07:31   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/23/04
Postów:: 267

List do Hebrajczyków, 2:15

"I aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli".

Czytajcie list do Hebrajczyków.

===

Nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Torngasak
 styczeń 23 2005 07:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/12/04
Postów:: 3

Religia to taki lekarz który wpierw podaje ci truciznę(od dzieciństwa straszy cię piekłem, potępieniem), a później mówi że jest jedynym który może cię uzdrowić.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edinnet
 styczeń 23 2005 18:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/07/05
Postów:: 15

od dawna religia jest strachem... strachem przed tym co jest, co bedzie... w chrzescijanstwie rowniez... strach przed gniewiem Bozym, strach przed smiercia, przed Pieklem, i ostatnio przed apokalipsa... tak to ostatnie jest na porzadku dziennym...
ale czy ten koniec musi wygladac tak strasznie.... ostatnio sciagnalem sobie z netu... ksiazke na temat Kalendarza Majow - ten slwany juz rok 2012/2013... koniec naszej cywilizacji... jesterm w trakcie czytania... i musze powiedziec, ze bardzo wiele zdarzen... tyto co bedzie, pokrywa sie z Apokalipsa św. Jana... nadejscie czasow bolu, zla itp... Jednak tam nastepstwa apokalipsy wygladaja inaczej... Apokalipsa ma byc koncem tego trojwymiarowego swiata... i poczatkiem Nowego ładu.... przejscia na kolejny poziom rozwoju czloieka.. Ja nie jestem teraz w stanie opisac wszystkiego.. ale jest to naprawde wspaniale opisane i zredagowane
W kalendarzu tlumaczy sie... ze 0d chyba 1987 roku nastepuje sprzezenie zwrotne... naprawa Ziemi.. odnow anaszje planety.. Zlo znajdyje sie w kazdej materii... zakorzenilo sie tam przypadkiem... nazywam to bledem w sztuce stworzenia Ziemia wg Majow byla miejscem: wszystko dozwolone, zadnych ograniczen.. dlatego Najwieksza Swiadomosc - ladna nazwa vel Bog nie interweniowal... dlatego pozwolono zadzialac zly... punktem kulminacyjnym ma byc rok 2012.. calkowite occzyszczenie ziemi ze zla... ludzi od zla.. ale dokonac maja to ludzie.. poprze milosc.. dla drugiego czlowieka... calkowite wybaczenie... nawet najgorszych grzechow... pokochanie ludzi..
Kochaj blizniego swego jak siebie samego... szczegolna uwage trzeba skierowac na: siebie samego.. czesto sie zapomina o tym drugim czloonie prawda...
nio... ten okres 26 lat ma byc okresem przemian... niszczeniem i usuwanie zla.. poprzez milosc... dlatego tez tyle nienawisci obecnie istnieje.. zlo wychodzi i chce uczic jeszcze wiele zniszczenia przed unicestwieniem.. sila milosci... dana przez Boga..
Wielu opoiwada mi ze apokalipsa bibilijna.. to moment zniszczenia ziemi i ludzi...
tu ta sytuacja nazuywana jest.. czasem oczyszczenia ziemi.. ziemia powraca teraz do stanu rownowagi.. dlatego nastepuja kleski zywiolowe...
Brzmi to moze fantastycznie... wielu moz epowuedziec.. ze to dzialanie Szatana pod oslona dobra... poniewaz uznaje sie tu idee reinkarnacji
. Nie wiem.. ale tak nie uwazam...
to nie forma ogranizacji kolejnej sekty... nawet przestrzegaja tutaj przed tworzeniem roznych stowarzyszen, itp... nalezy poszukiwac milosci w sobie.. nie tworzyc zadnych grupowan dot. Majow czy podobnych...
to jest przekaz poddania sie calkowitej milosci... milosci chrystusowej..
Jedyne co... neguje... to.. niektore podejscie religii.. glownie... t negacja ciala.. jako grzeznego.... oddawanie czci bozkow, figurkom, obrazom... No apokalipsa mowi to samo... ze nie nalezy czcic obrazow...
no wiecej napisze jak poczytam dalej kalendarz Majow...
jak ktos chce moge przeslac spakowany plik
pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
aru...
 styczeń 25 2005 19:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/23/05
Postów:: 10


... W życiu nie spotkałem nigkogo kto chandlowałby religą W supermarkecie też nie dojrzałem żadnego stoiska z szyldem religie Szukalem na półkach kukra nie bylo Wiesz strach to bardzo słaby chwyt marketingowi moze trzeba dorzucac do karzdego sprzedanego egzeplaza religi czapeczkę i dlugopis.. może hasło: "znajd 3 innych wiernych a dostaniesz dwa chrzty za darmo"...

Nie wiej jak Ty uwazasz ale z całym szacunkiem dla Ciebie to co napisales jest smieszne Religia nie jest zadnym towarem Warto podejsc do tego od strony bardziej filozoficznej Bardziej racjonalnej Religia jest systemem ogólnie organizujacym życie Wprowadzajacym jakies wartosci Jakies zasady Jest probą wyjasnienia życia jak i śmierci To rozwiazania pytań natury egzystencjalenj Piszesz inteligentnie wiec mysle to ze zrozumiesz Religia chrzescijanska jest wśród tych systemów czymś szczegolnym.

Zabawne jest ze poslugujesz sie średniowiecznymi alegoriami dla gminu Pieklo z plomieniami czerwone rogate diably aniolki z skrzydelkami dziadek z brodą na obloczku - to wszystko jest infantylne, niedojrzale Gdyby o to chodzilo w chrzescijanstwie to pierwszy bym je zwalczal Ale zastanow sie czy nie podejsc do tego jak do metafor jak do opiu uczuć stanów podane tak by kazdy prostak to zrozumial na swoj sposob Szkoda ze nie chcesz tego dostrzec...

Hm... piszesz tak jak by głównym zadaniem chrześcijanina było nawracanie ateistów W calym sowim życiu spotkałem 2 prawdziwych ateistów.. reszta to byli chrześcijanie zbuntowane dzieciaki Ateista wcale nie przeszkadzala moja wiara nawet sie nia nie interesowali Przeciwnie zachowywali sie "ateisci" byli chrzescijanie zupelnie jak Ty atakowali wszelką wiare uważali że ktoś chce ich nawracać Wiesz co Ci powiem Jezeli nie chcesz nie musisz wierzyc nikt Ciebie do tego nie zmusza Odejdz i zapomnij

Nie powoluj sie na wlasne doswiadczenie nie znam nikogo ktoby byl na prawde głeboko wierzacy i jednoczesnie opieral to na strachu przed smiercia czy pieklem Na czym opiera sie wiara? Pomysl moze zrozumiesz

Ludzie nie religijni zazwyczaj boja sie smierci... predzej czy później ich to dopada Czesto popadają w nalogi szukaja zapomnienia w sexie w sobie szukaja jakis osiagniec ale najczesciej znajduja sobie cos w co wierza To straszna ironia losu

A czytajac wyrwany z kontekstu fragmet przypomnial mi sie pewien dowcip.. Fragmenty z nowego testameny: "Judasz wziol sznur i sie powiesił" "Idzcie i wy tak czyncie" bez kontekstu wszystko mozna wywnioskowac..

Kłaniam sie nisko

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jolanta
 styczeń 25 2005 20:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/04
Postów:: 165

Aru, mądrze piszesz, ale popracuj trochę nad ortografią... :

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Izrael
 styczeń 25 2005 22:22   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/23/04
Postów:: 267

Szczera wiara nie bardzo może opierać się na strachu przed smiercią, proszę spojrzeć do mojego posta powyżej.

Elo.

===

Nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
aru...
 styczeń 27 2005 01:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/23/05
Postów:: 10

Jolaaugust dziękuje jesteś bardzo uprzejma Postaram się poprawić...

Owszem trudno sobie wyobraźić kogoś kto wierzy ze strachu..

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Izrael
 styczeń 27 2005 07:19   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/23/04
Postów:: 267

Ja nie potrafię sobie tego wyobrazić z tego względu, że to bardzo obłudna wiara - zero szczerości. A poza tym czy powinniśmy wierzyć ze strachu przed czymś, z czego Chrystus już dawno nas oswobodził? Nie sądzę...

===

Nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mebachel
 styczeń 30 2005 16:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/22/05
Postów:: 11

no płomienna mowa człowieka, który uważa, że rozumie i wie wszystko i nikt tego fundamentu nie podkopie. Strach nie musi ciebie ciągnąć do Kościoła jesteś człowiekiem inteligentnym i na swój sposób mądrym, masz zdanie własne to dobrze. Filozofia jako taka podważa istnienie Boga a filozofia chrześcijańska opiera się w głównej mierze na Arystotelesie. Z tego co pamiętam z historii filozofii, ów zacny człek hołdował zgoła innym rytuałom i zwyczajom, upodobania miał też rózne od reszty mężczyzn, zatem myślenie dlaczego on nie jest ojcem kościoła. Filozof do świta podchodził w sposób filozoficzny, nic takiego co by już wcześniej nie istniało katolicyzm nie zrobił. Chrystus złożył najwyższą ofiarę, dla świadectwa nieskończoności, bez różnicy czy masz wiarę czy jej nie masz jesteś dzieckiem Jedynego, fakt jej posiadania bądź nie to bardziej złożony proces. Podobnie jak z bogactwem jeden je posiada drugi nie. Jeżeli Bóg dałby każdemu łaskę wiary to świat przestałby istnieć dla ludzi, bo piękno świata nie polega na utylitaryźmie ludzi tylko na ich różnorodności. Ile ludzkich wizji tyle obrazów Jedynego Jestem, żeby zrozumieć co chce nam powiedzieć trzeba przede wszystkim połączyć olbrzymią wiedzę, której nikt żywy nie jest w stanie zsyntetyzować, przetrawić i wysnuć wnioski. Jesteśmy mali ale powiedzieć, że jesteśmy obrazem Boga to takie nobilitujące. Powiedziałbym raczej jesteśmy jego częścią, próbką jego mocy.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,11 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana