Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Monizm idealistyczny czy realistyczny?
 |  Wersja do druku
Gość forum: j0sh
 czerwiec 07 2005 20:24  (Czytany 1972 razy)  


Jak gdzieś wyczytałem, monizm aksjologiczny uznaje za jedynie prawdziwy jeden system wartości. Można stwierdzić, że monistami są Katolicy. Przeczytałem także, że monizm dzielimy na idealistyczny i realistyczny. "Zwolennik monizmu idealistycznego zakłada, że wyznawane przez niego wartości - a przynajmniej niektóre z nich - powinny obowiązywać wszystkich ludzi bez wyjątku; z kolei monista realista zakłada, że określone wartości powinny obowiązywać bez wyjątku tylko w ramach społeczności, która je uznała. Przy czym społeczność oznacza wspólnotę skupioną wokół określonej ideologii, nie zaś wspólnotę zamieszkującą dane terytorium." I tu nasunęło mi się pytanie: Do, której grupy zaliczymy Katolicyzm? Jeśli do monizmu idealistycznego, to gdzie w Biblii można znaleźć poparcie tej tezy, a jeśli do realistycznego to na jakiej podstawie Kościół domaga się przestrzegania swoich zasad od innych?

===

 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 07 2005 21:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by j0sh: Jak gdzieś wyczytałem, monizm aksjologiczny uznaje za jedynie prawdziwy jeden system wartości.

Tak jest tylko w przypadku dyskursu filozoficznego, czyli tam gzie na płaszczyźnie metodologii nauk i metodologii filozofii jestesmy w stanie znaleźć kryteria prawdziwości. Cytowane przez Ciebie podziały są upraszczające dla potrzeb, nie wiem jakiego systemu. Możesz nam go zdradzić?
Quote by j0sh:

Można stwierdzić, że monistami są Katolicy.

Akurat chyba nie. Ani katoliczym, ani żadne inne wyznanie nie jest sytemem filozficznym, więc nie podlega takim upraszczającym klasyfikacjom. Oczywiście w łonie katolicyzmu spotykamy sie z wielona szkołami filozoficznymi. Nie wiem, którą z nich masz na myśli. Jeśli cały katolicyzm, to popełniasz błąd metodologiczny.

Quote by j0sh:
Przeczytałem także, że monizm dzielimy na idealistyczny i realistyczny. "Zwolennik monizmu idealistycznego zakłada, że wyznawane przez niego wartości - a przynajmniej niektóre z nich - powinny obowiązywać wszystkich ludzi bez wyjątku; z kolei monista realista zakłada, że określone wartości powinny obowiązywać bez wyjątku tylko w ramach społeczności, która je uznała. Przy czym społeczność oznacza wspólnotę skupioną wokół określonej ideologii, nie zaś wspólnotę zamieszkującą dane terytorium." I tu nasunęło mi się pytanie: Do, której grupy zaliczymy Katolicyzm?


D żadnej
Quote by j0sh:

Jeśli do monizmu idealistycznego, to gdzie w Biblii można znaleźć poparcie tej tezy, a jeśli do realistycznego to na jakiej podstawie Kościół domaga się przestrzegania swoich zasad od innych?


Ciekaw jestem gdzie Kościół katolicki domaga się przestrzegania swoich zasad od innych

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gość forum: j0sh
 czerwiec 07 2005 22:01   


Dziękuję, za te profesjonalne wyjaśnienia. Jak pisałem tak mi się tylko skojarzyło... Więc zapytam inaczej. Czy w Biblii można znaleźć stwierdzenia, które mówią, że zawarte w niej prawa mają obowiązywać wszystkich ludzi bez wyjątku a jeśli takich stwierdzeń nie ma to na jakiej podstawie Kościół domaga się przestrzegania swoich zasad od innych?

===

 
 Cytat 
Gość forum: j0sh
 czerwiec 07 2005 22:09   


Zjadło mi trochę tekstu... Gdzie się ich domaga? Chociażby w sprawie aborcji czy orientacji seksualnej.

===

 
 Cytat 
Natalia Róża
 czerwiec 07 2005 23:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/26/05
Postów:: 277

Chyba w każdym państwie panuje w takim razie "monizm idealistyczny", bo trzeba przestrzegać ustalonego PRAWA (świeckiego). Kościół nie zezwala na aborcję, ponieważ aborcja jest ZABÓJSTWEM. A świeckie prawo także na zabójstwo nie zezwala. Każdy, kto łamie prawo, jest przestępcą także w ujęciu świeckim. Prawo jest człowiekowi niezbędne do funkcjonowania. Kościół skoncentrowany jest nie tylko na wierze, ale także na etyce postępowania, trudno więc, aby nie wypowiadał się w sprawie zasad, jak mamy żyć, aby już tu na ziemii życie nie uległo degradacji.
Głos Kościoła jest częstokroć zdroworozsądkową obroną społeczeństwa, a nie narzucaniem systemu religijnego innym. Jest demokracja, Kościół też ma prawo się wypowiedzieć.

===

Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Damian Kowalski
 czerwiec 08 2005 12:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/07/03
Postów:: 294

j0sh Gdzie się ich domaga? Chociażby w sprawie aborcji czy orientacji seksualnej.


Polecam przeczytać 1 rozdział listu do Rzymian
Bo ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka. W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: a sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości; potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe - pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości. Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.


lub 1 list do Koryntian 6, 9-10
Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.


lub

Ks Kapłańska 18, 22

Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!

To odnoścnie orientacji seksualnej

===

"Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada." św. Augustyn
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: j0sh
 czerwiec 08 2005 13:31   


Pani Natalio: "Głos Kościoła jest częstokroć zdroworozsądkową obroną społeczeństwa, a nie narzucaniem systemu religijnego innym" bardzo mi się podoba to zdanie, tylko żałuję, że nie ma tych zdroworozsądkowych argumentów w różnych dyskusjach. Bo o to mi w gruncie rzeczy chodzi. Powyżej jest post, który podaje "n" cytatów z Biblii i nie wiem w jakim celu. Bo jeśli kogoś Biblia nie obowiązuje to nie są to żadne argumenty, czyż nie jest to narzucanie systemu religijnego? Brakuje mi tu zdrowego rozsądku. Jeśli przyglądam się pracy Senatu, w państwie demokratycznym, nie wyznaniowym i mamy taką perełkę: "Senator Jaworski stwierdził, że za 100 lat Polacy będą pamiętać o Ojcu Świętym. Jego zdaniem uczyniliśmy przykrość papieżowi, przyjmując projekt ustawy łamiącej 6 przykazanie." i tym "zdroworozsądkowym" argumentem przeciw przyjęciu ustawy jest "robienie przykrości Ojcu Świętemu" to coś jest nie tak. Ale zostawmy ten wątek...

===

 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 08 2005 18:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Josh, manipulujesz. Najpierw pytasz:

Quote by j0sh: Czy w Biblii można znaleźć stwierdzenia, które mówią, że zawarte w niej prawa mają obowiązywać wszystkich ludzi bez wyjątku a jeśli takich stwierdzeń nie ma to na jakiej podstawie Kościół domaga się przestrzegania swoich zasad od innych?


a kiedy od Natalii dostałeś odpowiedź - widocznie niewygodną dla ciebie - odpowiadasz:

jest post, który podaje "n" cytatów z Biblii i nie wiem w jakim celu. Bo jeśli kogoś Biblia nie obowiązuje to nie są to żadne argumenty, czyż nie jest to narzucanie systemu religijnego? Brakuje mi tu zdrowego rozsądku.


No to zdecyduj się, chłopie, czego chcesz. Czy pytasz o argumenty biblijne (a te dostałeś), czy pozabiblijne (i tych nie dostaniesz). Nie dostaniesz argumentów pozabiblijnych z prostego powodu, żeby ocenić wartość systemów etycznych i ich ew. prawo do uznania za powszechnie obowiązujące, musimy wyjść poza nie. A wychodząc poza etykę tracimy wszelkie narzędzia umożliwiające ocenę, dlatego że już same wartości jako takie, bez hierarchizowania ich, są elementem etyki. Żeby więc ocenić systemy etyczne musisz oderwać się całkowicie od wartości, a w momencie, kiedy nic nie stanowi wartości, nie jesteś w stanie dokonać oceny i tyle.
I nic nie jest tu miarodajnym kryterium, bo choć prymas Glemp ujął to niezręcznie, to miał rację, że etyka nie podlega głosowaniu. Po prostu, albo się coś wyznaje i uznaje za dobre, albo nie. Zresztą, samo przyznanie większości prawa stanowienia decyzji, jest uznaniem głosu ogółu za wartość, czyli już wracamy do etyki.

Przedstawiony przez ciebie problem można ująć jednak inaczej. Można przeprowadzić podział na monizm egalitarny (uznający, że prawo do korzystania z dobra niesionego przez pewne wartości mają wszyscy) i monizm elitarny (inaczej ekskluzywizm moralny uznający, że pewne wartości dostępne są tylko wąskiej, wybranej grupie). W pierwszym przypadku masz myślenie apostołów i proroków ST, mówiących, że pewne wartości dotyczą wszystkich i że nikt ich nie spełnia. W drugim masz np. faryzeuszy, manichejczyków, czy katarów, a w skrajnym przypadku nazizm i komunizm z wyznawaną przez te ideologie doktryną "rasy nadludzi, panów", czy też "wiodącej klasy społecznej" i kultem "zdrowej moralności ludu/narodu/robotnika".
Monizm realny, będący więc inną stroną monizmu ekskluzywnego jest więc podstawą etycznego systemu totalitaryzmu i prowadzi do zbrodni popełnianej w przekonaniu, że zabijam "tego gorszego". Oczywiście, w tym koszu mieści się też rasizm, antysemityzm, antyjudaizm, antypolonizm i wszystkie tego typu antyizmy.

Tak jak napisał Medievalman, chrześcijaństwo w poprawnej, niesekciarskiej formie nie mieści się w tym podziale. Dlaczego? Z punktu widzenia Boga, zasady etyczne chrześcijaństwa są egalitarystyczne, idealistyczne. Bóg spełnienia ich wymaga od każdego. Jednakże wywiązanie się z tych zasad możliwe jest jedynie w wyniku nawrócenia i napełnienia Duchem Świętym, jest darem Boga, owocem Ducha, skutkiem łaski. Kościół więc wypełniania ich może wymagać wyłącznie od swoich członków.

I uprzedzając twoje pytanie, jeśli 95 % Polaków deklaruje się jako rzymscy katolicy, to Kościół Rzymsko-Katolicki ma prawo wymagać spełniania głoszonych przez siebie nauk moralnych od 95% Polaków.
Jeśli pozostałe 5% wierzy w demokrację jako formę rządów, to musi uznać, że te 95% ma prawo narzucić im swoje zasady moralne (bo taka jest zasada demokracji, że decyduje większość). Jeśli 65% Polaków odrzuca nauczanie moralne Kościoła Rzymsko-Katolickiego, to nie są to rzymscy katolicy i powinni konsekwentnie albo zmienić postępowanie, albo formalnie odejść z Kościoła i przestać oszukiwać Boga, Kościół, siebie i Urząd Statystyczny.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gość forum: j0sh
 czerwiec 08 2005 18:55   


Te "n" cytatów było w odpowiedzi DD a nie Pani Natalii. A tekst:

"Z punktu widzenia Boga, zasady etyczne chrześcijaństwa są egalitarystyczne, idealistyczne. Bóg spełnienia ich wymaga od każdego. Jednakże wywiązanie się z tych zasad możliwe jest jedynie w wyniku nawrócenia i napełnienia Duchem Świętym, jest darem Boga, owocem Ducha, skutkiem łaski. Kościół więc wypełniania ich może wymagać wyłącznie od swoich członków.

I uprzedzając twoje pytanie, jeśli 95 % Polaków deklaruje się jako rzymscy katolicy, to Kościół Rzymsko-Katolicki ma prawo wymagać spełniania głoszonych przez siebie nauk moralnych od 95% Polaków.
Jeśli pozostałe 5% wierzy w demokrację jako formę rządów, to musi uznać, że te 95% ma prawo narzucić im swoje zasady moralne (bo taka jest zasada demokracji, że decyduje większość). Jeśli 65% Polaków odrzuca nauczanie moralne Kościoła Rzymsko-Katolickiego, to nie są to rzymscy katolicy i powinni konsekwentnie albo zmienić postępowanie, albo formalnie odejść z Kościoła i przestać oszukiwać Boga, Kościół, siebie i Urząd Statystyczny."

w pełni mnie satysfakcjonuje - no może pomijając fakt, że demokracja to nie tylko dyktatura większości... DZIĘKUJĘ BARDZO.

===

 
 Cytat 
Natalia Róża
 czerwiec 08 2005 22:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/26/05
Postów:: 277

Josh,
Ja również wolę przytaczać argumenty autorskiego pochodzenia, podparte osobistym przekonaniem i wyrastające ze zwykłej ludzkiej obserwacji i refleksji. Mnie nie satysfakcjonuje odpowiedź typu : „jest tak a tak i masz żyć tak a tak, bo Kor, Hbr, Kol” itp...
I właśnie takim rozsądnym głosem w kwestii moralności jest Kościół, a etyka chrześcijańska zbliżona jest do innych systemów etycznych np. starożytnych Greków. Świadczy to o tym, że w kwestii moralności ludzkość na odpowiednim poziomie cywilizacyjnym umie przemawiać jednym głosem.
Ja rozumiem, że etyka chrześcijańska jest bardzo wymagająca, że trzeba wiele sobie odmówić, itp. Pierwsza jestem przykładem tego, że postępowanie zgodne z naukami Kościoła przerasta ludzkie możliwości (niestety). Ale nie można też nie zauważyć, ze gdyby wszyscy postępowali zgodnie z Ewangelią to nie byłoby wojen, samotnych matek, przemocy w rodzinie, ludzi krzywdzonych i poniżonych, drastycznych podziałów na klasy (kto więcej ma, ten jest więcej wart). Taka naiwna prawda. Nie byłoby AIDS, aborcji, itp.
Dziwisz się postawie Kościoła w sprawie rodziny? W odpowiedzi sypnę banałem, ale przecież prawdziwym - a gdzie powstaje społeczeństwo? Gdzie wykuwa się przyszłość? Tradycyjna, pełna rodzina z wzajemną miłością i szacunkiem to dla człowieka najważniejsza baza, która daje mu siłę na całe życie. Powie to każdy podręcznik psychologii i pedagogiki, nie trzeba wypowiedzi Kościoła.
Sam powiedz szczerze, czy Kościół głosi złe czy dobre rzeczy?
Anarchia i libertynizm nic dobrego ludziom nie przyniosą. I nie chodzi o grożenie karą za grzechy i walką o zbawienie. Chodzi o nasze królestwo ziemskie TU i TERAZ. Dlatego zgadzam się z nauką Kościoła. A nie dlatego, że Biblia jest święta.
Pozdrawiam,
Natalia

===

Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 08 2005 23:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Natalia Róża: I właśnie takim rozsądnym głosem w kwestii moralności jest Kościół, a etyka chrześcijańska zbliżona jest do innych systemów etycznych np. starożytnych Greków. Świadczy to o tym, że w kwestii moralności ludzkość na odpowiednim poziomie cywilizacyjnym umie przemawiać jednym głosem.


Bzdura dwa razy. Etyka chrześcijańska jest zasadniczo różna od innych systemów etycznych, a szczególnie od systemu etycznego starożytnej Grecji, która np. za najwyższą formę rozwoju uczuciowego i duchowego uznawała homoseksualizm. To jedno.
Druga bzdura, to to, że "na odpowiednim poziomie cywilizacyjnym ludzkość umie przemawiać jednym głosem". To jest mit nie poparty żadnym dowodem. W dodatku mit o rodowodzie gnostyckim (zbawienie poprzez odpowiedni poziom świadomości, cywilizacji itp.) i pozytywistycznym (stały postęp ludzkości). Po pierwsze, co to jest "odpowiedni poziom cywilizacyjny" i jak go mierzyć? Jak porównać cywilizację hinduską, grecką i damy na to aztecką? Po drugie, gdzie masz podobieństwa między etyką hinduistyczną, buddyjską, aztecką, rzymską i chrześcijańską?

Etyka chrześcijańska zasadza się na pawłowym "wszystko mi wolno, ale nie wszytko jest pożyteczne, wszystko mi wolno, ale ja nie dam się niczym zniewolić" oraz "gdzie Duch Pański, tam wolność" oraz na augutyńskim "kochaj Boga i rób co chcesz". Jeśli twoje rozumienie etyki chrześcijańskiej polega na odmawianiu sobie, to nic nie zrozumiałaś z tekstów apostoła Pawła.
Etyka chrześcijańska, to świadome wybieranie tego, co dobre, a nie odmawianie sobie. A co jest dobre, wiemy ze Slowa Bożego (na szczęście).

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 08 2005 23:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by j0sh: Te "n" cytatów było w odpowiedzi DD a nie Pani Natalii. A tekst:

"Z punktu widzenia Boga, zasady etyczne chrześcijaństwa są egalitarystyczne, idealistyczne. Bóg spełnienia ich wymaga od każdego. Jednakże wywiązanie się z tych zasad możliwe jest jedynie w wyniku nawrócenia i napełnienia Duchem Świętym, jest darem Boga, owocem Ducha, skutkiem łaski. Kościół więc wypełniania ich może wymagać wyłącznie od swoich członków.

I uprzedzając twoje pytanie, jeśli 95 % Polaków deklaruje się jako rzymscy katolicy, to Kościół Rzymsko-Katolicki ma prawo wymagać spełniania głoszonych przez siebie nauk moralnych od 95% Polaków.
Jeśli pozostałe 5% wierzy w demokrację jako formę rządów, to musi uznać, że te 95% ma prawo narzucić im swoje zasady moralne (bo taka jest zasada demokracji, że decyduje większość). Jeśli 65% Polaków odrzuca nauczanie moralne Kościoła Rzymsko-Katolickiego, to nie są to rzymscy katolicy i powinni konsekwentnie albo zmienić postępowanie, albo formalnie odejść z Kościoła i przestać oszukiwać Boga, Kościół, siebie i Urząd Statystyczny."

w pełni mnie satysfakcjonuje - no może pomijając fakt, że demokracja to nie tylko dyktatura większości... DZIĘKUJĘ BARDZO.


Ale jednak mimo wszystko to większość decyduje. także o tym, jaki zakres praw da mniejszości.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Natalia Róża
 czerwiec 09 2005 09:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/26/05
Postów:: 277

Drogi Maćku,
Piszę bzdury, mówisz? Oj, oj, muszę w takim razie doprecyzować, co mam na myśli. Jeśli doprecyzuję, może jednak przyznasz że bzdury nie do końca

Po pierwsze, mówiąc o starożytnej Grecji, mam na myśli przede wszystkim etykę Arystotelesa, który homoseksualistą nie był i młodzieży nie deprawował (a z kolei Sokrates za między innymi deprawację młodych chłopców został skazany na śmierć przez społeczeństwo greckie). Nie wiem, czy czytałeś Etykę, ale wyraźnie tam jest napisane "że cnota jest gwarantem szczęścia". Arystoteles wymienia szereg cnót i zasad postępowania, które doprawdy trudno zanegować. Nie widzę w tym systemie etycznym zasadniczych sprzeczności z etyką chrześcijańską. Powtarzam, chodzi mi tu o zasady postępowania, a nie o wiarę, no bo - jak wiadomo - Arystoteles nie mógł być chrześcijaninem .
Po drugie: no wybacz, ale myślę, że gdyby szukać wspólnego mianownika między chrześcijaństwem, a na przyklad buddyzmem czy islamem, udało by się! Ale nie podejmujmy tego tematu, bo różnic też jest wiele, ponadto temat ten zapewne był już wałkowany, a do tego niektórzy mogliby się obrazić... W każdym razie zawężając krąg rozważań na temat etyki ludzkości, to przyznać trzeba, że przynajmniej euroamerykańska moralność zasadniczo opiera się (a przynajmniej tak było do niedawna...) na dekalogu: wychowujemy dzieci, aby nie zabijały, nie zdradzały, nie kłąmały, nie kradły. Bo złodziej, morderca, kłamca to osoby piętnowane. Więc jest jakiś wspólny głos w ludzkości (w zawężonym przeze mnie rozumieniu, jak wyżej wspomniałam). Określenia "odpowiedni poziom cywilizacyjny" użyłam w znaczeniu istnienia w ludzkiej społeczności spisanego prawa. Należałoby zasadniczo przyjrzeć się spisanym prawom i refleksjom etycznym na przestrzeni miejsca i czasu i szukać stałych elementów, czy aby nie są zbliżone do dekalogu, jednak ja w tej chwili nie mam ani czasu ani możliwości tego zrobić. Ale zrobię to, skoro bzdury piszę...
Po trzecie: nie znasz mnie Maćku, ale ja równie chętnie zajrzę do św Pawła, jak do Schellinga, Schopenhauera i Nietzschego, czy Kanta. Paweł ma dla mnie taką samą siłę autorytetu, jak oni (co innego Jezus). Mogę się z nim i z nimi zgadzać lub nie, nawet jeśli moja refleksja nie osiąga odpowiedniego poziomu Wybrałam za przykład tych filozowów, bo o kwestii woli i wolności pisali szczególnie ciekawe rzeczy... I dorosły człowiek, świadomy życia w społeczeństwie, będzie zmuszony przyznać rację imperatywowi kategorycznemu, i zapomnieć o nieskrępowanej wolności. (nie chcę się rozdrabniać w tym zakresie, możemy podyskutować mailowo)
Jeśli chodzi zaś o trudność spełniania słów Ewangelii, nie mam na myśli umartwień, ofiar i wyrzeczeń. Chodzi o takie proste zasady, że jak "ktoś do Ciebie z kamieniem, to Ty do niego z chlebem". W praktyce - bardzo trudne, zwłaszcza jeśli ktoś idzie "z kamieniem" na Twoje dziecko. Ja wiem, że w obronie własnego dziecka mogłabym zabić człowieka, Ewangelia mnie nie powstrzyma (niestety miałam do czynienia z realnym zagrożeniem...). Inne przesłanie: idź, rozdaj wszystko co masz ubogim". Nie stać mnie na to. Nie stać mnie też na ofiarowanie swego życia za ludzkość. Mam zbyt dużo zwątpienia i egoizmu, zbyt mało odwagi.
To tyle.
Pozdrawiam Cię serdecznie,
Natalia

===

Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,19 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana