Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Problemy ekumeniczne Nowy wątek Odpowiedz
 Jedność duchowa czy jurysdykcyjna?
 |  Wersja do druku
Remigiusz P. Garbiec
 kwiecień 14 2005 16:51  (Czytany 3417 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/12/05
Postów:: 130

Chciałbym poznać wasze osobiste interpretacje następującej modlitwy Jezusa: "aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał" (J 17,21 BT). Czy Jezus modlił się o to aby wszyscy chrześcijanie byli ze sobą i z Bogiem zjednoczeni duchowo, czy też aby należeli do jednej organizacji kościelnej i podlegali jurysdykcji soboru powszechnego lub papieża (lub jakiejkolwiek innej centralnej władzy kościelnej)?

===

"A ja odnioslem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyscie na nas sie nauczyli nie rozumieć wiecej ponad to, co napisano". (Paweł z
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 kwiecień 14 2005 17:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Nie ma podległości pod jakąkolwiek jurysdykcję kościelną bez jedności duchowej. Okres "przymusowej" przynależności do strukur kościelnych według zasady "cuius regio eius religio" był bardzo krótkim okresem w dziejach i tak naprawdę skończył się na usiłowaniu, a nie na rzeczywistej podległości.

Władzy kościelnej podlega wyłącznie ten, kto ją uznaje, a uznaje ten, kto wyznaje to, co władza kościelna głosi. Tak było zawsze, choć oczywiście z różnymi skutkami w sferze prawno-karnej, ta jednak zależna była przede wszystkim od władz świeckich.

Każda wspólnota ma swego lidera i gadanie, że gdzieś nie ma starszych jest po prostu kłamstwem. Żeby istniała rzeczywista (a nie tylko deklarowana) wspólnota duchowa, liderzy poszczególnych wspólnot muszą się spotykać i rozmawiać ze sobą uzgadniając kwestie sporne. Inaczej szybko dojdzie do stanu jaki istnieje między luteranami a katolikami, gdzie np. pod tymi samymi pojęciami rozumiemy różne rzeczy i na odwrót: to samo nazywamy różnie.
Przykładem takiego spotkania przywódców był opisany w Dziejach Apostolskich zjazd (sobór)apostołów w Jerozolimie, podczas którego ustalono treść nauk głoszonych poganom. Ustalenia te były obowiązujące dla wszystkich nowych zborów złożonych z nawróconych pogan.

Tak więc jurysdykcja soborów powszechnych jest nie tylko naturalna, ale jest skutkiem wspólnoty duchowej i jak najbardziej biblijnym zjawiskiem. Warunek jednakże, żeby sobory te miały naprawdę ekumeniczny charakter. Kiedy na soborze spotkają się przywódcy WSZYSTKICH nurtów chrześcijaństwa, będzie on naprawdę POWSZECHNY.

Problem bowiem nie w tym, czy mamy podlegać władzy duchowej, ale jaki charakter ma mieć ta władza i gdzie się kończy posłuszeństwo wobec niej. Dla nas, luteran, granicą tego posłuszeństwa jest wierność Bogu.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Remigiusz P. Garbiec
 kwiecień 18 2005 10:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/12/05
Postów:: 130

Pierwotne chrześcijaństwo nie znało podziału na zwiąki wyznaniowe. Istniał tylko Kościół powszechny (złożony z części widzialnej, czyli wspólnoty widzialnych kościołów partykularnych oraz z części niewidzialnej - Jezusa i zmarłych chrześcijan). W związku z tym sobór jerozolimski nie był spotkaniem różnych wyznań chrześcijańskich tylko soborem wewnątrzkościelnym. Czy w tym czasie istniała jedność organizacyjno-jurysdykcyjna - trudno powiedzieć. Rola Piotra, Pawła czy Jakuba brata Pańskiego nie była tak oczywista jak się dzisiaj sądzi. Wydaje mi się, że sytuacja była podobna do sytuacji dzisiejszych autokefalicznych kościołów prawosławnych. Każdy kościół partykularny (kościół danego miasta lub miejscowości, którego dzisiejszymi następcami nie są parafie lecz diecezje) był całkowicie niezależny od jakiejkolwiek władzy kościelnej (zewnętrznej lub nadrzędnej). Nie mniej jednak kościoły partykularne zachowywały jedność braterską, modlitewną, komunijną, doktrynalną i kanoniczną. Synody i sobory nie miały władzy jurysdykcyjnej, a ich uchwały nie powodowały bezwzględnej konieczności podporządkowania się im przez kościoły partykularne. Wejście w życie uchwał soborowych był uzależniony od suwerennej decyzji kościoła partykularnego. Osobiście skłaniam się do poglądu, że należy dążyć do jedności duchowej, czyli miedzy innymi do: modlitwy o wspólne cele, szacunku międzywyznaniowego, zblizenia doktrynalnego, starań o zachowanie podstawowych dogmatów chrześcijaństwa w czystości itp. Nie jest jednak absolutnie możliwe aby istniejące dziś wyznania chrześcijańskie utworzyły jeden światowy związek wyznaniowy z jednym organem zwierzchnim.

===

"A ja odnioslem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyscie na nas sie nauczyli nie rozumieć wiecej ponad to, co napisano". (Paweł z
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edmund Belter
 kwiecień 18 2005 11:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/17/03
Postów:: 184

Jedynym Mistrzem jest Jezus Chrystus, i to z Nim chrześcijanie powinni być zjednoczeni duchowo. Żaden przywódca religijny nie ma prawa uzurpować sobie miana "zastępcy Chrystusa na Ziemi"!!! A przynależność kościelna, czy jurysdykcja? Każdy jakos chce mieć swój "dom". Bezdomność duvhowa też jest bolesna. Chrześcijanin pozostający poza jakimkolwiek Kościołem jest "bezdomny". Jeżeli do któregoś z Kościołów przynależę to uznaje jego ciała administracyjne, indentyfikuje sie z nimi, z całą wspólnotą, ale zawsze na pierwszym miejscu powinien być Bóg w Trójcy Jedyny, a cała działalnośc powinna być w Imię Ojca i Syna i Ducha św. W tym jest jedność ducha, ani nie w tym, że wszyscy posoastaniemy w jaki mega kościele.
I jeszcze jedno: chrześcijan łączy Słowo Boże, i tylko na tym Gruncie można osiągnąć jedność duchową, w służbie Bogu, poptrz3ez służbe człowiekowi, będąc wsłuchani w Słowo Boże!!!!
Jaoś patetycznie to wyszło, ale tak to widzę i czuję.

===

Opin
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 kwiecień 19 2005 22:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by opin: Jedynym Mistrzem jest Jezus Chrystus, i to z Nim chrześcijanie powinni być zjednoczeni duchowo. Żaden przywódca religijny nie ma prawa uzurpować sobie miana "zastępcy Chrystusa na Ziemi"!!! A przynależność kościelna, czy jurysdykcja? Każdy jakos chce mieć swój "dom". Bezdomność duvhowa też jest bolesna. Chrześcijanin pozostający poza jakimkolwiek Kościołem jest "bezdomny". Jeżeli do któregoś z Kościołów przynależę to uznaje jego ciała administracyjne, indentyfikuje sie z nimi, z całą wspólnotą, ale zawsze na pierwszym miejscu powinien być Bóg w Trójcy Jedyny, a cała działalnośc powinna być w Imię Ojca i Syna i Ducha św. W tym jest jedność ducha, ani nie w tym, że wszyscy posoastaniemy w jaki mega kościele.
I jeszcze jedno: chrześcijan łączy Słowo Boże, i tylko na tym Gruncie można osiągnąć jedność duchową, w służbie Bogu, poptrz3ez służbe człowiekowi, będąc wsłuchani w Słowo Boże!!!!
Jaoś patetycznie to wyszło, ale tak to widzę i czuję.


Zgadzam się z tobą z tym, że chciałbym, żeby było jak w pierwszych wiekach: raz na powiedzmy 10 lat spotykamy się wszyscy i ustalamy wspólne stanowiska w podstawowych kwestiach. A uchwały wchodzą w życie jeśli ratyfikuje je ponad połowa podmiotów (Kościołów) uczestniczących w soborze.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
milka
 kwiecień 20 2005 13:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

wybacz opinie, nie zgodze sie z toba!
"bezdomnosc" wcale nie jest bolesna! ciesze sie ze nie musze chodzic do kosciola co niedziela, ze moge w tym czasie poodwiedzac przyjaciol, pobyc w rodzinie. chodzenie do kosciola to dla mnie rzecz zbedna. dla mnie kosciol to grono wierzacych ktorzy sie znaja i miluja, interesuja sie zyciem innych (takze wspolnota). ja nie rozumiem po co tworzyc koscioly i obowiazkowo spotykac sie zeby odbebnic kolejne nabozenstwo? czuje sie dobrze w mojej obecnej sytuacji. z dala od dzialaczy i ich zamieszania.
pozdro

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edmund Belter
 kwiecień 20 2005 13:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/17/03
Postów:: 184

ciesze sie ze nie musze chodzic do kosciola co niedziela, ze moge w tym czasie poodwiedzac przyjaciol, pobyc w rodzinie. chodzenie do kosciola to dla mnie rzecz zbedna.
Szanuje Twoje pogłądy!!! Absolutnie sie zgadza, bo masz prawo wyboru. U mnie jest jednak inaczej. Ubolewam, że żyję w diasporze, ze nie moge uczesniczyć w każda niedziele w nabożeństwa Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego (formalnie jestem bez przynależności koscielnej ale ten Kościół jest mi najbliższy). Nie jest mi dobrze z tym, że nie moge uczestniczyć w życiu Kościoła E-A, który jest mi bliski. Kiedyś mieszkałem trochę w Ketrzynioe i tam mogłem w każdą niedzielę byc w Kościele na nabożenstwie. Zaprzyjaźniłem sie z tamtejszym proboczszem luteranskim, i czułem się w tej wspólnocie dobrze, trochę "mniej bezdomny". Jestem taki "internetowy ewangelik". Korzystam z info strony luteranie.pl i to jest praktycznie w tej chwili jedyny "kontakt" z kościołem E-A.
Pozdrawiam!!!!
Ani Ci zazdroszczę, ani sie nie zgadzam - po prostu Ty tak wybrałeś i jest Ci z tym dobrze.

===

Opin
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 kwiecień 20 2005 14:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by milka: wybacz opinie, nie zgodze sie z toba!
"bezdomnosc" wcale nie jest bolesna! ciesze sie ze nie musze chodzic do kosciola co niedziela, ze moge w tym czasie poodwiedzac przyjaciol, pobyc w rodzinie. chodzenie do kosciola to dla mnie rzecz zbedna. dla mnie kosciol to grono wierzacych ktorzy sie znaja i miluja, interesuja sie zyciem innych (takze wspolnota). ja nie rozumiem po co tworzyc koscioly i obowiazkowo spotykac sie zeby odbebnic kolejne nabozenstwo? czuje sie dobrze w mojej obecnej sytuacji. z dala od dzialaczy i ich zamieszania.
pozdro


Wyobraź sobie, że ja też nie muszę, ale chcę.
A co do bezdomności, to opinowi chodziło o to, że funkcjonowanie sam na sam ze swymi poglądami, bez kontaktu z ludźmi myślącymi podobnie jest bolesne. Wynika to z hierarchii potrzeb człowieka, w których potrzeba identyfikacji jeste jedną z najbardziej podstawowych.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 kwiecień 20 2005 14:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by opin: ciesze sie ze nie musze chodzic do kosciola co niedziela, ze moge w tym czasie poodwiedzac przyjaciol, pobyc w rodzinie. chodzenie do kosciola to dla mnie rzecz zbedna.
Szanuje Twoje pogłądy!!! Absolutnie sie zgadza, bo masz prawo wyboru. U mnie jest jednak inaczej. Ubolewam, że żyję w diasporze, ze nie moge uczesniczyć w każda niedziele w nabożeństwa Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego (formalnie jestem bez przynależności koscielnej ale ten Kościół jest mi najbliższy). Nie jest mi dobrze z tym, że nie moge uczestniczyć w życiu Kościoła E-A, który jest mi bliski. Kiedyś mieszkałem trochę w Ketrzynioe i tam mogłem w każdą niedzielę byc w Kościele na nabożenstwie. Zaprzyjaźniłem sie z tamtejszym proboczszem luteranskim, i czułem się w tej wspólnocie dobrze, trochę "mniej bezdomny". Jestem taki "internetowy ewangelik". Korzystam z info strony luteranie.pl i to jest praktycznie w tej chwili jedyny "kontakt" z kościołem E-A.
Pozdrawiam!!!!
Ani Ci zazdroszczę, ani sie nie zgadzam - po prostu Ty tak wybrałeś i jest Ci z tym dobrze.


No to już rozumiem, czemu tak często się zgadzamy. A Paweł Hause jest rzeczywiście wspaniałym człowiekiem i moim przyjacielem.
W jakiej państwowej firmie pracujesz? Byłeś w Kętrzynie czas jakiś? Może 8 miesięcy?

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
milka
 kwiecień 20 2005 15:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

no wiec, macku, znow do tego dochodzi ze ludzi potrzebuja tozsamosci duchowej czyli utozsamiania sie z kims. moja bezdomnosc nie oznacza samotnosc. poprostu nie chce trzymac sie stereotypow; jak co niedziela chodzic i obowiazkowo odspiewac haleluja i wracac do domu. niestety w wiekszosci kosciolach tak jest. nikt nikogo nie zna. dla mnie jest wazne to czy naprawde nas laczy Jezus czy tylko jakies tradycje czy ulubione piosenki, a moze chodze do kosciola na energising jak u zielonych czesto bywa. wedlug mej definicji kosciol to ludzie chca poznac siebie i Boga i byc wspolzalezni duchowo. a nie jakas tam hierarhia funkcji: pastor, starszy, a zwyklemu nie mozna krytykowac starszych.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edmund Belter
 kwiecień 20 2005 15:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/17/03
Postów:: 184

Jest to naturalne i zrozumiałe, że ludzie potrzebują tożsamości duchowej, czują potrzebę przynależności, potrzebę bycia z kimś, we wspólnocie.
Pisze milka o stereotypach. Nie kumam intencji milki.
Jeżeli jestem we wspólnocie, to mam poczucie, że nie jestem sam, że są ludzie myślący podobnie, uznający te same wartości itp. Duchowa bezdomność może prowadzić do dziwactw. Poza wspólnotą nie masz "lustra" , w którym możesz się pooglądć, skonfrontować swoją wiarę.
Wyobraź sobie milko, że kiedyś staniesz przed panem i On Cię spyta: Czemu dziecko byłaś poza owczarnią?", a Ty mu odpowiesz: "Bo nie lubię stereotypów, są takie nudne!". A Pan może spytać: "A ludzi, to Ty dziecko kochałaś"?
A gdzie w duchowej samotności miejsce na miłość?
Śmieszy mnie i irytuje np. stwierdzenie, że "jestem wierzący, ale nie praktykujący".

===

Opin
 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 kwiecień 20 2005 16:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

opinie, nie kumasz bo nie czujesz tej ulgi co ja mam.
watpie aby Jezus spytalby czemu bylas poza owczarnia. on napewno bedzie wiedzial dlaczego tak robilam. a jak spyta :-) to odpowiem : Ty jestes moim pasterzem, i w twojej owczarni przebywalam. wystarczy dla mnie ze wierze, i zyje w zgodzie z Bogiem. wystarczy ze mam kilku znajomych z ktorymi czytam i analizuje PS ktore jest balsamem dla mojej duszy.
wiec ja tez nie rozumiem co to jest wierzyc i nie praktykowac. czy wedlug ciebie praktykowanie to chodzenie do kosciola i wlaczenie sie do czlonkostwa. wiesz, ja jestem za haslem "Bog tak - kosciol nie". ufam ze SD prowadzi mnie w mojej bezdomnosci.

pozdrawiam,
maral

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edmund Belter
 kwiecień 20 2005 16:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/17/03
Postów:: 184

ja jestem za haslem "Bog tak - kosciol nie".
Kiedyś obowiązywało (niektórych) hasło: socjalizm tak, wypaczenia nie!!!!"
Twoja postawa jest strasznie wygodna. Wybacz, ale to mi się kojarzy trochę z duchowym lenistwem i brakiem odpowiedzialności (nie krytykuje Twojego wyboru, piszę tylko z czym mi się kojarzy). Nic mnie nieobowiązuje, nie mam żadnych obowiązków wzgledem wspólnoty, nikt nie może mnie napominać, gdy zbłądzę. Taka duchowa "Zosia samosia". Wygodne to może i jest, lae ja tak nie chce, dlatego szukałem "domu" i ubolewam, że jakoś nie moge (formalnie) do niego dojśc,.

===

Opin
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 kwiecień 20 2005 16:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Znasz, Milko, WIĘKSZOŚĆ Kościołów? Bo moim zdaniem nie masz o nich zielonego pojęcia. Nie mówię o wiejskich parafiach katolickich i ewangelickich (a właśnie wiejsckich jest większość), gdzie dosłownie każdy każdego zna. Ale w dobrej parafii miejskiej też jeśli nie wszyscy, to spora grupa zna się dobrze.
Jeśli ty idziesz do kościoła "odklepać pacierze", to wyraźnie widać, ze nie wiesz, po co się tam chodzi. Modlić się mogę poza kościołem. Ale przyjąć Eucharystię, która jest warunkiem życia wiecznego mogę tylko we wspólnocie. Podobnie zgłebiać Słowo Boże mogę tylko wraz z innymi, w dyskusji dochodząc do prawdy. Bo kazanie pastora, czy księdza, to nie wykład akademicki do wyuczenia, tylko materiał do przemyśleń (mówię o dobrym kaznodziei).

A co do potrzeby więzi z innymi, czy poczucia tożsamośći itp, to... jest to kwestia czasu. Przyjdzie moment, że poczujesz tę potrzebę i tyle.
Do niczego się nie zmuszaj na zasadzie "bo trzeba".

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 kwiecień 20 2005 20:57   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

No a moze milka jest taaak juz wyzwolna kobieta ze sie wyzwolila OD kazdego kosciola . Jest tak madra ze zaaaden kosciol nie jest jej godzien - przypuszczam ze to sa siedliska patriarchatu

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
darcia
 maj 07 2005 12:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 3

krotko - wg mnie jednosc duchowa

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,16 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana