Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Związek przeciwieństw.
 |  Wersja do druku
Gość forum: Rej
 czerwiec 09 2004 23:49  (Czytany 4795 razy)  


Mam pytanie. Czy jest możliwe, aby dwie osoby o całkowicie odniennym spojrzeniu na świat stworzyły poważny związek (-> małżeństwo :O) ?? Sam bardzo krytycznie podchodzę do KRK, zaś ona jest w stanie nie zauważać jego wad. Z tego też względu najczęściej spory dotyczą religii. Jej wiedza na ten temat jest bliska zeru ... tzn. sama w tym nie siedzi, zaś prawie wszystko, co wie, czerpie z "ksiądz powiedział" oraz trochę od swojej "nawiedzonej" matki. Gdy mam rację, to padają słowa coś w stylu: "Co dajesz z siebie Bogu (lub jej) ?" Czy ktoś miał taki związek i czy to trwało ? (chciałem napisać od razu "jak się skończyło", ale jeszcze mam nadzieję, że to ma jakiś sens)

===

 
 Cytat 
Przemysław Gola
 czerwiec 09 2004 23:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/07/04
Postów:: 31

Szanowny Gościu!

Jeżeli chodzi o poważne związki , to Biblia powiada, że mogą one zaistnieć tylko i wyłącznie w przypadku chrześcijan. Oznacza to, że jeżeli ma Pan na oku ni9echrześcijankę, to nie jest wolą Bożą, aby pojął ją Pan za żonę. Bycie chrześcijaninem nie polega zaś na przynależności do jakiegoś kościoła, ale na posiadaniu Ducha Świętego.

Sam musi Pan odkryć, czy Pańska wybranka jest chrześcijanką. Jeśli tak, to przed ślubem musiał będzie Pan złożyć przyżeczenie, że nie odwiedzie jej Pan od wiary a dzieci będą wychowane w KK (rozumiem, że nie jest Pan katolikiem). Do Pana zaś należy już decyzja, czy kobieta ta jest warta ograniczenia Pańskich praw rodzicielskich w zakresie kształtowania duchowości dzieci.

===

www.protestanci.org
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
witeczek
 czerwiec 10 2004 10:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/03/04
Postów:: 26

Quote by Rej:Czy ktoś miał taki związek i czy to trwało ? (chciałem napisać od razu "jak się skończyło", ale jeszcze mam nadzieję, że to ma jakiś sens)

Ja mialem. Moja pierwsza dziewczyna byla wlasnie taka obojetna religijnie. Nie interesowaly jej wogole sprawy, ktore mnie "rajcowaly" jak czytanie Biblii, mowienie innym o Jezusie i inne rzeczy ktore chrzescijanie robia. Wytrzymalismy ze soba pol roku.

Moje kolejne towarzyszki byly juz wierzace, i powiem ci ze nie ma dla wierzacego mezczyzny (a przynajmniej dla mnie) lepszej rzeczy niz wspolne czytanie Biblii, wspolna ewangelizacja znajomych i nieznajomych, prowadzenie razem grup domowych, pomoc innym itp itd... Jak tak o tym mysle, to wiem ze jest to lepsze niz romantyczne chwile przy zachodzie slonca :-)

Teraz znow jestem w fazie poszukiwan nowej dziewczyny, i powiem ci ze mozesz calkowicie zaufac Bogu w tej sprawie - Jego Slowo mowi:

Rozkoszuj się Panem, A da ci, czego życzy sobie serce twoje!
Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni.
Psalmów 37:4-5


Powodzenia!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
komentarze
 czerwiec 12 2004 13:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/04
Postów:: 5

Prawo Kanoniczne kosciola Katolickiego nie sprzeciwia sie malzenswtom mieszanym, tzn. gdzie jedna osoba nie jest katolikiem. wiadomo, ze zycie moze byc trudniejsze pod paroma wzgledami, nieporozumienia zwiazane z interpretacja rzeczywistosci sa czasami ciezkie do pokonania. ale z drugiej strony, czesto osoba, ktora okresla siebie jako katolika, moze byc zawstydzona dobrym postepowaniem ateisty lub czlowieka o innym wyznaniu. znam z autopsji ten problem i moge powiedziec, ze moj narzeczony, ktory twierdzi, ze jest ateista, czesto jest o wiele bardziej chrzescijanski w swoim postepowaniu niz ja i katolicy jakich znam. on jeszcze nie odkryl swojego powolania do zycia w Kosciele i tyle, ale jest kochany jak my wszyscy i pewnego dnia tez bedzie zbawiony. wedlug mnie doborem partnera powinna kierowac jedynie milosc, wszelkie kalkulacje sa nieporozumieniem.

===

Anna
 
 Profil   Email 
 Cytat 
witeczek
 czerwiec 12 2004 20:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/03/04
Postów:: 26

Quote by komentarze:
wedlug mnie doborem partnera powinna kierowac jedynie milosc, wszelkie kalkulacje sa nieporozumieniem.

Powiedz mi jak osoba wierzaca w Jezusa, dla ktorej Chrystus jest jak drogocenna perla moze laczyc swoje serce z kims o kim Slowo Boze mowi ze ta osoba chodzi "według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych", ktora zyje "w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów" i jest "z natury dziećmi gniewu". (Efezjan 2:2-3)

W jaki sposob chcesz dzielic serce nalezace do Jezusa z kims kogo serce nie nalezy do Boga?

To nie jest mozliwe. I ktos z zawsze musi z czegos rezygnowac, a najczesciej jest to osoba wierzaca.
Dlatego relacje wierzacy+NIEwierzacy lepiej omijac szerokim lukiem.

Chyba ze czyjes serce nie nalezy do Jezusa, wtedy nie ma takich problemow - sa wieksze po smierci. :-)

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
komentarze
 czerwiec 13 2004 15:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/04
Postów:: 5

mocno osadzasz ludzi i sytuacje. pamietaj, ze kazdy ochrzczony czlowiek nalezy do Jezusa, a wlasnie o takiej osobie mowimy. to, ze ktos sie zaplatal, zagubil na szczescie nie skresla go z listy zbawionych. gdyby Najwyzszy sadzil jak ty malo by bylo zbawionych. wszyscy ludzie sa powolani do zbawienia, a to kto bedzie, nie od naszej opinii zalezy (NA SZCZESCIE)

po drugie Kosciol Katolicki akceptuje malzenstwa mieszane. obecnie razem przygotowujemy sie do malzenstwa w Kosciele Katolickim i nie spotkalam sie z potepieniem mnie i mojego narzeczonego, ktore tak latwo ci przychodzi.

mam wrazenie, ze zapomniales, ze Jezus przyszedl do grzesznikow, a kto nie uwaza sie za grzesznika ten klamie.

Jezeli Jezus kocha wszystkich ludzi dlaczego my nie moglibysmy czynic tak samo? nie sadze, zeby moj narzeczony byl kochany przez Jezusa mniej niz ty czy ja.

jestem zaskoczona,
moim zdaniem masz twarde serce,
pamietaj o MILOSIERDZIU !

===

Anna
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Przemysław Gola
 czerwiec 14 2004 00:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/07/04
Postów:: 31

Pani Aniu!

1. Jezus, który kocha grzeszników (zarówno Panią jak i mnie) nakazuje tym grzesznikom, aby wychodzili za kogo chcą, byle w Panu (I Kor 7,39; II Kor 6,14 i inne). Jedyną motywacją Boga przy wydawaniu tego nakazu jest miłość do ludzi. Bóg nie chce, abyśmy popełniali błędy, których będziemy potem żałować.

2. Jezus kocha ludzi i wymaga, abyśmy ich również kochali. Miłość w rozumieniu biblijnym (gr. agape, łac. caritas) nie oznacza wszakże miłości małżeńskiej, ale ogólnoludzką. Ja też Panią miłuję, a przynajmniej staram się .

3. To, że Pani oblubieniec zbłądził nie skreśla go z listy zbawionych, z całą pewnością może tego zbawienia dostąpić w przyszłości. Jeśli jednak jest ateistą, to możemy mieć pewność, że w chwili obecnej zbawiony nie jest. .

4. To, kto będzie zbawiony nie zależy od naszej opinii. Zależy to od powołania Bożego i wolnej odpowiedzi człowieka, która obejmuje wiarę w Chrystusa i poddanie Mu własnego życia (Rz. 10,9). Jeżeli Pani przyszły mąż tego nie uczynił, nie jest chrześcijaninem.

5. Miłość do Boga polega na przestrzeganiu Jego przykazań (1 J 2,4-5). Od Pani zależy, jaką odpowiedź da Pani Bogu.

Z wyrazami szacunku. Sunrise.

===

www.protestanci.org
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
komentarze
 czerwiec 15 2004 15:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/04
Postów:: 5

Dziekuje za te wszystkie wspaniale kazania
od "zyczliwych autorytetow",
ale moze jednak zaufam
Instytucji Kosciola Katolickiego,
ktora przygotowuje nas do
Ceremonii Zawarcia Malzenstwa
czyli do poblogoslawienia naszego zwiazku.
Na co dzien mamy do czynienia, oboje (moj potepiony) narzeczony rowniez, z duchowienswtem,
mamy przyjaciol w zakonach i wiele razy pytalismy
o opinie osoby duchowne, dlaczego nikt nas nie potraktowal tak zle
jak osoby, na tej stronie.
Kim jestescie pseudonimy? Czy napewno respektujecie Nauke Kosciola? Przepisy Prawa Kanonicznego sa nawet
w internecie.

pa pa

===

Anna
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jakub Jerzy Skoczylas
 czerwiec 15 2004 15:17   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/14/03
Postów:: 173

Nikt nie może powiedzieć, ze Pani narzeczony w tej chwili jest potępiony, bowiem może nie otrzymał łaski wiary. Grzech śmiertelny popełnia tylko ten kto zupełnie świadomie i zupełnie dobrowolnie wiarę odzrzuca. Osoby, które się wypowiadały nie są katolikami. Ma Pani rację, że nasza Matka Kościół nie zabrania takich małżeństw. Jeśli Pani narzeczony jest dobrym człowiekiem to może to małżeństwo być dla niego szansą na lepsze poznanie wiary. Może właśnie dzięki Pani odnajdzie szczęscie jakim jest wiara katolicka i pełne w Kościele członkostwo. Czego serdecznie Pani i jemu życzę. Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia! Niech Pani i jemu Bóg miłosierny błogosławi.

===

Kwiecie Karmelu, módl się za nami!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Przemysław Gola
 czerwiec 16 2004 01:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/07/04
Postów:: 31

Pani Anno!

Nie jestem autorytetem, jednakże mam prawo wypowiedzieć się na tym forum. Skoro nie życzy Pani sobie komentarzy na temat swojego życia osobistego, to dlaczego opisuje je Pani na forum dyskusyjnym w internecie?

Sarkazm nie jest mile widziany podczas rzeczowej dyskusji. Wielokrotnie żałowałem, że się nim posłużyłem. Rozumiem, że kwestia jest bardzo drażliwa, ale w takiej sytuacji najlepiej podziękować i nie kontynuować dyskusji dalej. Jestem wierzącą osobą i nie chcę Pani obrazić ani wyrządzić przykrości.

Jeśli chodzi o nauczanie Pani kościoła, to wydaje mi się, że w kwestii zawierania małżeństw nie jest ono zdogmatyzowane. W związku z tym kościół nie wymaga od Pani respektowania tej nauki za wszelką cenę.

Myślę, że czasem jest dobrze spojrzeć krytycznym okiem na naukę kościoła i skonfrontować ją z Biblią. Gdyby nie było mądrych i odważnych katolików, KRK w dalszym ciągu dopuszczałby się ludobójstwa, czy też przemawiał do prostych ludzi po łacinie.

To dobrze, że pyta Pani o zdanie swoich duchownych przyjaciół. W chwili wolnego czasu proszę rozważyć też, co na przykład znaczą słowa zawarte w I Kor 7,39.

Pozdrawiam. Sunrise.

PS Moją tożsamość mogą Państwo poznać poprzez odwiedziny mojej strony domowej.

===

www.protestanci.org
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Jakub Jerzy Skoczylas
 czerwiec 16 2004 03:08   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/14/03
Postów:: 173

Quote by Sunrise: Pani Anno!



było mądrych i odważnych katolików, KRK w dalszym ciągu dopuszczałby się ludobójstwa, czy też przemawiał do prostych ludzi po łacinie.

.


Bardzo ciekawe stwierdzenia.

===

Kwiecie Karmelu, módl się za nami!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marta Nazarczuk-Błońska
 czerwiec 16 2004 07:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/28/03
Postów:: 203

Droga Pani Aniu! Chłopaki to by tylko dysputy prowadzili (ukłony dla grona internautów), a tu jeść trzeba, żyć trzeba i gościom herbatę podawać. :-) Da się Pani namówić na jakieś babskie ploty? Ale nie na forum, bo co to za plotkowanie... jeśli tak, to proszę skorzystać z mojego maila. (Mój mąż też się określa jako ateista, różnimy się, życiowe problemy nas nie omijają, ale to dobry człowiek i jeśli trzeba to z Najwyższym się o niego wykłócać będę. Mam nadzieję. :-)
z pozdrowieniami

===

Marta NB
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jakub Jerzy Skoczylas
 czerwiec 16 2004 17:01   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/14/03
Postów:: 173

Popieram Panią Martę tak jak i wcześniej popierałem Panią - jeśli jest Pani silna w swej wierze to Pani przyszłemu mężowi (o ile jest dobrym człowiekiem) małzeństwo z Panią może tylko pomóc. A ileż będzie Pani miała radości gdy on się nawróci na wiarę katolicką. Tego jak w ogóle szczęścia w małżeństwie Pani i wybrankowi serdecznie życzę.

===

Kwiecie Karmelu, módl się za nami!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gość forum: Robert
 lipiec 05 2004 00:52   


moje małżeństwo ma juz 18 lat,nic nie wskazuje aby miało się rozpaść.Religijna żona,ja na pograniczu ateizmu i agnostycyzmu.Stosunek do religii nie jest decydujący ,liczy się raczej wrażliwość na potrzeby partnera,o co łatwo gdy łączy prawdziwe uczucie.Ważne jak religia przekłada się na życie codzienne -np.na życie seksualne-choć tu myślę,że większą rolę odgrywają indywidualne predyspozycje nie uwarunkowane wiarą.Wzajemny szacunek,dopasowanie "intelektualne",to skuteczne lekarstwa na różnice religijne.Tak więc to przeciwieństwo powinno zginąć w zalewie innych podobieństw,gorzej gdy tych podobieństw brak....

===

 
 Cytat 
Gość forum: beata
 lipiec 31 2004 21:02   


Quote by Rej: Mam pytanie. Czy jest możliwe, aby dwie osoby o całkowicie odniennym spojrzeniu na świat stworzyły poważny związek (-> małżeństwo :O) ?? Sam bardzo krytycznie podchodzę do KRK, zaś ona jest w stanie nie zauważać jego wad. Z tego też względu najczęściej spory dotyczą religii. Jej wiedza na ten temat jest bliska zeru ... tzn. sama w tym nie siedzi, zaś prawie wszystko, co wie, czerpie z "ksiądz powiedział" oraz trochę od swojej "nawiedzonej" matki. Gdy mam rację, to padają słowa coś w stylu: "Co dajesz z siebie Bogu (lub jej) ?" Czy ktoś miał taki związek i czy to trwało ? (chciałem napisać od razu "jak się skończyło", ale jeszcze mam nadzieję, że to ma jakiś sens)


Witam! Jestem buddystką, choć żywo interesuję się chrześcijaństwem. Mój, wkrótce, mąż to świadek Jehowy, w trakcie 'sprawy o wypisanie'. Sytuacja jest więc bardzo pomieszana. Ale my jesteśmy bardzo szczęśliwi, już prawie dwa lata. Okazało się, że różnice, choć niejednokrotnie utrudniały wspólne życie, ubarwiły je też bardzo i pchnęły nas obojga do głębszego rozwoju. Mimo odmiennych stanowisk bardzo dużo rozmawiamy (to wspaniałe, wielogodzinne rozmowy, bez kłótni, choć nie raz i nie dwa bardzo trudne), szanujemy się, akceptujemy, jesteśmy otwarci na siebie, uczymy się od siebie wiele.
Wiem jednak o zapisie w Biblii- pobierajcie się w Panu. Werset ten nurtował jakiś czas mojego męża. Nie naciskałam, kochałam go dalej całym sercem. I został ze mną. Bardzo silna więź jest między nami i miłość scala wszystko, daje siłę na te trudniejsze dni nieporozumień.
Dużym minusem mieszanych małżeństw jest reakcja rodzin- nie tylko z autopsji wiem. U nas wyszło dramatycznie, zostaliśmy sami sobie, ale poradziliśmy sobie.
Miłość jest ponad wszystkim. Jeśli silniejsza niż śmierć, to silniejsza niż różnice.
Pozdrawiam, Beata

===

 
 Cytat 
Przemysław Gola
 sierpień 01 2004 00:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/07/04
Postów:: 31

Pozostaje jednak pytanie, co jest ważniejsze: miłość do Boga, która przejawia się w przestrzeganiu Jego przykazań, czy też miłość do mężczyzny albo kobiety?

Czy można przedłożyć miłość do człowieka nad miłość do Boga? Można. W końcu "wąska jest droga, która prowadzi do zbawienia, a szeroka i przestronna, która prowadzi na zatracenie."

===

www.protestanci.org
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
witeczek
 sierpień 06 2004 00:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/03/04
Postów:: 26

Quote by Sunrise:
Czy można przedłożyć miłość do człowieka nad miłość do Boga? Można. W końcu "wąska jest droga, która prowadzi do zbawienia, a szeroka i przestronna, która prowadzi na zatracenie."

Dokladnie. Nie napisalbym tego lepiej. Pozdrawiam!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,10 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana